Przede wszystkim przepraszamy za demonstracje, które wymknęły się spod kontroli przed budynkiem rządu prowincji w Groningen. To nie powinno się zdarzyć, ale rozumiem, jak do tego doszło. Rząd prowincji Groningen składa się w dużej mierze ze zwolenników Jessego Klavera i Tjeerda de Groota. Czyli ludzie, którzy woleliby stracić rolników, niż być bogaci.
Ale co się teraz dzieje? Dlaczego rolnicy jeżdżą także do domów wojewódzkich i do RIVM? Wyjaśnię to na przykładach. W Holandii rolnicy mieli kwoty mleczne przez ponad 30 lat. Kiedy rolnik chciał się rozwijać, musiał kupować kwotę mleczną od rolnika, który się zatrzymał.
Zdarzali się nawet pośrednicy, którzy kupowali całą kwotę mleczną rolnika odchodzącego na emeryturę, a następnie sprzedawali ją w małych ilościach firmom chcącym się rozwijać. Przecież cena była dość wysoka, więc firmy, które chciały się rozwijać, co roku kupowały coś ekstra. UE zniosła kwotę mleczną w UE w 2015 r., w tym w Holandii.
Przynieś więcej mleka
Mleczarnie krzyczały do rolników: „przynieście więcej mleka, przetworzymy je”. Osobą, która wówczas najgłośniej wołała o więcej mleka, był nasz Tjeerd de Groot, który wówczas pracował w Holenderskiej Organizacji Mleczarskiej. Banki powiedziały też: inwestuj. Młodzi rolnicy, którzy chcieli się rozwijać, z wdzięcznością skorzystali z tego.
Załóżmy, że mówimy o rolniku Piecie. W 2015 roku miał około 100 krów mlecznych. Aby się rozwijać, wystąpił o pozwolenie na 200 krów. Otrzymał wówczas takie pozwolenie od wojewody. Następnie zaczął budować stajnię. Zwykle mniejszy niż wnioskowane zezwolenie, gdyż wystąpił o zezwolenie na przyszły rozwój.
Załóżmy, że zbudował oborę dla 180 krów. Stajnia była gotowa na początku 2015 roku. Potem trzeba było kupować krowy, żeby zapełnić stajnię. Ponieważ krów było mało i ze względu na choroby zwierząt, większość rolników zdecydowała się na własną hodowlę. W połowie 2015 roku Piet miał 115 krów. Rok później 130 krów.
Dodatkowe zniżki od rządu
W 2017 r. rząd stwierdził przekroczenie nałożonego przez UE pułapu fosforanów. Trzeba było więc zmniejszyć liczbę krów. Jako rozwiązanie rząd wprowadził kwotę fosforanów. Sprawdzono, ile krów rolnik Piet miał w dniu 2 lipca 2015 r. Było to 115 krów. Rolnik Piet musiał więc wrócić do hodowli 115 krów. A rząd dał dodatkową zniżkę w wysokości 8% na liczbę krów.
Dla rolnika Pieta oznacza to 115 krów minus 8% = 105 krów. I tak pod koniec 2017 r. rolnik Piet ponownie posiadał 105 krów. Rolnik Piet chce hodować do 200 krów. Aby więc się rozwijać, rolnik Piet próbuje teraz kupić prawa do fosforanów. Prawa te kosztują około 11.500 2018 euro na krowę. Zatem w 2019 i na początku 5 roku Piet zaoszczędził tak dużo, że kupił prawa do fosforanów dla 110 krów, zostawiając mu XNUMX krów.
Zabierzemy pozwolenie
Teraz pojawia się problem azotu. Rząd nie ma rozwiązania. Prawa do azotu można uzyskać od rolników jedynie w perspektywie krótkoterminowej. Teraz Haga mówi, rolniku Piet, masz pozwolenie na 200 krów. Odbierzemy Ci to pozwolenie, bo 4 października w Twojej stajni masz miejsce tylko na 180 krów. Wykorzystujemy te prawa do azotu, aby przekazywać darowizny na budowę i inne projekty, aby móc kontynuować działalność w Holandii.
Władze prowincji zdają sobie jednak sprawę, że to rozwiązanie nie zapewnia wystarczających uprawnień do azotu, aby umożliwić kontynuację przygotowywanych projektów. Dlatego teraz mówią: „Nie, rolniku Piet, na 8 października będziesz miał tylko 110 krów. Zaczynamy od tych 110 krów, a resztę Twoich praw odbieramy. Wszystkie te prawa możemy wykorzystać, aby kontynuować nasze projekty.
Rolnik Piet kupił prawa, zaciągnął kosztowne zobowiązania w banku i teraz odbiera się mu wszelkie możliwości rozwoju, aby zapełnić jego stajnię. Przecież jego zobowiązania finansowe wobec banku opierały się na 180 krowach. Jak powinien kontynuować spłatę zobowiązań? Firma, która nie może się już rozwijać, nie może już inwestować w przyszły rozwój i jest skazana na zagładę.
Musi równoważyć wewnętrznie
Rząd chce ukraść rolnikom niezrealizowane prawa. Ponieważ kradzież nie jest dozwolona, rząd zmienia prawo, aby nagle nie było już kradzieży. Prowincje chcą jeszcze więcej ukraść rolnikom. Jak sprytna jest kradzież? Minister mówi: „Rolniku Piet, możesz powiększyć gospodarstwo do tych 180 krów. Bez problemu. Ale musisz zachować równowagę wewnętrzną.
Oznacza to: jeśli powiększysz gospodarstwo ze 110 krów do 180 krów, możesz uzyskać maksymalnie taką samą emisję azotu, jaką masz obecnie w przypadku 110 krów. Farmer Piet ma już nową stajnię, więc jest to zadanie niewykonalne. W końcu od 1990 r. w rolnictwie emisja azotu była średnio o 60% mniejsza.
A kiedy stawiamy temu województwo czoła, ten mówi: „może warto się zastanowić, czy to jest słuszne”. I na to zwrócono uwagę w debacie parlamentarnej 17 października. Do 1 grudnia Schouten sprawdzi w prowincjach, czy nie jest to zbyt wysokie, i w przypadku siatki wewnętrznej powinniśmy powrócić do 180, jednak w przypadku siatki zewnętrznej punktem wyjścia pozostaje 110.
Zobowiązania finansowe
Oznacza to: w starej stajni redukcja azotu mogła spaść jedynie o 1990% w porównaniu z rokiem 4. Jednak w nowej stajni Boera Pieta udało się już osiągnąć redukcję azotu o około 1990% w porównaniu z rokiem 80. A wszystko to w czasie, gdy otrzymał od rządu pozwolenie na 200 krów. Rolnik Piet nie jest w stanie spłacić swoich zobowiązań finansowych i bankrutuje. Choć był rolnikiem, który nie chciał przestać.
To bardzo niezrozumiałe, że te praktyki kradzieży wynikają z alarmujących danych RIVM na temat emisji azotu. Azot wchłaniany przez rośliny nie jest zliczany przez RIVM. RIVM nie chce podawać do wiadomości publicznej sposobu, w jaki doszedł do tych liczb. W każdym razie duża część danych opiera się na założeniach. Więc o czym mówimy?
Całe to manipulowanie danymi RIVM wydaje się sianiem paniki ze strony społeczeństwa i rodzi wiele pytań. Coraz częściej zastanawiam się też, w jaki sposób autorytety przyrodnicze wpływają na RIVM. Im gorzej RIVM mówi o naturze, tym więcej pieniędzy i ziemi agencje ochrony przyrody otrzymują od Hagi. Przecież mamy w Holandii tak wiele obszarów Natura 2000 dzięki życzeniom Natuurmonumenten i Staatsbosbeheer. Znacznie więcej, niż domagała się UE.
Gatunki roślin na liście
Polityka spała i po prostu na to pozwoliła. Ostatecznie przyczyną naszego problemu z azotem są agencje przyrody. Na liście umieścili nawet gatunki roślin, które w Holandii nawet nie występowały, a o których marzyli. To nie działa, nie, logicznie. Zanieczyszczenie azotem składa się z 2/3 części NOx (przemysł, lotnictwo i ruch drogowy) i 1/3 części NH3.
Naukowcy twierdzą, że 3% emisji NH60 jest powodowanych przez rolnictwo. Rolnictwo obejmuje także zwierzęta żyjące na wolności, zwierzęta domowe (3 mln), konie i zwierzęta agencji ochrony przyrody zajmujących się utrzymaniem rezerwatów przyrody. Ponadto NOx jest znacznie cięższy niż NH3 i dlatego NH3 natychmiast ulatnia się w wysokiej atmosferze.
Dlatego pomiar NH3 jest bardzo trudny. Coś, czego nie zbadano. Dlaczego najpierw nie zmierzyć, a potem wiedzieć. Dopiero wtedy zakończ. Ze względu na wszystkie te założenia RIVM cała gospodarka jest obecnie zamknięta. I dlaczego? Jeśli budujesz, a potem budujesz dom, który emituje znacznie mniej, czy nie jest to sytuacja korzystna?
Przyroda jest coraz bardziej degradowana
Taka polityka rządu prowadzi do upadku całej Holandii. Jeśli nie okażecie skruchy, doprowadzi to do masowych zwolnień. Nawet przyroda stanie się wówczas jeszcze bardziej zdegradowana. Istnieje tylko jedno proste wyjaśnienie zanieczyszczenia ziemi. Przewodnik rowerowy samego człowieka. Musimy starać się, żeby ten przewodnik rowerowy brzmiał dobrze, a nie chować się za rolnikiem i potem mówić: „rolnik to zrobił, bo nic nie zrobił”.
W rzeczywistości żaden sektor nie radził sobie tak dobrze, jak rolnik. Nie, tylko my sami jesteśmy winni. Żadna partia polityczna jednak o tym nie mówi. Polityka myje podłogę tylko przy odkręconym kranie. I zamiast zakręcać kran, kran jest coraz bardziej otwierany.
Jaap Major
Low-Zuthem
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10884388/nitrogen-de-meesterroof-van-de-overheid]Azot: mistrzowski napad na rząd[/url]
Jaap,
Dziękuję za ten tekst.
A szczególnie dziękuję za całą pracę, którą dla nas wykonujesz.
Ten artykuł należy wysłać do gazet ogólnopolskich i przeczytać Jinkowi lub Pauwowi.
Wszyscy możemy dalej liczyć....
Staraj się jednak widzieć szerszą perspektywę.
W każdym razie nasza emisja azotu musi zostać znacznie zmniejszona. W Holandii jest to 4 razy więcej niż w sąsiadujących krajach europejskich.
To jest problem, który musimy rozwiązać wszyscy razem, dla dobra naszych dzieci i wnuków.
Czarne Pety są wobec siebie (rolników, polityków itp.) i polaryzacja nie pomaga
W każdym razie rozwiązaniem jest osiągnięcie uczciwej ceny za produkty, rolnicy teraz tego nie dostają i są zmuszeni się rozwijać: mniejsze firmy i cykl zamknięty.
Inne sektory również będą musiały pójść na znaczne ustępstwa. Niestety, będzie to oznaczać wiele zwolnień. Będziemy musieli wymyślić siebie na nowo. Wymaga to silnego rządu, który kompensuje straty tam, gdzie jest to konieczne i możliwe.
Rządu, który teraz rozwiąże problemy, które stworzyliśmy my teraz i poprzednie pokolenia. Nie możemy już zostawiać bałaganu i rachunków naszym dzieciom i wnukom.
Wszyscy możemy dalej liczyć....
Staraj się jednak widzieć szerszą perspektywę.
W każdym razie nasza emisja azotu musi zostać znacznie zmniejszona. W Holandii jest to 4 razy więcej niż w sąsiadujących krajach europejskich.
To jest problem, który musimy rozwiązać wszyscy razem, dla dobra naszych dzieci i wnuków.
Czarne Pety są wobec siebie (rolników, polityków itp.) i polaryzacja nie pomaga
W każdym razie rozwiązaniem jest osiągnięcie uczciwej ceny za produkty, rolnicy teraz tego nie dostają i są zmuszeni się rozwijać: mniejsze firmy i cykl zamknięty.
Inne sektory również będą musiały pójść na znaczne ustępstwa. Niestety, będzie to oznaczać wiele zwolnień. Będziemy musieli wymyślić siebie na nowo. Wymaga to silnego rządu, który kompensuje straty tam, gdzie jest to konieczne i możliwe.
Rządu, który teraz rozwiąże problemy, które stworzyliśmy my teraz i poprzednie pokolenia. Nie możemy już zostawiać bałaganu i rachunków naszym dzieciom i wnukom.