Zdjęcie agro

Opinie Kempe van der Heide

Koszt własny musi być podstawą ceny umownej

11 December 2020 - Boerenbusiness - 10 komentarze

Pojawiają się pierwsze kontury sezonu ziemniaczanego 2021. Rynek ziemniaków stołowych nadal wygląda dobrze, przynajmniej pod względem wielkości. Z drugiej strony rynek chipsów ziemniaczanych jest znacznie mniej optymistyczny. Czy można coś z tym zrobić?

Kiedy koronawirus uderzył na przełomie lutego i marca, na całym świecie podjęto działania mające na celu spowolnienie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa. Spowodowało to ogromny ruch na ziemniakach stołowych i załamał się rynek ziemniaków z frytkami. A teraz, trzy czwarte roku później, sytuacja jest nadal taka sama. W rezultacie branża nie wykazuje zainteresowania darmowymi ziemniakami, a od marca cena utrzymuje się na poziomie 0,03 euro za kilogram. Choć rynek stołowy ma się dobrze, ceny również tutaj zostały obniżone (ze względu na niski poziom cen chipsów ziemniaczanych).

Za dużo produktu?
Co można zrobić? Odpowiedź jest prosta: jeśli uważasz, że cena produktu na rynku jest zbyt niska, to znaczy, że jest go za dużo. W sezonie 2020 było już za późno, aby duża część hodowców zmieniła i ograniczyła areał. Dlatego wciąż mamy do czynienia z nadpodażą ziemniaków, ze znanymi konsekwencjami. W 2021 r. my (jako hodowcy) nadal możemy się zmienić.

Nie możemy kontrolować pogody, ale możemy kontrolować obszar ziemniaków

Kempe van der Heide

Organizacja Producentów Ziemniaków Konsumenckich (POC) wykazała za pomocą obliczeń, że w celu przywrócenia równowagi na rynku w UE-5 wymagana jest redukcja powierzchni o 15%. NAV, VTA i NEPG z radością poparły to wezwanie. To, jakie będą ostateczne zbiory w 2021 roku, oczywiście silnie zależy od warunków pogodowych w okresie wegetacji i ostatecznego plonu z hektara. Nie możemy kontrolować pogody, ale możemy kontrolować obszar ziemniaków. To najważniejsza opcja przełączania. Ten gwałtowny spadek może za jednym zamachem przywrócić rynek do równowagi, a cena na wolnym rynku może osiągnąć akceptowalny poziom.

Hodowca naraża się na zbyt duże ryzyko
Branża się oczywiście zmieni. Pierwsze oznaki są takie, że zarówno wolumen kontraktu, jak i cena kontraktu spadają. Nikt nie mógł przewidzieć tej pandemii i jej konsekwencji. POC uważa, że ​​ryzyko jest teraz w dużym stopniu nałożone na hodowców. Skurczenie objętości skurczu nie jest oczywiście zbyt dobre dla hodowców ziemniaków w obecnej sytuacji, ale jest zrozumiałe.

PKOl nie może jednak zrozumieć spadku cen kontraktowych. Koszty dla plantatorów wciąż rosną, między innymi z powodu zniknięcia szeregu środków chemicznych. Dla hodowców, którzy byli już w kryzysie przed żniwami w 2019 r. i którzy ponownie w pełni uczestniczą w żniwach w 2020 r., nie może być kolejnego roku przynoszącego straty. Klienci zyskują przecież również na tym, że możemy dalej uprawiać ziemniaki.

W rozmowie dochodzimy dalej niż palenie się nawzajem

POC

Obniżenie ceny to zły sygnał
Jeśli branża chce zmiany relacji między wczesnymi ziemniakami a długim okresem przechowywania, zwykła obniżka ceny jest niewłaściwym sygnałem. PKOl uważa, że ​​możemy przejść przez rozmowę bardziej niż wypalamy się nawzajem. Aby zagwarantować zdrowy i przyszłościowy sektor, zarówno uprawa, jak i przetwarzanie muszą być opłacalne. W takim przypadku cena kosztów hodowców musi być punktem wyjścia w umowach na ziemniaki. Oczywiście zawsze tak było, chociaż obecna sytuacja sprawia, że ​​jest to tym bardziej konieczne.

* Napisane przez Keimpe van der Heide, przewodniczącego Organizacji Producentów Ziemniaków Konsumenckich (POC).

Boerenbusiness

Poniżej Boerenbusiness opinie są zamieszczane przez autorów, którzy w zasadzie wyrażają swoją opinię tylko raz Boerenbusiness.nl ventilate lub od osób, które wolą pozostać anonimowe. Imię i nazwisko oraz miejsce zamieszkania są zawsze znane redaktorom.
komentarze odwiedzających
10 komentarze
Subskrybent
żaba 11 December 2020
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10890357/kostprijs-moet-basis-voor-contractprijs-zijn]Cena kosztowa musi być podstawą ceny umownej[/url]
Bardzo proste, po prostu swobodnie się rozwijaj, średnio dużo wyższy zwrot jako kontrakt, prawda?
Student 11 December 2020
Koszt własny musi być podstawą decyzji plantatora, panie van der Heide. Więc jeśli uważasz, że branża ustala zbyt niską cenę kontraktu, nie dostarcz. To bardzo proste. Jeśli nikt nie dostarczy, sam się podniesie. Jeśli podaż jest poniżej kosztów przez lata, hodowcy automatycznie się przewrócą. Można by oczekiwać, że POC to zrozumie. Elastyczność to trudne słowo dla wielu hodowców kontraktowych.
Subskrybent
kjol 11 December 2020
Rolnicy lubią pracować za darmo.... patrz umowy na ziemniaki.
Subskrybent
kujon 12 December 2020
jak długo siedzi na tym krześle? i co osiągnęli. czy nie byli w stanie znaleźć młodego, świeżo praktykującego rolnika w ciągu ostatnich 100 lat?
13 December 2020
W całym sektorze rolniczym ryzyko, a tym samym koszty awarii, ponosi rolnik. To także powód, dla którego dostawcy i klienci bogacą się przy tak niewielkiej marży na papierze. Kiedy możesz zrzucić ujemną marżę na przykład -80% z rolnikiem, zawsze zarabiasz pieniądze jako kupiec lub dostawca rolnika.

Jako rozwiązanie dla lepszego modelu przychodów proponuje się współpracę łańcuchową. Patrząc na umowy współpracy łańcuchowej nic się nie zmienia w tym, że ryzyko przenosi się na rolnika. Spadek pewności jest często podawany jako motywacja do przejścia na współpracę łańcuchową.
Bardzo ważne dla kupujących, gdy otrzymali z góry określoną ilość na papierze, ponieważ wtedy mają do dyspozycji mechanizm cenowy.
niedzielny poranek 13 December 2020
„Dla kupujących bardzo ważne jest, gdy z góry otrzymali określoną ilość na papierze, ponieważ wtedy mają kontrolę nad mechanizmem cenowym”. Oczywiście puch. Klienci zawsze rejestrują tylko część swojego zapotrzebowania. W przypadku części, której nie zarejestrowali, zawsze istnieje ryzyko rynkowe. To może być pozytywne lub negatywne. Ze względu na załamujący się rynek chipsów z powodu upadku branży gastronomicznej na całym świecie, nawet ryzyko cenowe kontraktów może być bardzo rozczarowujące. Ale w każdym razie: jeśli jesteś pewien, że rolnik z definicji nigdy nic nie zarabia, a pośrednicy z definicji stają się obrzydliwie bogaci, pytanie brzmi, jakie masz plany. Za 1 rok, 2 lata, 5 lat. Nadal rolnikiem?
Klaas 13 December 2020
napisał:
W całym sektorze rolniczym ryzyko, a tym samym koszty awarii, ponosi rolnik. To także powód, dla którego dostawcy i klienci bogacą się przy tak niewielkiej marży na papierze. Kiedy możesz zrzucić ujemną marżę na przykład -80% z rolnikiem, zawsze zarabiasz pieniądze jako kupiec lub dostawca rolnika.

Jako rozwiązanie dla lepszego modelu przychodów proponuje się współpracę łańcuchową. Patrząc na umowy współpracy łańcuchowej nic się nie zmienia w tym, że ryzyko przenosi się na rolnika. Spadek pewności jest często podawany jako motywacja do przejścia na współpracę łańcuchową.
Bardzo ważne dla kupujących, gdy otrzymali z góry określoną ilość na papierze, ponieważ wtedy mają do dyspozycji mechanizm cenowy.
Jest to również powód, dla którego coraz więcej uczestników rynku ustala wolumen na podstawie umowy lub zaczyna samodzielnie produkować część wymaganego wolumenu. Daje ci kontrolę nad ceną.
V 13 December 2020
Istnieje kilka metod ustalenia ceny (wyceny). Przykładami tego są popyt na podaż i marketing.

Pośrednicy również mają wpływ na cenę. Liczy się to, dla której strony pośrednicy chcą dodać wartość i czy faktycznie mogą ją dodać. Czy chcą dodać wartość dla rolnika, ustalając wyższą cenę i gwarantując sprzedaż, czy też chcą dodać wartość dla ostatecznego sprzedawcy (supermarketu) poprzez zapewnienie stałych dostaw wysokiej jakości produktu za najniższą możliwą cenę .

Dodając zachętę w postaci dopłat do produktów, możliwe jest kontrolowanie. Korzyści, jakie otrzymuje rolnik, dostarczając niezmiennie wysoką jakość oraz zapewniając stałe i przewidywalne dostawy. Gwarantuje to lepsze dopasowanie podaży i popytu oraz bardziej efektywne wykorzystanie podaży. A potrzeba podnoszenia cen rynkowych maleje.
Gus 13 December 2020
Masa jest kasa dotyczy tylko peryferii. Rolnikowi brakuje kasy lub nie ma jej wcale ze względu na zbyt dużą masę.

Taka sytuacja powstała, ponieważ rolnicy pozwalają nie tylko na finansowanie banków, ale także dostawców i nabywców. W przeszłości miałeś cykl świński, jeśli wielkość produkcji była zbyt wysoka, cena sprzedaży spadła poniżej pewnego punktu, przez co wielu rolników odpadło. Ponieważ dostawcy i klienci mają teraz duży palec w torcie, to oni określają, kiedy wtyczka zostanie wyciągnięta. Punktem krytycznym jest zatem teraz znacznie wyższa wielkość produkcji, a zatem niższa cena sprzedaży (w stosunku do krytycznej ceny sprzedaży), ponieważ dochód/zainteresowanie rolnika już się nie liczy. Teraz wierzę, że nazywają to cyklem świńskim 2.0.
Ym 13 December 2020
Rolnicy popełniają błąd, widząc inne ogniwa w łańcuchu jako ogniwa wartości dodanej. Te ogniwa po prostu falują na falach rynku, a kiedy coś idzie nie tak lub staje się trudne, wyrzucają rolnika za burtę, aby jego własne stopy były suche.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Jakie są aktualne notowania?

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Aktualności Ziemniaki

McCain obniża cenę kontraktu Innovator o 4 euro

Aktualności Ziemniaki

Lamb Weston decyduje się na obniżkę cen produktów generycznych

Aktualności Ziemniaki

Umowa na 30 ton na hektar nie jest umową

Analiza Ziemniaki

Cena kosztowa nie zmniejsza się zgodnie z ceną kontraktową

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się