Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Globalna gospodarka wysyła sprzeczne sygnały

19 lutego 2021 r - Han de Jong

Globalna gospodarka wysyła sprzeczne sygnały. Budownictwo i konsumenci w USA są silni, ale rynek pracy nie. Japońskie dane dotyczące eksportu ładnie podsumowują sytuację. Holenderski wzorzec konsumpcji zmienia się, a surowa blokada zbiera swoje żniwo. Podczas gdy ceny producentów w USA i Niemczech wykazują oznaki inflacji.

Światowa gospodarka zaczyna dawać coraz bardziej sprzeczne sygnały. Ładnie wyraża się to w niemieckiej serii ZEW. ZEW co miesiąc publikuje wyniki ankiety, którą przeprowadza wśród analityków. Obejmuje to pytania o przyszłe oczekiwania oraz ocenę aktualnej sytuacji gospodarczej w Niemczech.

W lutym ta ostatnia spadła dalej: -67,2 wobec -66,4 w styczniu. Oczekiwania na przyszłość faktycznie się poprawiły: +71,2 wobec +61,8. Na poniższym wykresie odjąłem od siebie obie serie. Różnica w ocenie między oczekiwaniami a obecną sytuacją rzadko bywała tak duża jak obecnie.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Amerykańskie budownictwo i konsumenci są silni, ale rynek pracy nie
Nie jest trudno znaleźć ostatnie dane makro, które pokazują siłę. Na przykład pozwolenia na budowę wydane w USA. Po krótkim zanurzeniu zeszłej wiosny mocno zregenerowali się. W styczniu br. wydano o 22,5% więcej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej. W grudniu był już plus +17%.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Obywatelowi amerykańskiemu nie obojętne były również zakupy konsumenckie w styczniu. Sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 5,3% miesiąc do miesiąca po spadku przez 3 miesiące. W porównaniu z rokiem poprzednim zanotowano plus 7,4% (są to kwoty nominalne).

Być może dane są zniekształcone, ponieważ kupujący zmuszony do wstrzymania się na Boże Narodzenie. Silny miesięczny zysk może zatem być związany z korektą sezonową, a nie z siłą bazową. Ale jeśli postać jest przekrzywiona przez szczególne okoliczności, lepiej iść w górę niż w dół.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Japońskie dane dotyczące eksportu ładnie podsumowują stan światowej gospodarki
Pisałem już wcześniej o cyklicznej sile w Azji ciągniętej przez Chiny. Niestety wygląda na to, że chińska gospodarka nieco traci impet, ale na razie inne kraje zyskują całkiem sporo. Dane o eksporcie za styczeń mówią dużo.

Łączna wartość eksportu towarów do Japonii była w styczniu o 6,4% wyższa niż rok wcześniej. Ale to było wyłącznie zasługą Asi. Blisko 60% japońskiego eksportu pozostaje w regionie. Wartość ta wzrosła o 19,4% rok do roku. Eksport do Chin (21% całości) był w styczniu nawet o 37,5% wyższy niż rok wcześniej.

Może tu być efekt bazy (że na zmianę rok do roku pozytywnie wpływa wyjątkowo słaby miesiąc rok wcześniej), ale kiedy patrzę na liczby bazowe, nie jest tak źle. O tej porze roku chińska gospodarka jest zawsze zachmurzona przez zmieniający się czas chińskiego Nowego Roku. Co więcej, efekty bazy będą w coraz większym stopniu wpływać na wyniki rok do roku, co jeszcze bardziej utrudnia obserwowanie gospodarki. Po prostu robię co w mojej mocy.   

Źródło: strumień danych Refinitiv

Oprócz cyfr pozytywnych są też mniej piękne. Na przykład poprawa na amerykańskim rynku pracy wydaje się hamować. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych osiągnęła tymczasowo niski poziom na początku listopada i od tego czasu stopniowo rosła. Poziom bezwzględny (861.000 12 w tygodniu XNUMX lutego) jest nadal znacznie powyżej tego, co było normalne przed pandemią.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Holenderski wzorzec konsumpcji uległ zmianie, ścisłe zablokowanie ma swoje żniwo
Również w naszym kraju dane makro przedstawiają mieszany obraz. Nasza gospodarka skurczyła się w ubiegłym roku o 3,8%. To znacząca, ale dużo lepsza niż oczekiwano kilka miesięcy temu (w grudniu DNB wciąż oczekiwał skurczu o 4,3%). A także dużo mniej niż w krajach sąsiednich. Spodziewany wzrost w tym i przyszłym roku jest również dla nas odpowiednio mniejszy. Ale tak, to ma sens.

Bezrobocie spadło do 3,6% w styczniu po 3,9% w grudniu. W ciągu ostatnich 12 miesięcy bezrobocie poruszało się w przedziale od 2,9 do 4,6%. Stosunkowo skromny odsetek prawdopodobnie kryje w sobie pewne „ukryte bezrobocie”, ale pokazuje przede wszystkim sukces polityki rządu. Ciężar pandemii, przynajmniej do tej pory, nie spadł w dużym stopniu na pracowników.

Podobnie jak w innych krajach, struktura konsumpcji uległa znacznej zmianie w ubiegłym roku. Ponieważ kilka sektorów zostało zamkniętych, konsumenci nie byli w stanie dokonać niektórych zakupów. Dotyczyło to zwłaszcza wydatków na hotelarsko-gastronomię, sport, kulturę i tak dalej. Według danych urzędu statystycznego Holandii całkowita konsumpcja prywatna spadła o 2020% w 6,6 roku. Ale sprzedaż detaliczna (w tym online) faktycznie wzrosła: +4,6%.

Poniższy wykres ładnie pokazuje zmieniony wzór konsumpcji. Uderzające jest również to, że obroty detaliczne w grudniu były niższe niż dwanaście miesięcy wcześniej. Niewątpliwie należy to wytłumaczyć ścisłą blokadą, która obowiązuje od połowy grudnia. Ponieważ nadal trwa i do której została nawet dodana godzina policyjna, nie powinieneś mieć wysokich oczekiwań co do holenderskiej gospodarki w pierwszych miesiącach tego roku.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Oznaki inflacji
Na rynkach finansowych rosną obawy o inflację. Wspólną miarą oczekiwań inflacyjnych w USA jest tak zwana „5yr/5yr forward swap rate”. W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła. W związku z tym wzrosły również stopy procentowe rynku kapitałowego.

Obawy inflacyjne opierają się na różnych względach. Istotnym czynnikiem są gwałtownie zwiększone deficyty budżetowe i bardzo luźna polityka monetarna. Ponadto coraz wyraźniej widać, że w gospodarce pojawiają się wąskie gardła, a także problemy w produkcji i dostawach. W takich sytuacjach wzrost cen jest oczywisty. Ważnym pytaniem jest, w jakim stopniu są one tymczasowe lub czy inicjują szerszy proces inflacyjny.

Źródło: baza danych FRED

W cenach konsumpcyjnych nie widać jeszcze wyraźnie rosnącej inflacji. Sytuacja wygląda teraz inaczej z cenami producenta. Jest to ważne, ponieważ oczekuje się, że skutki wąskich gardeł w łańcuchach dostaw będą wyrażane w pierwszej kolejności w cenach producenta.

W Stanach Zjednoczonych wzrosła o 1,3% w styczniu w porównaniu z grudniem i 1,8% rok do roku. Z pewnością nie było to spowodowane cenami energii. Wyłączając żywność i energię, ceny wzrosły o 1,2% miesiąc do miesiąca i 2,0% rok do roku (1,2% rok do roku w grudniu). Ten sam rozwój ma miejsce w Niemczech. Tam miesięczny wzrost cen producenta wyniósł w styczniu 1,4%, podczas gdy wzrost rok do roku przyspieszył z 0,2% w grudniu do 0,9%.

Nie jestem pesymistą inflacyjnym. Płace są zwykle ważnym ogniwem w procesie inflacji. Dopiero gdy tempo wzrostu płac przyspiesza, a produktywność wyraźnie przekracza produktywność, prawdopodobna jest trwalsza wyższa inflacja. Nie widzimy jeszcze wielu tego oznak. Ale czuję się bardziej niepewny perspektyw inflacji niż czułem się od lat. 

Źródło: strumień danych Refinitiv

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

więcej na temat

NiemcyInflacjaUSA

Aktualności Finansowy

Inflacja w Holandii spada

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się