„Nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch” to jedno z tych powiedzeń, które regularnie cytują ekonomiści. Chcą wskazać, że wszystko, co robisz, wiąże się z kosztami. Słońce wschodzi na darmo.
Aby podać aktualny przykład, natychmiastowe zaprzestanie kupowania rosyjskiej ropy w celu zmniejszenia, jeśli nie zerowej, naszej zależności od tego kraju skutkowałoby znacznym wzrostem naszych rachunków za energię. Więc to byłaby cena. Jeśli zaproszę na lunch ukochaną przyjaciółkę, to nadal nie jest to dla niej darmowy lunch: mogłaby spędzić ze mną czas inaczej, może bardziej produktywnie (ale oczywiście bez zabawy).
W EBC dostępne jest również bezpłatne śniadanie i kolacja
Teraz można by pomyśleć, że ta zasada byłaby z pewnością znana w Europejskim Banku Centralnym (EBC), zamieszkanym przez ekonomistów. Kiedy jednak czytam wywiady i przemówienia członków zarządów banków oraz decyzje EBC, mam silne poczucie, że w EBC nie tylko myślą, że jest nie tylko darmowy lunch, ale także darmowe śniadanie i darmowa kolacja. !
Na przykład niedawno członek zarządu banku jasno stwierdził w błyskotliwym przemówieniu, dlaczego przejściu z surowców kopalnych na bardziej zrównoważone formy energii będzie towarzyszyć wyższa inflacja. Dosłownie odniosła się do „długiego okresu presji wzrostowej na inflację z kącika energetycznego”. Potem przemówienie przybrało dziwaczne formy. W tym okresie polityka monetarna musi pozostać luźna, aby nie zagrozić transformacji!? Instytucja, której zadaniem jest utrzymywanie niskiej inflacji i znajdowanie długotrwałej presji wzrostowej na i tak już wysoką inflację, powinna w rzeczywistości zaostrzyć politykę. Wysoka inflacja wiąże się z wysokimi kosztami. Nie można dopuścić do wzrostu inflacji w celu sfinansowania zielonej transformacji poprzez niskie stopy procentowe. Nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch.
Co robi bank centralny?
Ale co robi EBC? Po pierwsze, nadal w dużym stopniu umniejszamy wysoką inflację i coraz bardziej rozszerzamy definicję „tymczasowego”. Po drugie, mów o wszelkiego rodzaju propozycjach stworzenia dla siebie przestrzeni, aby móc w ten sposób prowadzić tę politykę. Na przykład poprzez podniesienie docelowej stopy inflacji. Takie przemówienie od razu ma swoje wady, co dodaje otuchy powierzchownemu czytelnikowi, ponieważ wydaje się, że EBC nie chce się w to angażować. Ale to już się dzieje! Bank spodziewa się 5% inflacji w tym roku oraz w 2023 i 2024, jeśli wszystko pójdzie dobrze w okolicach 2%, z dużą szansą na więcej i prawie nic z tym nie robi.
Inną propozycją, która została przytoczona w tym wystąpieniu i od razu (podobno) odrzucona, jest skupienie się na inflacji bez energii i żywności. Poprzez rozsypywanie monetarnego piasku po twarzy od razu wspomina się o problemach z tym związanych. Ale w praktyce to już się dzieje, EBC od kilku lat mówi o inflacji bazowej i uzasadnia swoje działania, wskazując na nią – a nie na inflację, w tym energię i żywność.
Chociaż bank ma poważne wątpliwości co do wszelkiego rodzaju propozycji akademickich, które oznaczają, że polityka pieniężna pozostanie (zbyt) luźna przez długi czas - jeśli nie na zawsze - te propozycje są w rzeczywistości codzienną praktyką. Coś, co w końcu wyjaśni, że lunch ma nie tylko cenę, ale że ta cena może być również bardzo wysoka.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.