W ostatnich dziesięcioleciach rząd i organizacje rolników starały się jak najszerzej przedstawiać znaczenie sektora rolnego i krzyczały o tym z dachów. W końcu Holandia jest mistrzem w eksporcie produktów rolnych i jest to powód do dumy. Dla organizacji ekologicznych jest to wdzięczna inicjatywa identyfikowania nadużyć w sektorze rolnym i odrzucania rolników jako plagi burżuazji.
Rosnące ceny żywności i zbliżający się niedobór pszenicy i olejów w wyniku wojny prowadzonej przez Rosję nie spowodowały jeszcze zmiany w naszym myśleniu. Holandia jest bogatym krajem i zdecydowana większość Holendrów nie jest tym dotknięta. Półki w supermarketach są pełne, tarasy pełne, a my dużo konsumujemy. Ekonomicznie świeża jesień i uboga w gaz zima są jeszcze daleko, gdy świeci słońce. W końcu jest wystarczająco dużo jedzenia i energii, to ogólne wrażenie. Niedziela bez samochodu to już historia, podobnie jak puste półki, które znamy tylko z archiwalnych zdjęć NRD.
Holandia jest mistrzem w poprawianiu swojego rolniczego wizerunku, ale Holendrzy tak naprawdę nie wiedzą, że to czysty upiększacz, aby zaprezentować światu nasz mały kraj nieco większy. Co roku Wageningen Economic Research and Statistics Netherlands publikuje raport na temat rozwoju holenderskiego handlu towarami rolnymi. Niezmiennie w mediach pojawiają się komunikaty, które nam imponują, że Holandia jest drugim po USA eksporterem produktów rolnych na świecie!
Jeśli zagłębisz się nieco w liczby, wkrótce zobaczysz, że ten obraz nie jest poprawny. Nie jesteśmy nawet samowystarczalni!
Prawie 30% naszego eksportu produktów rolnych trafia do Rotterdamu i trafia bezpośrednio do sąsiednich krajów. Bez tego reeksportu produktów kwiaciarskich, maszyn itp. pozostaje połowa wartości eksportu, czyli 49 miliardów euro. Importujemy jednak znacznie więcej produktów rolnych, a mianowicie za ponad 67 mld euro. Nie jest to zaskakujące, gdy ktoś dobrze przyjrzy się swojej liście zakupów. Ponad 60% żywności, którą codziennie spożywamy, pochodzi z zagranicy. Ryż, spaghetti, awokado, pomarańcze, kawa, herbata, przyprawy i wiele innych produktów, których nasz klimat nie nadaje się do uprawy w ilościach potrzebnych na co dzień.
Odpowiedzialność w globalnym systemie żywnościowym
Patrząc na to, nie można nie dojść do wniosku, że jesteśmy częścią globalnego systemu żywnościowego, w ramach którego ponosimy również szerszą odpowiedzialność. Nie tylko z korzyścią dla nas samych, ale także dla współmieszkańców tej planety. Ze względu na nasze wyjątkowe położenie na końcu delty Renu mamy doskonałe warunki do prowadzenia działalności rolniczej. Na przestrzeni wieków doprowadziło to do poziomów produkcji należących do najwyższych na świecie oraz do gospodarstw prowadzonych przez najbardziej wykwalifikowanych rolników.
Rozwojowi organicznemu, którego doświadczył sektor rolnictwa, zagrażają interwencje o celu krótkoterminowym, a mianowicie redukcja azotu, aby nie ugrzęznąć w innych sektorach gospodarki. Soczewka polityczna wymusza pogląd czysto narodowy, podczas gdy porozumienia w Paryskim Porozumieniu Klimatycznym i Europejskim Zielonym Ładzie mają charakter transgraniczny. Nikt nie będzie w stanie zaprzeczyć, że istnieje problem klimatyczny i że musimy ograniczyć emisję CO2, a także ilość azotu i pyłu zawieszonego. Istnieje jednak więcej problemów wymagających rozwiązania, takich jak szybko narastające niedobory żywności.
Cel Zero Głodu, o którym mowa
W swoim ostatnim raporcie Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wskazuje, że światowa produkcja rolna spadła w ciągu ostatnich dziesięciu lat, co poważnie podważa cel Zero Głodu (SDG2). Poważnym niedoborom dla dużych grup ludzi można zapobiec tylko wtedy, gdy produkcja wzrośnie o 28% w nadchodzącej dekadzie. Według OECD produkcja białek roślinnych i zwierzęcych musi wzrosnąć odpowiednio o 24% i 31%, aby osiągnąć cel Zero Hunger. To trzy razy więcej niż w poprzedniej dekadzie. Według OECD emisja gazów cieplarnianych musi spaść o 6%. W listopadzie ministrowie rolnictwa krajów OECD będą dyskutować, jak to powinno być realizowane. Holandia może – i jest do tego zobowiązana – wnieść wkład.
Jeśli mamy przenieść naszą własną politykę i interesy poza granice, musimy osiągnąć wiele celów na poziomie, który naprawdę ma znaczenie. Dla nas, Holendrów, to znaczy na poziomie europejskim. Optimum na poziomie europejskim zawsze będzie znacznie przekraczać maksimum na skalę holenderską. Politycy będą musieli być w tej sprawie szczerzy i pokazać swoje kolory.
Wykorzystaj fundusze na innowacje
W tym świetle istnieje wiele możliwości dla Holandii, a na pewno dla najlepszych rolników, którzy są w stanie pracować nad kilkoma celami jednocześnie. Którzy wiedzą, jak usprawnić swoją działalność biznesową i jednocześnie wnieść znaczący wkład w realizację celów klimatycznych. Wymaga to jednak, aby politycy, rząd, wiedza i grupy interesu zgromadziły wiedzę, aby myśleć z wyprzedzeniem i rozmieszczać zasoby (fundusze na innowacje) w odpowiednim czasie, aby ułatwić sektorowi rolnemu. W ten sposób można wykonać okładkę. Punktem wyjścia musi być włączenie jak największej liczby osób w transformację i uczynienie z sektora światowego lidera jakości. Rolnicy, którzy nie nadążają, muszą myśleć inaczej i wykorzystywać swoją wiedzę w inny sposób. Obywatele muszą również mieć świadomość, że transformacja organiczna zapewnia mocniejsze podstawy na przyszłość niż interwencja za pośrednictwem ustawodawcy. „Bekajmy” z sensem!
Ton Otten jest dyrektorem międzynarodowym w Jaarbeurs
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.