Zaufanie holenderskich producentów jest najwyższe w historii. Zamówienia fabryczne i import w Niemczech gwałtownie rosną. Sprzedaż detaliczna w strefie euro rośnie, nawet bez większego rozluźnienia. Chiński import szybko rośnie, co jest dla nas dobre. Jednak amerykański rynek pracy rozczarowuje w kwietniu, wraz ze spodziewanym wzrostem inflacji. Co to wszystko oznacza?
Gospodarka światowa ożywia się w szybkim tempie, to naprawdę ekscytujące. Z pewnością istnieją różnice pomiędzy różnymi krajami. W każdym razie w krajach pozostających w tyle zaufanie przedsiębiorców poprawia się na tyle, że można przypuszczać, że nadchodzi prawdziwy, silny wzrost.
W zeszłym tygodniu CBS opublikowało własny benchmark (NEVI) zaufania biznesu do branży. Osiągnął najwyższy poziom od początku 2019 r. W tym tygodniu poszedł w jego ślady kwietniowy benchmark NEVI, osiągając najwyższy poziom w 21-letniej historii indeksu. Oczekiwania dotyczące produkcji są szczególnie dobre. Przedsiębiorcy również są bardzo zadowoleni ze swoich zamówień, zwłaszcza zamówień z zagranicy na dobra inwestycyjne. To ważny sygnał, ponieważ wskazuje, że inwestycje biznesowe w wielu miejscach na świecie przyspieszają. Przedsiębiorcy bardzo pozytywnie oceniają także własną produkcję i perspektywy produkcyjne. Z pierwszego wykresu wynika, że jest to najprawdopodobniej zwiastun gwałtownego wzrostu produkcji.
Zamówienia fabryczne w Niemczech nadal pozostają w tyle za produkcją
W Niemczech w tym tygodniu opublikowano dane dotyczące zamówień i produkcji w przemyśle w marcu. Wolumen zamówień wzrósł o 3,0% miesiąc do miesiąca i 27,6% rok do roku. Teraz to roczne porównanie niewiele znaczy, bo w zeszłym roku aktywność spadła tak gwałtownie. Wysoka dynamika wzrostu jest więc efektem głównie podstawowym. Ten efekt bazowy będzie znacznie większy w kwietniu (być może 75 do 80%).
Poniższy wykres przedstawia po prostu wskaźniki zamówień i produkcji. To pokazuje siłę rozkazów. W marcu różnica między zamówieniami a produkcją również ponownie wzrosła. Produkcja rosła nieco wolniej niż zamówienia: o 2,5% miesiąc do miesiąca i 4,9% rok do roku. Luka pomiędzy zamówieniami a produkcją sugeruje, że nadchodzi silny wzrost produkcji.
Trudno oszacować, w jakim stopniu produkcja jest utrudniana przez zakłócenia logistyczne na świecie. Dane dotyczące handlu zagranicznego Niemiec sugerują, że niemieckie firmy dokładają wszelkich starań, aby zakupić niezbędne materiały. Przykładowo wartość niemieckiego importu wzrosła w marcu o 6,5% w porównaniu z lutym. Po części jest to efekt cenowy, ale jednak... Poniższy wykres pokazuje, że niemiecki import w ostatnich miesiącach mocno rósł. Wzrost wartości eksportu pozostaje w tyle za tym.
Nie bądźcie zbyt ostrożni, koledzy
Czytam komentarze holenderskich ekonomistów bankowych, którzy twierdzą, że ożywienie konsumpcji prywatnej może rozczarowywać. Argumentują, że w ubiegłym roku zaoszczędzono znacznie więcej niż zwykle, ale głównie dzięki osobom o wyższych dochodach i osobom starszym. Nie zamierzają w najbliższym czasie wydawać dużych pieniędzy, gdy stopniowo zaczną znikać ograniczenia w życiu publicznym. Który może. Musimy jednak przyznać, że nie doświadczyliśmy tego wcześniej, więc przeszłość nie daje nam tutaj żadnych wskazówek. Sprzedaż detaliczna w całej strefie euro już znacząco rośnie, chociaż większość krajów nie odnotowała jeszcze znacznego złagodzenia sytuacji. Łącznie w lutym i marcu wolumen sprzedaży detalicznej wzrósł o około 7%. Zobaczymy jak to się potoczy.
Nawiasem mówiąc, jest to czas, w którym porównania rok do roku dają niezwykłe liczby ze względu na efekt bazowy. Najlepszą rzeczą, jaką spotkałem w tym tygodniu, było tempo wzrostu sprzedaży samochodów w Wielkiej Brytanii. W kwietniu były one o 3176,6% wyższe niż w kwietniu 2020 r. W Niemczech wskaźnik utrzymywał się na znacznie skromniejszym poziomie 90,0%.
Chiński import w dalszym ciągu napędza resztę świata
Chiny są kluczową siłą napędową światowego ożywienia gospodarczego. Działa to głównie poprzez handel zagraniczny i dlatego zawsze uważnie przyglądam się chińskim danym dotyczącym importu i eksportu. Oczywiście na porównanie tych liczb rok do roku wpływają również efekty bazy. Przykładowo wartość importu w kwietniu była o 43,1% większa niż rok wcześniej, a wartość eksportu o 32,3%. Tego typu liczby tak naprawdę niewiele mówią. Dlatego bardziej interesujące jest przyjrzenie się rozwojowi samej wartości w dolarach amerykańskich, jak pokazano na poniższym wykresie. Ten wykres pokazuje również siłę.
Amerykański rynek pracy chwilowo rozczarowuje
W kwietniu liczba ta wzrosła zaledwie o 266.000 tys., czyli znacznie mniej niż oczekiwano. A ponieważ na rynek pracy weszło więcej osób (aż o 430.000 tys. więcej), bezrobocie wzrosło z 6,0% w marcu do 6,1%. Porażki wystąpiły głównie w budownictwie i przemyśle wytwórczym, ale także w transporcie i pracy tymczasowej. W marcu liczba miejsc pracy wzrosła o 770.000 tys. Rozczarowujące dane za kwiecień są całkowicie oderwane od innych danych.
W ostatnim tygodniu, dla którego dostępne są dane, tygodniowa liczba zasiłków dla bezrobotnych spadła do 498.000 590.000. Oznacza to gwałtowny spadek w porównaniu z XNUMX XNUMX tydzień wcześniej. Trend spadkowy obserwowany w ostatnich tygodniach wygląda przekonująco. Różne wskaźniki zaufania również wskazują na silny rynek pracy. I wreszcie, znaczny wzrost liczby osób pracujących wskazuje, że ludzie bardziej optymistycznie oceniają swoje szanse na rynku pracy. Zwykle mają dobre wyczucie sytuacji w zakresie tych możliwości. Dlatego uważam, że dane za kwiecień są jednorazowym niepowodzeniem.
Debata na temat perspektyw inflacji w USA trwa. W tym tygodniu sekretarz skarbu Janet Yellen udzieliła wywiadu, w którym stwierdziła, że Fed być może w pewnym momencie będzie musiał podnieść stopy procentowe, aby wyprzedzić inflację. Giełda była zszokowana i od razu spadła o 2%. Później tego samego dnia Yellen wyjaśniła, że nie była to przepowiednia i na pewno nie chciała wzywać Fed do podniesienia stóp procentowych. Potem rynek ponownie się uspokoił.
W tym tygodniu ISM opublikował miesięczne wskaźniki zaufania przedsiębiorców w USA. W kwietniu wskaźnik ten pozostał wysoki, choć zarówno indeks dla przemysłu, jak i sektora usług nieznacznie się stabilizował. Zauważyłem, że zarówno w przemyśle, jak i sektorze usług znacznie wzrósł tzw. składnik cen płaconych. W obu sektorach subindeks ten osiągnął poziom rzadko przekraczany w przeszłości. Ostateczny wykres pokazuje związek między tą miarą sektora usług a miarą inflacji, którą Fed uważa za najważniejszą, czyli indeksem cen prywatnych wydatków konsumenckich z wyłączeniem żywności i energii. Współczynnik korelacji w pokazanym okresie wynosi 0,53. Wydaje mi się, że to wystarczy, aby zachować ostrożność przed wyższą inflacją w krótkim okresie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.