Shutterstock

Opinie Dicka Veermana

Nie krowa mleczna, ale święta krowa w kartotece azotu

21 June 2022 - Dick Veerman

W Algemeen Dagblad z zeszłego weekendu Annemieke van Dongen opisała, jak zmieni się krajobraz w Holandii, jeśli hodowla zwierząt nie zostanie drastycznie ograniczona. De Telegraaf idzie w teren z ekologiem, aby uzyskać informacje o utracie różnorodności biologicznej, która nastąpi, jeśli Holandia będzie nadal hodować dużą liczbę krów i świń. Główne media prawie nie zwracają uwagi na prawdopodobny fakt, że azot emitowany przez fermę hodowlaną (amoniak, NH3O) wytrąca się tylko w ograniczonym stopniu w ich własnym sąsiedztwie. Zapomniana sieć pomiarowa oparta na monitoringu porostów na dębach daje dobre wskazówki dla tego pomysłu. Drzewa wskazują również, że stosowanie katalizatorów i AdBlue w ruchu drogowym zwiększa emisję amoniaku w obszarach miejskich.

Annemieke van Dongen zapewnia wizja przyszłości Niderlandów w 2122 r. W wyniku zakwaszenia gleby lasy porosły jeżynami i paprociami. Ptaki owadożerne wkrótce znikną, ponieważ ich pokarm obumiera, a ich nogi i jaja łamią się. Wrzosowisko staje się dziką łąką. Otwarte wody są martwe z powodu glonów, które duszą wszelkie inne formy życia. Wydmy są zalesione i zajęte przez ligustr i rokitnik zwyczajny; tam też znikają owady i ptaki. Gęsi chodzą wszędzie w Holandii, ponieważ kochają trawę, która będzie rosła wszędzie. Ludzie nie chcą już iść do natury, która pozostaje otwarta z powodu gęsiej kupy, na którą się poślizgną. Uprawa owoców zanikła, ponieważ ręczne zapylanie gruszek i jabłek jest zbyt drogie z powodu tych znikniętych owadów.

To, czy obraz jest poprawny, czy przesadzony, lubię pozostawiać ocenie naszych komentatorów-ekspertów. Cytuję go, bo przede wszystkim pokazuje, jak bardzo media budują obraz, że zniesienie hodowli zwierząt w Holandii doprowadzi do rozkwitu przyrody. 

„Heideveld w tarapatach”
Telegraaf opowiada ekologowi Michielowi Wallisowi de Vries (byłemu profesorowi nadzwyczajnemu ekologii i ochrony owadów) o tym, co rośnie i kwitnie w Holandii, a co już nie. Mówi, że zioła znikają, a to powoduje, że znikają owady i ptaki jedzące owady. Podobną historię opowiada również Robert Ketelaar z Natuurmonumenten. Z powodu zakwaszenia gleby wszystko idzie nie tak i zanika flora, a następnie fauna.

Według Ketelaara Holandia nadal wygląda pięknie, ale dopiero niedawno była znacznie piękniejsza. De Telegraaf jest z nim na Veluwe. „To, co tu widzisz”, mówi Ketelaar, „to wrzosowiska w kłopotach. Za dużo trawy i mchu, za mało kwiatów i ziół. I widzę efekty wyługowanej gleby. Oczywiście nadal jest piękna, ale to wyglądało na dziesiątki lata temu. Pietruszka, bratek psi i storczyk plamisty są obecnie rzadkością. Mniej kwitnących roślin oznacza mniej owadów, takich jak trzmiele. A ponieważ wszystko jest porośnięte trawą, można zobaczyć mniej jaszczurek zwinek, co z kolei oznacza mniej ofiar dla Dzierzby szarej. Za dużo azot powoduje eutrofizację, bo wzbogaca ubogą w składniki pokarmowe glebę, po drugie, powoduje zakwaszenie, bo prowadzi do szybszego wypłukiwania składników mineralnych, po trzecie, ma działanie zatruwające. wartość, im bardziej kwaśna gleba - spada poniżej 4,5, uwalniane jest żelazo i aluminium, z którymi wiele korzeni drzew i roślin nie może sobie poradzić: gniją.

Kto to czyta, może wyciągnąć tylko jeden wniosek. Hodowla zwierząt musi odejść, bo nie chcemy żyć w rozkładającej się masie traw, jeżyn i gęsich odchodów, pozbawionej kwiatów i owadów.

Musi istnieć znacznie mniejsza i działająca na znacznie mniejszą skalę farma hodowlana, która będzie zarabiać więcej, mówi między innymi ekspert ds. azotu, Jan-Willem Erisman. Wtórują mu opiniotwórcy, redaktorzy naczelni gazet i politycy. Pytanie brzmi, czy jest to możliwe z biznesowego punktu widzenia ekonomicznego bez wypuszczenia Holandii z UE i wykluczenia z niej Ukrainy. Możliwe warunki, w których jest to możliwe lub odpowiedzi, dlaczego to nie zadziała, były tak często omawiane na Foodlogu, że nie będę się teraz nimi zajmował. Pytanie brzmi, czy dziesiątkowanie hodowli zwierząt, które Rutte IV wydaje się teraz kontynuować, doprowadzi do wyczekiwanej kwitnącej, bogatej w owady i odkwaszonej przyrody.

Badania porostów
Możliwe, że nie. Holandia musi poważnie potraktować ten pomysł. Taki jest wniosek z 30 lat bardzo systematycznie prowadzonych badań, w których my osiem lat temu pisał o tym po raz pierwszy. We wrześniu 2014 r. ekspert od porostów, Kok van Herk, wygłosił wykład dla rolników, którzy już mieli wątpliwości, czy podstawa polityki azotowej jest zgodna z najlepszą dostępną faktograficzną podstawą naukową. W oparciu o starannie i profesjonalnie zarządzaną sieć 3.500 punktów pomiarowych na dębach w całym kraju, dochodzi do wniosków, które każą mu ostudzić optymizm.

Van Herk widzi po porostach na drzewach, że redukcja emisji amoniaku dzięki surowej polityce dotyczącej zanieczyszczenia powietrza w Holandii przyniosła owoce. W publikacja z 2021 roku pokazuje, że zanieczyszczenie powietrza spowodowane emisją amoniaku (NH3) wyraźnie zmniejszyło się od 1999 roku. „Zwłaszcza na terenach rolniczych” – podsumowuje zaskakująco.
 


Wnioski Van Herka są zgodne ze spadkiem zaobserwowanym również przez RIVM. Ale jest ważna różnica. Van Herk uważa, że ​​przyroda w pobliżu rolników jest mniej dotknięta amoniakiem emitowanym lokalnie przez rolników niż Haga i media. Skutki działania amoniaku widzi tylko w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstwa, ale nie poza nim. Zdaniem ministra Van der Wala, rolnicy emitujący amoniak wokół rezerwatów przyrody powinni zniknąć, ponieważ konkretnie powodują szkody w swoim nieco szerszym środowisku.

Na obszarach miejskich rośnie liczba porostów kochających azot
Van Herk prowadzi sieć obserwacyjną obejmującą Holandię, w ramach której mierzy, czy rośliny azotolubne i kwasolubne stają się większe czy mniejsze na korze dębów szypułkowych. W szczególności gatunki kwasolubne są wrażliwe i szybko reagują na emisje amoniaku. Amoniak ma właściwości zasadowe i powoduje, że kora dębów jest mniej kwaśna, przez co gatunki te stają się mniejsze i mniej liczne.

Od 2015 roku Van Herk zauważa, że ​​gatunki kochające azot ponownie rosną. Jego zdaniem świadczy to o stagnacji poprawy, która zaczęła się od końca lat 2021. Jednak nie widzi tej stagnacji w przyrodzie, ale w obszarach miejskich. Tam też widzi, że gatunki kochające azot wzrosły w całym okresie. W swojej publikacji z XNUMX roku pisze, że ta obserwacja jest prawdopodobnie spowodowana „spalinami samochodowymi (emisja amoniaku z katalizatorów i stosowanie AdBlue)”. Dlatego nie dojna krowa, ale święta krowa byłaby przyczyną negatywnych tendencji do poprawy.

Lżejszy od powietrza
amoniak (NH3) jest lżejszy od powietrza i dlatego szybko odparowuje. Prawdopodobnie rozprzestrzenia się z wiatrem na dużych wysokościach ponad granicami państw. Prawdopodobnie dlatego azot emitowany w punkcie A ma jedynie krótkotrwały, a zatem ograniczony efekt lokalny, bardzo blisko miejsca emisji i na poboczu drogi. Amoniak odparowuje tak szybko, że można uznać, że emisje amoniaku nie przekładają się na osady, które osadzają się wokół stanowiska A i otaczającej przyrody. W przypadku wykrycia osadu należy szukać źródła gdzie indziej.

Pomysł ten, oparty na faktach z badań porostów, może zmusić dossier azotowe do współpracy z innymi krajami UE. Wysokie stężenia azotu w powietrzu, które satelity mogą dokładnie wykryć spektrograficznie, spadają ponownie tylko w wyniku opadów atmosferycznych w związkach z wodą, aby zakwaszyć ziemię. Ale trzeba mieć na uwadze, że są to prawdopodobnie związki z azotem, który został wyemitowany gdzie indziej. Można sobie wyobrazić, że niemała część tego azotu pochodzi z transportu i hodowli zwierząt w innych miejscach iz zagranicy. Wiatr przenosi ją z punktu A do punktu B, a deszcz ponownie ją znosi. To może wyjaśniać, dlaczego m.in. Holenderska Agencja ds. Ocen Środowiskowych myśli że nawet ogromne redukcje emisji w Holandii mają niewystarczający korzystny wpływ na przyrodę.

Jeśli Van Herk ma rację, to holenderska lokalna polityka azotowa nakierowana na przyrodę w sąsiedztwie gospodarstw jest niewystarczająco skuteczna. Ma to sens dla przyrody gdzie indziej i dla przyrody w innych częściach Europy, zwłaszcza w Niemczech, gdzie wieje nasz wiatr. Przyroda holenderska skorzysta tylko w ograniczonym zakresie. Mówiąc wprost: oczyszczenie Gelderse Vallei z działalności rolniczej ma jedynie ograniczony wpływ na poprawę przyrody Veluwe.

Dzwoniąc we Francji i Belgii
To z pewnością nie oznacza, że ​​redukcja azotu nie jest użyteczna, ale że musimy zwrócić się do rządów Francji i Belgii o ograniczenie szkodliwego osadzania się w naszej przyrodzie. Za pośrednictwem dominujący wiatr południowo-zachodni czy emisje docierają stamtąd do nas; nasze płyną z tym samym wiatrem do Niemiec. Nasi południowi partnerzy z UE muszą przyspieszyć usuwanie pojazdów kopalnych z dróg i zrobić coś z hodowlą bydła, jeśli chcemy, aby nasza przyroda była bogata w zioła, kwiaty i owady.

Z tego punktu widzenia azot jest problemem sieciowym. Twoje emisje w zakładzie A są czyjąś depozycją w zakładzie B, a twoje zaleganie pochodzi od kogoś innego w zakładzie C, więc możesz tylko wspólnie zredukować osadzanie, obniżając emisje wszędzie. Zdaniem minister Van der Wal nie mamy wyboru i zaproponowana przez nią surowa polityka uniemożliwiająca rolnikom przebywanie wokół rezerwatów przyrody musi zostać wdrożona, aby ratować przyrodę. Ale mamy wybór. Czy wydamy dużo pieniędzy z niewielkimi rezultatami, czy też prosimy kraje sąsiednie o duże inwestycje? W końcu wydaje się prawdopodobne, że polityka - redukcja emisji - jest dobra, ale rozwiązanie nie jest lokalne, ale lokalne połączone w sieć musi być. Nie oznacza to, że redukcje emisji są nonsensem. Przeciwnie. Oznacza to, że w tym przypadku biegacz jest martwym biegaczem, jeśli celem jest rozwój naturalnej różnorodności biologicznej. Minister Van der Wal musi szczególnie ciężko pracować nad wspólnym podejściem we francuskich, belgijskich i niemieckich regionach, gdzie ten gruby płaszcz azotowy z północno-zachodniej Europy oraz peryferie (na przykład bretońska ferma świń), z których jest karmiony.

Opracowany w cieniu
Opinii biologa i ekologa Van Herka nie można tak po prostu zmieść ze stołu. Podstawa faktograficzna jego systematycznie prowadzonych badań terenowych wydaje się być silniejsza, bardziej spójna i trwalsza niż modele opracowane przez Wageningena i RIVM. Nie należy do kręgu popierających politykę ekologów i ekspertów w Hadze (którzy nie mogą już otwarcie wątpić w sposób, w jaki Haga traktuje ich rady i myśli z powodu ich zaangażowania, czego musiał doświadczyć Jaap van Dissel podczas apogeum kryzysu koronowego). Jeszcze ważniejszy jest fakt, że Van Herk nie ma powiązań z rolno-przemysłową kliką struktur interesów. Jego praca jest opłacana z funduszy wojewódzkich i zawsze pozostawała w cieniu wszelkich awantur.

Niniejszy artykuł jest częścią współpracy merytorycznej pomiędzy Boerenbusiness en dziennik żywności.

Dicka Veermana

Redaktor naczelny Foodlog.nl

Opinie Arjana Ausmy

Patrz przed siebie, nie tracąc widoczności pod siatkami

Tło Gospodarki

Hodowcy prowadzący ekstensywną hodowlę zwierząt otrzymują znacznie więcej niż rolnicy prowadzący uprawę roli

Aktualności mleko

Inne wydalanie fosforanów nieskoordynowane z Brukselą

Telewizja BB Lubberta van Dellena

Wszystko o renurze, azocie i nowym schemacie zakończenia

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się