Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Ryzyko inflacji w USA najwyższe od 25 lat

13 June 2021 - Han de Jong

Inflacja w USA wzrosła do 5%, ale jest to spowodowane głównie czynnikami przejściowymi. Widoczne jest spektakularne zacieśnienie rynku pracy, zwiększające ryzyko wysokich podwyżek płac. To może wywołać samonapędzający się proces inflacji. Fed jest zbyt lakoniczny i powinien przynajmniej wyraźnie określić ryzyko.

Inflacja będzie miała duży wpływ na rozwój sytuacji na rynkach finansowych w najbliższych miesiącach. Dotyczy to w szczególności inflacji w USA. Po pierwsze, wzrosła bardziej niż w Europie. Po drugie, inflacja w USA wpływa na rynki finansowe bardziej niż nasz, a po trzecie, wzrost gospodarczy w USA jest wyraźnie wyższy niż nasz. Dzieje się tak dlatego, że rząd Stanów Zjednoczonych podjął ryzyko rozbicia gospodarki różnymi pakietami stymulacyjnymi, co może skutkować wyższą inflacją. W dalszej części dotyczy więc Stanów Zjednoczonych.

Kiedy w zeszłym roku wybuchła pandemia, ceny konsumpcyjne były dość zmienne. Załamanie aktywności i popytu doprowadziło głównie do obniżenia cen. W marcu, kwietniu i maju ceny z miesiąca na miesiąc spadały.

Ożywienie gospodarcze rozpoczęło się w trzecim kwartale ubiegłego roku. W Chinach ożywienie to trwa od tego czasu dobrze. Pogarszające się dane dotyczące korony i nowe środki blokujące spowodowały, że wiele krajów europejskich ponownie się skurczyło w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Ożywienie zaczęło się dopiero pod koniec pierwszego kwartału. W Stanach Zjednoczonych gospodarka nadal rosła po trzecim kwartale zeszłego roku, do czego przyczyniły się po części obszerne rządowe pakiety wsparcia w grudniu i marcu.

Szybszy proces szczepień niż w Europie prowadzi również do szybszego ponownego otwarcia gospodarki. Konsumenci są gotowi do wyjścia, wspomagani wspomnianymi pakietami stymulacyjnymi, ale także faktem, że w ubiegłym roku na niektóre rzeczy nie można było wydać pieniędzy. Pojawi się popyt, który konsumenci będą mogli sfinansować ze zwiększonej stopy oszczędności.

Wydaje się bardzo prawdopodobne, że zagregowany popyt w gospodarce amerykańskiej przez jakiś czas przewyższy podaż. W takim przypadku może to prowadzić do wyższej inflacji, większego deficytu w handlu zagranicznym lub połączenia obu tych czynników.

Dość nieoczekiwaną cechą globalnego ożywienia jest kilka zakłóceń logistycznych. Popyt na surowce i towary wzrósł tak gwałtownie, że zabrakło możliwości przewozowych, co spowodowało gwałtowny wzrost cen frachtu. Wzrosły również ceny surowców i towarów, które można jeszcze dostarczyć. Producenci ograniczyli również swoje moce produkcyjne w odpowiedzi na spadek popytu w ubiegłym roku. Teraz, gdy popyt wraca szybciej i bardziej energicznie niż oczekiwano, pojawiają się problemy z podażą.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Jak dotąd trzy siły napędowe
Tymczasem inflacja roczna mierzona wskaźnikiem CPI wzrosła w maju do 5,0%, najwyższego poziomu od sierpnia 2008 r. z powodu wzrostu miesiąc do miesiąca o 0,6%. Po wyłączeniu żywności i energii inflacja wyniosła 0,7% m/m i 3,8% rok do roku. Ten ostatni to najwyższy poziom od 1992 roku.

Można powiedzieć, że za wzrostem inflacji stoją 3 siły napędowe. Po pierwsze, efekty bazy, bo ceny spadły w marcu, kwietniu i maju ubiegłego roku. Nawet jeśli ceny w tych miesiącach pozostaną niezmienione z miesiąca na miesiąc w tym roku, inflacja rok do roku będzie rosła. Notabene dość mocno wzrosły ceny w czerwcu, lipcu i sierpniu ubiegłego roku, tak że efekt bazy może działać w odwrotny sposób w nadchodzących miesiącach.

Po drugie, istnieją skutki zakłóceń logistycznych, które doprowadziły do ​​wyższych stawek frachtowych i wyższych cen towarów i tak dalej. Poniższe zdjęcie pokazuje, co dzieje się do tej pory na poziomie cen producenta. Zawsze brałem rozwój przez 4 miesiące i przeliczałem wzrost na wartość roczną (w ujęciu rocznym). Pokazuje, jak bardzo przyspiesza inflacja na poziomie producenta, a także pokazuje, że nie widzieliśmy takiego tempa wzrostu w ciągu ostatnich 10 lat.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Po trzecie, przedsiębiorcy z sektorów, które ponownie się „otwierają”, starają się odrobić straty poniesione w wyniku gwałtownego wzrostu cen. Na przykład w kwietniu ceny biletów lotniczych i pobytów w hotelach wzrosły o około 10% miesiąc do miesiąca. Ceny samochodów używanych również wzrosły o 10% w kwietniu io kolejne 7% w maju. Następne zdjęcie pokazuje, że nic takiego nie wydarzyło się w ciągu ostatnich 65 lat.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Co dalej z inflacją?
Banki centralne twierdzą, że wzrost inflacji jest tymczasowy. Wielu ekonomistów się z tym zgadza. Rozumowanie jest takie, że czynniki, które spowodowały wzrost inflacji, są tymczasowe. Ostatecznie udało się przezwyciężyć zakłócenia logistyczne, a ceny używanych samochodów nie rosną o 10% każdego miesiąca. Ponadto argumentuje się, że czynniki, które utrzymywały inflację na niskim poziomie w ostatnich dziesięcioleciach, są nadal aktualne. Wreszcie, często wspomina się o nadmiernej zdolności produkcyjnej spowodowanej pandemią.

Zajmowanie się tutaj wszystkimi tymi argumentami prowadziłoby zbyt daleko. W dalszej części tego komentarza skupię się głównie na oczekiwaniach inflacyjnych, w szczególności na rozwoju sytuacji na rynku pracy.

Źródło: baza danych FRED, St. Louis Fed

Oczekiwania mogą odgrywać ważną rolę w procesie inflacji. Istnieje kilka sposobów mierzenia oczekiwań inflacyjnych. Tak zwane rynkowe miary oczekiwań inflacyjnych odzwierciedlają obecnie podwyższoną inflację. Jednak miary te sugerują również, że uczestnicy rynku zgadzają się z poglądem bankierów centralnych, że wyższa inflacja jest tymczasowa.

Powyżej znajduje się tak zwany kurs Forward 5 lat/5 lat. Co pokazuje średnią inflację wycenioną przez okres 5 lat, począwszy od 5 lat. Tak, oczekiwania inflacyjne wzrosły z bardzo niskich poziomów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, ale oczekiwania inflacyjne na ten okres są bliskie celu Fed. Może więc słusznie argumentować, że oczekiwania są nadal dość mocno zakotwiczone.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku miar opartych na badaniach konsumenckich. Według danych Uniwersytetu Michigan oczekiwania inflacyjne wśród konsumentów w ostatnim czasie wyraźnie wzrosły. Należy również zauważyć, że oczekiwania inflacyjne w okresie rocznym (1% w maju) wzrosły znacznie bardziej niż w okresie 4,6-letnim (5% w maju).

Nie należy jednak bagatelizować wzrostu oczekiwań inflacyjnych w perspektywie 5-letniej. Ostatni raz konsumenci spodziewali się inflacji powyżej 3,0% w okresie 5-letnim w 2011 r., a ostatni raz w 5 r. oczekiwali wyższej inflacji przez kilka kolejnych miesięcy w okresie 2008-letnim.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Niewielkie lub żadne oznaki przyspieszenia wzrostu płac
Ważną rolę w procesie inflacji odgrywają również zmiany płac. Wyższa inflacja spowodowana zakłóceniami logistycznymi i tym, że przedsiębiorcy wykorzystują otwarcie gospodarki do odrabiania strat, będzie przejściowa, jeśli wzrost płac nie przyspieszy znacząco. To, czy iw jakim stopniu przyspieszy wzrost płac, zależy częściowo od sytuacji na rynku pracy. Średnie wynagrodzenie godzinowe, średnie wynagrodzenie godzinowe, są powszechnie stosowanym miernikiem do oceny trendów płacowych.

Jak widać na poniższym obrazku, te średnie godzinowe płace były dość zaburzone od wybuchu pandemii. Wynika to z tzw. efektu kompozycyjnego. Kiedy w zeszłym roku bezrobocie gwałtownie wzrosło, niskopłatne miejsca pracy zostały utracone szczególnie w sektorze usług. Jeśli znikną w szczególności niskopłatne prace, średnia stawka godzinowa w pozostałych pracach oczywiście wzrośnie, jeśli same płace w innych zawodach w ogóle nie wzrosną. Odwrotny efekt widoczny jest od momentu ponownego „otwarcia” gospodarki i powstania wielu niskopłatnych miejsc pracy. Tak czy inaczej, wymaga to bardziej szczegółowej analizy tych liczb, aby uzyskać wgląd w realną presję płacową.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Wydaje się, że May zaobserwował zwrot w kształtowaniu płac. W poprzednim okresie średnie stawki godzinowe spadały w miesiącach przy silnym wzroście liczby miejsc pracy w usługach, podczas gdy przeciętne stawki godzinowe rosły bardziej gwałtownie w miesiącach, w których w sektorze usług było mało nowych miejsc pracy. To jest dokładnie taki wzór, jakiego oczekujesz. W maju jednak przeciętne wynagrodzenie godzinowe wzrosło dość mocno (0,5% miesiąc do miesiąca), podczas gdy liczba miejsc pracy w sektorze usługowym wzrosła dość mocno.

Dane za miesiąc nie są jeszcze trendem, ale ten rozwój jest zgodny z możliwą narracją, że ciaśniejszy rynek pracy prowadzi do znacznego przyspieszenia wzrostu płac. W sumie jednak musimy stwierdzić, że na razie średnie stawki godzinowe są zbyt zniekształcone przez efekty składu, aby nakreślić jasny obraz tego, co dokładnie dzieje się z pensjami.

Alternatywną miarę wzrostu płac opracowuje Fed z Atlanty. Poniższy rysunek pokazuje, że zgodnie z tą miarą (do kwietnia 2021 r.) nie pojawiła się jeszcze presja na wzrost płac, która budziłaby obawy inflacyjne.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Niedobory na rynku pracy szybko się powiększają
Jak dotąd, tak dobrze, tak. Trzeba jednak powiedzieć, że na kształtowanie się płac wpływa niedostatek na rynku pracy i nie stoi on w miejscu. Badanie ofert pracy i rotacji pracowników (JOLTS) zapewnia dobry przegląd dynamiki w ujęciu miesięcznym. Poniższy rysunek pokazuje, że liczba nieobsadzonych wakatów (jako odsetek całkowitego zatrudnienia) gwałtownie wzrosła od początku tego roku i osiągnęła obecnie najwyższy poziom od początku tej serii w grudniu 2000 r. W liczbach bezwzględnych do końca 2020 r. będzie prawie 6,8 mln wakatów, obecnie jest ich ok. 9,3 mln. Uderzające jest, że w ostatnich miesiącach wzrost ten mocno przyspieszył. W styczniu 2021 r. przybyło 347.000 tys. wakatów, w lutym 427.000 tys., w marcu 762.000 tys. oraz w kwietniu 998.000 tys. To nie ma znaczenia. Wskazuje to na szybkie zacieśnianie się rynku pracy.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Oczywiście stopień zacieśniania się rynku pracy nie jest taki sam we wszystkich sektorach. Następne zdjęcie przedstawia liczby dla 2 różnych sektorów. W ubiegłym roku najbardziej ucierpiała baza noclegowa i gastronomiczna oraz rekreacja. Około połowa wszystkich miejsc pracy związanych z rekreacją i gościnnością została utracona. Teraz, gdy gospodarka ponownie się otwiera, pracodawcy walczą o znalezienie ludzi.

Ci, którzy stracili pracę w zeszłym roku, naturalnie szukali innego zatrudnienia. Osoby, które stwierdziły, że nie są już dostępne w swojej starej pracy. Ważne jest również to, że szkoły nie zostały jeszcze całkowicie otwarte, tak aby samotni rodzice, zwłaszcza kobiety, nie byli jeszcze w stanie w pełni zarejestrować swojego potencjału na rynku pracy. Według raportu JOLTS na koniec 2019 r. było 785.000 2021 wolnych miejsc w usługach noclegowych i gastronomicznych. W kwietniu 1.338.000 r. było XNUMX tys.

Niedobór siły roboczej rozprzestrzenia się na inne sektory. Na przykład na koniec 2019 r. w przemyśle przetwórczym było około 385.000 tys. wakatów, ale w kwietniu tego roku liczba ta wzrosła do 851.000 tys. Całkowite zatrudnienie w tym sektorze było w maju „jedynie” o 519.000 tys. niższe niż przed pandemią.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Czy zacieśnienie rynku pracy przełoży się na przyspieszenie wzrostu płac?
Wcześniej w tym tygodniu wysłuchałem seminarium internetowego American Enterprise Institute „Is Inflation Back?” ?Czy inflacja wróciła? ja Amerykański Instytut Przedsiębiorczości - AEI? Podczas Q&A zapytałem, czy paneliści mogą wykryć w danych liczbowych jakiekolwiek przyspieszenie wzrostu płac. Były kierowca Fed Kevin Warsh odpowiedział, że widzi przyspieszenie wzrostu płac wszędzie poza oficjalnymi statystykami. Myślę, że chciał powiedzieć, że to tylko kwestia czasu, kiedy wzrost płac wyraźnie przyspieszy pod presją rosnącego napięcia na rynku pracy.

Musimy dokładnie przeanalizować nowe dane, aby wyrobić sobie opinię, czy iw jakim stopniu następuje przyspieszenie wzrostu płac. Julie Hotchkiss z Atlanta Fed opublikowała niedawno krótkie badanie na temat najnowszych zmian płac w różnych segmentach rynku pracy. W niniejszym raporcie Hotchkiss opracowuje model, za pomocą którego może przewidywać wzrost płac w różnych segmentach rynku pracy.

Następnie porównuje rzeczywisty rozwój płac w okresie od stycznia do marca 2021 r. z prognozą. Poniższy rysunek pokazuje, że dla osób, które miały już pracę („Kontynuacja zatrudnienia”), rzeczywisty wzrost płac okazał się nieznacznie wyższy niż przewidywano. Dotyczy to zwłaszcza niskopłatnych prac w sektorze usług. Może to wskazywać na bardzo ograniczony wpływ zacieśnienia rynku pracy na wzrost płac.

Źródło: Fed Atlanta

Hotchkiss znacznie silniej oddziałuje na osoby nowo zrekrutowane („Nowo zatrudnieni”). W tej kategorii rzeczywisty wzrost płac przewyższa prognozowany model aż o 7,7%, co widać na poniższym rysunku. Wydaje się to wskazywać, że niedobory siły roboczej wymuszają na pracodawcach płacenie wyraźnie wyższych wynagrodzeń, gdy chcą obsadzać nisko płatne wakaty.

Źródło: Fed Atlanta

W tym wszystkim należy pamiętać, że badania Hotchkissa ograniczają się do wzrostu płac do marca włącznie. Z raportu JOLTS (aktualnego do kwietnia) wiemy, że uszczelnianie rynku pracy przyspiesza. Dane z rynku pracy za maj również pokazują stosunkowo silny wzrost średniej płacy godzinowej, co jest niezwykłe, biorąc pod uwagę znaczny wzrost wielu niskopłatnych miejsc pracy w tym miesiącu. Wszystko to może potwierdzić stwierdzenie Kevina Warsha, że ​​wszędzie poza oficjalnymi statystykami obserwujemy przyspieszenie wzrostu płac. Ale dodam: to może się niedługo zmienić.

Odpowiedź Fed
Nadal nie można powiedzieć z dużą dozą pewności, jak to się ułoży. Jeśli przez ostatnie 20 lat miałeś wątpliwości, czy inflacja rośnie, czy nie, lepiej się załóż, że tak nie było. Moim zdaniem w obecnych okolicznościach jest to o wiele mniej pewne. Szansa, że ​​inflacja pozostanie wyższa niż chciałyby banki centralne, jest teraz większa niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 20 lat.

Z pewnością jest szansa, że ​​wzrost płac gwałtownie przyspieszy. Wtedy wzrost inflacji będzie mniej przejściowy, niż obecnie twierdzi Fed. Myślę, że Fed jest zbyt lakoniczny, dobrze, jeśli bank centralny przynajmniej wyraźnie określi ryzyko. Istnieje jednak ryzyko, że Fed będzie zbyt długo czekać z zaostrzeniem polityki pieniężnej, co ostatecznie wymaga silniejszej podwyżki stóp, aby przywrócić inflacyjnemu duchowi do butelki. Ta podwyżka stóp procentowych może spowodować niepotrzebne szkody w gospodarce. Bez wątpienia nie będzie tak źle, jak w latach 80. pod rządami ówczesnego szefa Fed Paula Volckera. Nie można jednak wykluczyć „Volcker-lite”.

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

Aktualności Finansowy

Ceny energii napędzają inflację w Holandii

Opinie Hansa de Jonga

Najgorszy kryzys w historii, czy rynki finansowe mają rację?

Opinie Hansa de Jonga

Oczekiwanie na dane makroekonomiczne po wysokich cenach energii

Opinie Hansa de Jonga

Rada dla EBC: wstrzymajcie się z podwyżką stóp procentowych

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się