Nie ma wątpliwości, że ożywienie gospodarcze jest nieuchronne. Jak to będzie wyglądać, pozostaje tajemnicą. Spadek aktywności gospodarczej od wybuchu pandemii korony był wyjątkowy. Dlatego forma i siła tego powrotu do zdrowia jest z definicji szczególna.
Ale najpierw spójrzmy na niedawną przeszłość. Gospodarka strefy euro ponownie skurczyła się w pierwszym kwartale, według wstępnych danych: -0,6% w porównaniu z poprzednim kwartałem i -1,8% przed rokiem. Miało to wiele wspólnego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w ostatnich tygodniach ubiegłego roku i w pierwszym kwartale, a także z utrzymującymi się, a nawet zaostrzonymi ograniczeniami w życiu publicznym na całym świecie.
Z ostatnich 5 kwartałów 4 przyniosły ujemne stopy wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) strefy euro. Niemcy, które uniknęły skurczu w czwartym kwartale ubiegłego roku, musiały odpuścić znaczącą wiosnę: niemiecki PKB skurczył się o 1,7% w porównaniu z poprzednim kwartałem i 3,0% rok do roku. Jest to jednak obraz bardzo pochlebny, to znaczy pochlebny negatywnie.
Połączenie środków blokujących, surowej zimowej pogody, zakończenia tymczasowej obniżki podatku VAT, logistycznych zakłóceń w światowym handlu i konsekwencji skutecznego Brexitu doprowadziło do tej dramatycznej liczby. Nieuniknione jest, że nastąpi silne ożywienie. Wcześniej obliczyłem, że poziom produkcji w ważnym sektorze przemysłowym jest opóźniony w zamówieniach o około 12%. To z pewnością zostanie nadrobione i wtedy wzrost produkcji będzie przez chwilę wyższy od rzeczywistego wzrostu popytu. Zapnij pasy, powiedziałbym.
„Nastroje gospodarcze” podbijają rekord
Poza tym pierwszy kwartał jest już za nami. Koniec pandemii zbliża się wraz ze szczepieniami, a ci, którzy patrzą w przyszłość, nabierają optymizmu. Indeks nastrojów ekonomicznych opracowywany przez Komisję Europejską wzrósł dla strefy euro ze 100,9 w marcu do 110,3 w kwietniu. W przypadku Holandii skok był nawet nieco większy: z 97,9 do 108,6.
W obu przypadkach był to największy skok od miesiąca, przynajmniej na ile mogę to stwierdzić, aż do 1985 roku. Nawiasem mówiąc, rozwój wiodącego indeksu zaufania niemieckich przedsiębiorców Ifo w kwietniu był nieco rozczarowujący: 96,8 wobec 96,6 w marcu. Spadł nawet składnik oczekiwań: 99,5 wobec 100,3. Może to mieć związek z dokładnym momentem przeprowadzenia ankiet. W obecnych okolicznościach mam tendencję do oceniania indeksu sentymentu gospodarczego wyżej niż indeksu Ifo. Ale może to dlatego, że jestem optymistą...
W naszym kraju indeks zaufania producentów holenderskiego urzędu statystycznego gwałtownie wzrósł w kwietniu i osiągnął najwyższy poziom od kwietnia 2019 r. Przedsiębiorcy byli szczególnie pozytywnie nastawieni do swojej pozycji zamówień.
Mimo to twierdzę, że siła ożywienia pozostaje spekulacyjna. Jest wiele rzeczy, o których z całą pewnością niewiele możemy powiedzieć. Ile firm zbankrutuje? Nikt nie może tego przewidzieć z całą pewnością. To samo dotyczy przewidywanego od dawna, ale dotychczas nieuchwytnego wzrostu bezrobocia.
A jak szybko iw jakim stopniu rodziny z lepszymi niż przeciętne kontami bankowymi zaspokoją swoje zapotrzebowanie na zaległości? Albo jak będzie wyglądał rządowy plan naprawczy? Czy nastąpi umorzenie długu podatkowego, a jeśli tak, to dla kogo? Jak szybko wzrośnie inflacja i czy spowoduje erozję siły nabywczej? A w jakim stopniu zakłócenia logistyczne na świecie utrudniają odbudowę produkcji?
Kupowanie komfortu lub terapia detaliczna
Obroty detaliczne w Holandii były w marcu o 8,2% wyższe niż dwanaście miesięcy wcześniej. Według CBS pozostało z tego 5,9%, jeśli skorygujesz dni zakupów (ponieważ w niektóre dni kupuje się więcej niż w inne) i 4,9%, jeśli korygujesz również wzrost cen. Sprzedaż internetowa była o 68,3% wyższa niż rok wcześniej.
Jak widać na zdjęciu z urzędu statystycznego Holandii, sprzedaż detaliczna w rzeczywistości wzrosła w ubiegłym roku silniej niż w okresie przed pandemią. Wynikało to z faktu, że konsumenci mogli wydać mniej na usługi, a następnie najwyraźniej oddawali się „komfortowym kupowaniu” lub „terapii detalicznej” w dziedzinie towarów. Na przełomie roku nagle nadszedł ogromny cios na 3 miesiące, ale w marcu przybrał dość crescendo. Ten marcowy wzrost nie jest „efektem bazy”. W ubiegłym roku w marcu zanotowano również zdrowy wzrost o 3,4% rok do roku.
Widoczna w przygotowaniu inflacja na razie tylko w ograniczonym stopniu osiąga poziom konsumencki w strefie euro. Według wstępnych danych inflacja w strefie euro wzrosła w kwietniu do 1,6% z 1,3% w marcu. To oczywiście znacznie więcej niż -0,3% zmierzone w grudniu, ale większość przyspieszenia wynika z ceny ropy. Inflacja bazowa faktycznie spadła z 0,9% w marcu do 0,8% w kwietniu. Inflacja bazowa w grudniu nadal wynosiła 0,2%, ale wzrost z tego poziomu jest częściowo spowodowany zakończeniem tymczasowej obniżki VAT w Niemczech.
Najpierw Ameryka
Gospodarka Stanów Zjednoczonych znacznie wyprzedza naszą. Proces szczepień przebiega tam gładko niż u nas, a rząd przeznaczył na gospodarkę dużo pieniędzy, aby go stymulować. Wolumen PKB USA wzrósł o 6,4% w ujęciu rocznym w stosunku do poprzedniego kwartału (1,6% w naszym kierunku) i 0,4% od pierwszego kwartału ubiegłego roku. tak
Dane dotyczące wzrostu nieco przekroczyły oczekiwania, ale myślę, że kreślą zbyt konserwatywny obraz tego, co faktycznie dzieje się w USA. Handel zagraniczny miał negatywny wpływ na wzrost PKB: -0,9%, ponieważ import wzrósł, a eksport nieznacznie się skurczył. Kiedy tak się dzieje, ten ujemny wkład do wzrostu z handlu międzynarodowego jest zwykle częściowo lub całkowicie równoważony przez budowanie zapasów.
Importowane towary są następnie najwyraźniej przechowywane, co pozytywnie przyczynia się do wzrostu. Jednak w pierwszym kwartale kontrybucja przyrostu zapasów była również ujemna: -2,6%. Fakt, że zarówno handel międzynarodowy, jak i budowanie zapasów przyczyniają się negatywnie do wzrostu, jest niezwykły i niezrównoważony. Zostanie to zrekompensowane, powodując, że dane dotyczące wzrostu będą wyższe niż uzasadnione przez to, co się faktycznie dzieje.
Miłego rozwijania
Rachunki narodowe pokazują kilka niezwykłych danych. Wiemy oczywiście, że grudniowy pakiet stymulacyjny (900 miliardów dolarów) oraz pakiet, którym Biden kierował przez Kongres w marcu (1.900 miliardów dolarów), zapewniły ogromny impuls. Według rachunków narodowych wydatki rządu federalnego (z wyłączeniem obronności) wzrosły o 44,8% w ujęciu rocznym w pierwszym kwartale tego roku. Poprzedni rekord wynosił 37,6% w drugim kwartale ubiegłego roku, kiedy prezydent Trump musiał to zrobić sam. Połączenie Trumpa i Bidena okazało się jeszcze bardziej zdecydowane…
Nawiasem mówiąc, prezydent Biden z radością kontynuuje wdrażanie jednej inicjatywy po drugiej. Mieliśmy już pakiet stymulacyjny, propozycję podniesienia podatków od przedsiębiorstw i uzgodnienia stawki minimalnej na arenie międzynarodowej oraz pokaźny pakiet infrastrukturalny. Ostatnio pojawiła się propozycja znacznego podwyższenia podatku od zysków kapitałowych oraz rozbudowanego pakietu pod nazwą American Families Plan. Nie jest pewne, czy prezydentowi uda się to wszystko załatwić w Kongresie bez szwanku. Najwyraźniej ma nadzieję, że jego względna popularność wśród republikańskich wyborców wystarczy, by przekonać niektórych republikańskich kongresmenów do poparcia go.
W rachunkach narodowych za pierwszy kwartał uderza mnie również to, że inwestycje przedsiębiorstw w cyfryzację wydają się silnie rosnąć. Poniższy rysunek przedstawia w ujęciu ilościowym wydatki firm na sprzęt do przetwarzania informacji. Rok do roku tempo wzrostu w pierwszym kwartale wynosi 30,6%. Oczywiście jest tu efekt bazy, ponieważ wydatki te spadły w pierwszym kwartale ubiegłego roku, ale wykres wyraźnie pokazuje ich imponującą siłę.
Amerykański konsument też jest z pewnością szczęśliwszy. Według miary Conference Board wskaźnik zaufania konsumentów wzrósł ze 109,0 w marcu do 121,7 w kwietniu. Również w marcu nastąpił znaczny wzrost. Mierzony w ciągu 2 miesięcy wzrost był zaledwie rekordowy. Przyjrzałem się liczbom z 1967 r. i dopiero w 1974 r. indeks w ciągu 2 miesięcy rósł nieco szybciej niż w marcu i kwietniu tego roku. Bezwzględny poziom indeksu jest wyraźnie powyżej średniej historycznej, ale nadal daleko mu do najwyższego poziomu w historii.
Czeki Bidena przebijają te Trumpa
Dane liczbowe dotyczące rozwoju tak zwanych „dochodów osobistych” i „wydatków osobistych” w USA dobrze pokazują, co się dzieje, gdy wysyła się obywatelom czeki na ogromne kwoty. Poniższy wykres przedstawia miesięczne zmiany dochodów i wydatków (w ujęciu rocznym). Do początku zeszłego roku nie było prawie żadnego ruchu na taką skalę. W marcu 2020 r. spadną zarówno dochody, jak i wydatki.
Czeki z imieniem i nazwiskiem prezydenta, wysłane zgodnie z ustawą CARES, pojawią się w kwietniu 2020 r., ale konsumenci nadal będą najpierw skąpić na wydatkach. Wyższe wydatki nastąpią dopiero w maju. Kolejną atrakcją są grudniowe czeki. To tylko nieznacznie mniej niż szczyt w kwietniu.
Najnowszy pakiet od nowej administracji dostarczył czeki dla rodzin, roczne dochody osobiste przekraczające 4.000 600 miliardów dolarów, znacznie więcej niż w ramach ustawodawstwa CARES. Z tej kwoty wydano tylko ponad XNUMX miliardów dolarów (w ujęciu rocznym). Tak więc na uboczu jest wystarczająco dużo pieniędzy, aby sfinansować ogromną falę wydatków.
Chociaż dane o inflacji CPI za marzec były już publikowane wcześniej, istotne są również dane o inflacji według miary osobistych wydatków konsumpcyjnych (PCE). Dzieje się tak, ponieważ Fed skupia się przede wszystkim na inflacji bazowej poniżej PCE. Kolejny wykres pokazuje, że inflacja rośnie, ale poziom wcale nie jest alarmujący. Musimy jednak nadal uważnie i podejrzliwie to monitorować. Nie jestem pewny.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.