Ważna wiadomość z kraju EBC. Nie, nie mówię o tym, że bank po raz pierwszy od 11 lat będzie miał podwyżkę stóp procentowych, jak zadecydowano w zeszłym tygodniu w Amsterdamie. Było to również dozwolone w obliczu szalejącej inflacji, a Twoim zadaniem jest jej utrzymanie na niskim poziomie. Nie, mówię o obietnicy, że bank nie będzie siedział bezczynnie, jeśli różnice w stopach procentowych pomiędzy słabymi i mocnymi krajami strefy euro, takimi jak Włochy czy Niemcy, staną się zbyt duże.
Ten tak zwany spread jest solą w oku banku. Dlaczego? Ponieważ zdaniem EBC zakłóca to „funkcjonowanie mechanizmu transmisji monetarnej”. Mechanizm transmisji monetarnej to termin określający kanały i procesy, poprzez które zmiana stóp procentowych dokonywana przez EBC wpływa na gospodarkę. Rozważmy jego wpływ na stopy oszczędności, oprocentowanie kredytów hipotecznych, oprocentowanie firm, kurs wymiany euro, kursy na rynkach finansowych, płace i oczekiwania w odniesieniu do wszystkich tych kwestii oraz ostateczny wpływ tego wszystkiego na inflację. Martwienie się o jego funkcjonowanie oznacza coś w rodzaju martwienia się, że „jeśli zrobimy coś we Frankfurcie, nie wszędzie w unii walutowej zadziała to równie dobrze”.
Obietnica Mario Draghiego
Bank obiecał więc zrobić wszystko, co w jego mocy, aby zmniejszyć te spready, jeśli staną się zbyt wysokie. „Wszystko” oznacza zatem nie tylko każdy instrument, który bank aktualnie posiada, ale także oznacza, że może opracować nowe. „Wszystko” jest w istocie podkreśleniem, że „cokolwiek potrzeba” pozostaje aktualne. „Cokolwiek trzeba” – brzmiała obietnica ówczesnego prezesa EBC Mario Draghiego, że bank zrobi wszystko, aby uratować euro. Długoterminowe stopy procentowe znacznie wzrosły w ostatnich dniach, podobnie jak spready. Wczoraj członkowie zarządu EBC otrzymali zaproszenie na nadzwyczajne posiedzenie w tej sprawie, które odbędzie się w środę rano. To świat wywrócony do góry nogami.
Rozpiętości te rosną, ponieważ jeden kraj strefy euro ma bardzo wysokie zadłużenie, a drugi nie. Od 2012 r. jeden kraj strefy euro zwiększył swoje zadłużenie jeszcze bardziej, podczas gdy drugi zwiększył się w mniejszym stopniu. Tego z kolei nie można oddzielić od obietnicy „cokolwiek będzie trzeba”. Jeśli EBC złoży taką obietnicę, będzie pan zachęcał kraje takie jak Włochy, aby nie zwracały uwagi na europejskie zasady budżetowe, niezależnie od tego, jak elastyczne i niewiążące mogą być.
Otwarte zaproszenie do wejścia w długi
Fakt, że spready rosną obecnie, jest ceną „cokolwiek” Draghiego i stanowi otwarte zaproszenie do dalszego zwiększania zadłużenia, a nie do reformy finansów. Jeżeli grozi to niepowodzeniem, w sensie zaciągnięcia zbyt dużego zadłużenia, EBC zawsze wkroczy. Ponieważ przyszłość euro może być zagrożona.
Swoją drogą bank jest z tego bardzo dumny. EBC twierdzi, że będzie interweniować w sprawie spreadów, jeśli będą one „zasadniczo nieprawidłowe”. Tak jakby EBC lub ktokolwiek inny mógł wiedzieć, kiedy spready są zasadniczo błędne. EBC musi zachęcać kraje euro posiadające nadmierne zadłużenie do ich redukcji i ciężko pracować, aby to osiągnąć wspólnie z Komisją Europejską. A już na pewno nie nagradzanie takiego nieodpowiedzialnego zachowania i zachęcanie do jego kontynuacji. Ceną za chęć kontroli spreadów przez EBC, czyli ceną dzisiejszego nadzwyczajnego posiedzenia banku, będzie – obawiam się – w nadchodzących latach strukturalnie wysoka inflacja.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.