„Tato, czym jest motywacja wewnętrzna?” Siedzę w samochodzie z synem. Jedziemy na siłownię, gdzie zostawię go na treningu. Wyjaśniam mu, że motywacja wewnętrzna to coś, co pochodzi z wnętrza człowieka, bez względu na to, jak bardzo czegoś pragnie. Na przykład Twoja motywacja do chodzenia na siłownię trzy razy w tygodniu, aby wyleczyć kontuzję sportową. Motywacja to coś, co skłania Cię do wykonywania określonych zachowań. „Och, okej.” Przez chwilę zapada cisza.
Tymczasem moje myśli wędrują do spotkania z klientami, które odbędzie się w tym tygodniu z Martinem i Henkiem, ojcem i synem. Piękne gospodarstwo rolne, którego przejęcie musi zostać sfinansowane przez bank. Bank podejmuje niewielkie ryzyko, a przy odrobinie kreatywnego rozumowania finansowanie jest całkowicie wykonalne. Oprócz pracy w firmie Henk ma dobrą pracę za granicą, co oznacza, że ma mało prywatnych wypłat. Jednak bank jest związany przepisami Bazylei IV i nie może po prostu uwzględnić dochodów swojego syna. Trudna historia, ale wspólnie ją rozwiążemy.
W tej rozmowie z klientem poruszyliśmy również kwestię motywacji. Zwłaszcza wpływy zewnętrzne. Społeczeństwo, które oderwało się od produkcji żywności, rząd, którego polityka oderwała się od praktyk rolniczych, polityka UE, która jest podejmowana z dala od gospodarstwa rolnego. A także niskie wynagrodzenie za produkty. W tym momencie rolnik nie powinien polegać na motywacji zewnętrznej. Henk odpowiada żartobliwie, ale też rozważnie. „Rozwój, który obserwujemy teraz, musi zostać rozszerzony na średni okres. Rolnictwo jest w przededniu rozwoju, który może przynieść jedynie więcej perspektywy: popyt na uczciwe produkty, skrócenie łańcuchów, bardziej inkluzywne rolnictwo przyrodnicze. Możliwości jest mnóstwo, a lepsze nagrody automatycznie z tego wynikną. Fakt, że musimy przestrzegać większej liczby zasad, zawsze może być lepiej i mądrzej wypełniony przez holenderskie rolnictwo”. Wizja, którą z nim dzielę. Motywacja Henka jest dobra. Martin dodaje bardzo prostą uwagę: „Jestem rolnikiem na całe życie, odkładam wszystko na bok i mając 72 lata, zobaczyłem, że rozwiązanie zawsze się pojawia”.
„O czym myślisz?” Słyszę obok mnie. Skupiam się ponownie na rozmowie z synem. O nic, po prostu myślałem o klientach, z którymi rozmawiałem w tym tygodniu i którzy są bardzo zmotywowani, by stworzyć coś pięknego w swojej firmie! Przedsiębiorcy z pasją, z jasną wizją przyszłości i myślący w kategoriach możliwości. Fakt, że mogę z nimi pracować motywuje mnie!