Już w trakcie kampanii wyborczej stało się jasne, że Donald Trump nie jest zwolennikiem NAFTA, umowy o wolnym handlu między Meksykiem, Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Nazwał ją nawet „najgorszą umową o wolnym handlu w historii”, mówiąc, że będzie szkodliwa dla Stanów Zjednoczonych i będzie kosztować miliony miejsc pracy.
Podczas kampanii wyborczej Trump zasugerował, że jeśli zostanie prezydentem USA, będzie chciał również renegocjować ten traktat. Gdyby Meksyk i Kanada odmówiły renegocjacji, Trump groził jednostronnym wypowiedzeniem traktatu.
Anulowanie NAFTA?
Zaledwie pół roku po jego inauguracji na stanowisku nowego prezydenta USA, dzisiaj, w środę 16 sierpnia, rozpoczynają się rozmowy między trzema krajami na temat restrukturyzacji NAFTA. Dzieje się tu coś niezwykłego.
Mieszkańcy głównych rolniczych stanów USA zdecydowaną większością głosów zagłosowali na Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w listopadzie 2016 r. Jednak teraz, gdy zamierza on renegocjować NAFTA, wzywają człowieka, na którego głosowali (wiedząc, że chciał nawet zakończyć NAFTA), aby nie włączał sektora rolniczego do tych nowych rozmów.
Kanada i Meksyk są niezastąpione
Ludzie zdają się zdawać sobie sprawę, że obowiązująca od 23 lat umowa handlowa okazała się wielkim dobrodziejstwem dla amerykańskiego sektora rolniczego. Dzięki NAFTA amerykańscy rolnicy mają swobodny dostęp do rynków meksykańskiego i kanadyjskiego, gdzie mogą zarobić na dobre życie.
Wartość rocznego eksportu produktów rolnych do Meksyku w pierwszym roku obowiązywania NAFTA wyniosła 4 miliardy dolarów. Obecnie kwota ta wzrosła do 19 miliardów dolarów. Łącznie z Kanadą Meksyk odpowiada obecnie za ponad jedną czwartą całkowitego eksportu produktów rolnych USA.
Liczne grupy interesów ze stanów, w których dominują rolnictwo, apelują do Waszyngtonu, aby nie narażał tej pozycji. Ponadto niedawno stało się jasne, że przedsiębiorcy rolni muszą szybciej pożyczać pieniądze, aby utrzymać swoje firmy na powierzchni. Okazuje się również, że średni dochód w tym sektorze spadł o połowę w porównaniu do sytuacji sprzed kilku lat, co jest efektem niskich cen. Gdyby dotarcie do rynków meksykańskiego i kanadyjskiego okazało się trudniejsze, mogłoby to łatwo doprowadzić do fali bankructw.
Pierwszy dzień Trumpa w urzędzie
Amerykańscy rolnicy obawiają się zwłaszcza tego, że rząd skupi się przede wszystkim na potrzebach przemysłu. Ponadto sytuacja sektora uległaby pogorszeniu w wyniku nowego porozumienia NAFTA, co oznaczałoby lepsze warunki dla przemysłu. Obawiają się na przykład ceł na produkty rolne na granicy z Kanadą i Meksykiem.
Że taki czarny scenariusz dla sektora rolniczego z pewnością nie jest niemożliwy, o czym świadczy fakt, że już pierwszego dnia urzędowania w Białym Domu prezydent Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone z rozmów o wolnym handlu z krajami azjatyckimi i krajami Ameryki Łacińskiej, w tym z takimi gigantami jak Japonia i Chiny, w ramach tzw. Partnerstwa Transpacyficznego (TPP).
Amerykańscy rolnicy, między innymi, z niecierpliwością czekali na możliwość sprzedaży swoich produktów w ramach TPP, bez ceł lub po niższych kosztach, w Azji i kilku innych krajach zajmujących się uprawą roli. Nadzieja ta została bezlitośnie zmiażdżona przez „ich” prezydenta Trumpa pierwszego dnia urzędowania.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.