Z jakiegoś powodu Europejski Bank Centralny (EBC) ma zwyczaj ogłaszania ważnych decyzji poza Frankfurtem. Ówczesny prezes banku Mario Draghi ogłosił skup obligacji rządowych w przemówieniu w 2014 roku na dorocznej konferencji amerykańskiego Fed w Jackson Hole.
W lipcu 2012 roku wygłosił w Londynie swoje słynne przemówienie „cokolwiek trzeba”. A wczoraj (środa 11 maja) obecna prezes EBC Christine Lagarde ogłosiła w słoweńskiej stolicy Lublanie, że bank wkrótce podniesie oficjalne stopy procentowe. Lagarde argumentowała, że średniookresowe perspektywy inflacji „zmieniają się” i dlatego „właściwe jest, aby polityka pieniężna powróciła do bardziej normalnego stanu”. Serwisy informacyjne eksplodowały na tym. Nic dziwnego, sama Lagarde zapowiada podwyżkę stóp procentowych, ta sama Lagarde, która od czasu objęcia urzędu prezesa banku wielokrotnie przedstawiała, że tak naprawdę nie ma ochoty na wyższą stopę procentową.
bunt monetarny
Ale dlaczego nagle zrobiła to w środę? Podejrzewam, że ma to związek z tym, że nie jest w stanie powiedzieć nic więcej. Wielu jej kolegów sygnalizowało w ostatnich tygodniach, że na najbliższym posiedzeniu banku będą opowiadać się za krótkoterminowymi podwyżkami stóp procentowych. Najczęściej wymieniany był lipiec. Innymi słowy: nadchodzi bunt monetarny.
Aby nie stracić prestiżu prezydenta, nie wyobrażam sobie, jak Lagarde mogła powiedzieć w Lublanie coś innego niż to, co zrobiła. Ale to, że nie poszło dobrze, ociekało z przemówienia. Na początek widać to wyraźnie w jej komentarzu, że podwyżki stóp są wprowadzane „stopniowo”, co jest eufemizmem dla boleśnie powolnych. Powiedziała też, że EBC powinien najpierw przestać kupować obligacje rządowe i korporacyjne, a kilka tygodni później podnieść stopy procentowe. Zaprzestanie kupowania papierów dłużnych planowane jest na trzeci kwartał, na początku tego, powiedział Lagarde w Lublanie. Z tej perspektywy stopa procentowa mogłaby następnie zostać podniesiona na posiedzeniu zarządu 27 lipca.
Rycerze monetarni decydują w Amsterdamie
9 czerwca członkowie zarządu EBC spotykają się i otrzymują od swoich ekonomistów nowe szacunki inflacji w 2024 r., kluczowe dla polityki EBC. Byłoby szaleństwem, gdyby ta liczba była niższa niż 2%, innymi słowy: ekonomiści banku będą argumentować, że inflacja jest wyższa niż 2% w średnim okresie. Ponieważ EBC dąży do 2%, szacunki te będą sugerować, że potrzebne są działania. 9 czerwca rycerze monetarni EBC faktycznie zdecydują, czy stopa procentowa rzeczywiście wzrośnie w lipcu. I zgodnie z tradycją EBC ta ważna decyzja zostanie podjęta również poza Frankfurtem. Rada Prezesów EBC spotka się 9 czerwca w … Amsterdamie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.