Sam jestem synem rolnika. Tak więc z domu mogę wczuć się w uczucia i frustracje wszystkich demonstrujących rolników. Jednak z mojego doświadczenia w mediach wiem też, że w opinii publicznej można szybko przesadzić z rozdaniem. Na przykład poprzez taranowanie drzwi prowincjonalnego domu, jak to miało miejsce w Groningen w poniedziałek 14 października.
Wraz z wielką demonstracją Agractie i Farmers Defence Force we wtorek 1 października, chłopi zdobyli wielkie uznanie dla społeczeństwa. Aż 89% ludności popierało rolników, wynika z sondażu. Oprócz przewrócenia ogrodzenia i kilku drobnych potyczek demonstracja była również zdyscyplinowana i stosunkowo cicha. Częściowo dzięki współpracy policji, która potem otrzymała od organizacji bardzo duże komplementy za współpracę.
Fakt, że 3 dni później minister Carola Schouten (rolnictwo, natura i jakość żywności) „właśnie” ogłosiła swoją nową politykę azotową, z programem wykupu dla firm, które stoją na drodze do ograniczenia emisji amoniaku, co zrozumiałe, zwiększył irytację rolnika poziom. Nie widział i nie widzi politycznych skutków protestu. A kilka dni później dodano dodatkowe zasady polityki prowincji.
Brak kierunku
Godny ubolewania jest brak koordynacji między różnymi organizacjami rolników. Farmers Defense Force ogłosiło nową narodową demonstrację, która odbędzie się w środę 16 października w RIVM i Binnenhof. Agractie popiera ten protest, ale wkrótce zorganizuje także własne demonstracje w Randstad. LTO Noord szybko wymyślił działania w prowincjonalnych domach, z protestem we Fryzji jako katalizatorem. Tam prowincja wycofała zasady polityki po proteście rolników.
To, że jedno województwo poddało się w poniedziałek paradą traktorów przed drzwiami, a drugie nie, jest wyjątkowe i mówi coś o całkowitym braku organizacji, a prawdopodobnie także o lekkiej panice między województwami i rządami. Fakt, że prowincja Groningen uparcie odmawia ogłoszenia zniesienia zasad politycznych bezpośrednio na schodach rządu prowincji, można (jak wskazują rolnicy) nazwać arogancją. Z drugiej strony jest bardzo wątpliwe, jaką wartość prawną mają obecne zasady polityki Groningen, teraz, gdy inne prowincje je zawiesiły.
Ale wyważenie monumentalnych drzwi rządu prowincji traktorem z przednim obciążnikiem to oczywiście przesada. Jak prowokowanie policji przez zasypywanie ich słomą i uderzanie policyjnego konia. Jest to katastrofalne dla wizerunku społeczeństwa, woda na młyn przeciwników politycznych, a także mocno obciąża nadchodzące protesty, takie jak środa.
Chodź pieszo, jedź konno
Kontakt z opinią publiczną jest jak zaufanie. Przychodzi pieszo i jedzie konno. Szkoda, że organizacja najwyraźniej straciła kontrolę w Groningen. Utrzymanie protestu pod kontrolą wiązało się ze zwiększonym ryzykiem organizacji różnych akcji na prowincji. Pozostaje ludzką pracą. Dla osiągnięcia zamierzonego celu niezmiernie ważna jest dobra wola społeczeństwa.
Antena polityczna jest zawsze skierowana przede wszystkim na opinię publiczną. Jeśli wydaje się, że istnieje awersja społeczna do rolników, to politycy również czują się wspierani w kontynuowaniu działań. Udany protest farmera wymaga zatem 2 sprzeczności. Z jednej strony entuzjazm i entuzjazm w przekazywaniu wiadomości, ale z drugiej strony także mistrzostwo we właściwym przekazywaniu tego przekazu. Akcja z 1 października pokazała, jak można to zrobić. W związku z nadchodzącymi protestami ważne jest, aby kontynuować linię Malievelda.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10884340/overspeel-niet-de-hand-met-de-boerenprotesten]Nie przesadzaj z protestami rolników[/url]