Inflacja w naszym kraju wyniosła w październiku 3,4% rok do roku. Był to najwyższy poziom od 2002 r. i znacznie wyższy od we wrześniu wynoszącego 2,7%. Z 3,4% ponad 1,9 punktu procentowego wynika ze wzrostu cen energii. Ceny ropy i gazu na rynkach światowych obecnie stabilizują się. Jeśli tak się utrzyma, najgorsze w zakresie cen energii może być już za nami. Inflacja może jednak nadal rosnąć. Ceny spadły dość gwałtownie w październiku ubiegłego roku, zatem „efekt bazy” może w listopadzie spowodować dalszy wzrost inflacji.
Chciałbym jeszcze raz powtórzyć, że nasza inflacja jest sztucznie zaniżana, ponieważ rząd interweniował w sprawie czynszów za mieszkania. W sektorze społecznym mogą one nie wzrosnąć w tym roku, a w sektorze prywatnym nałożono ograniczenia na wzrost. Czynsze mieszkaniowe i czynsze przyznawane właścicielom domów stanowią nie mniej niż 23% koszyka inflacyjnego. Jeśli pominiemy czynsze, nasza inflacja w październiku wyniosłaby 4,2%, co jest w pełni zgodne z inflacją w strefie euro wynoszącą 4,1%. Teraz słyszę, jak ludzie narzekają, że ceny artykułów spożywczych wyraźnie rosną.
Inflacja w USA wzrosła jeszcze bardziej niż w naszym kraju. Z comiesięcznego badania Instytutu Zarządzania Podażami wynika, że zdecydowana większość przedsiębiorców w październiku ceny, jakie muszą płacić, ponownie wzrosły. Obserwacja powyżej 50 na poniższym wykresie oznacza, że więcej przedsiębiorców twierdzi, że ceny, które płacą, rosną, niż przedsiębiorców zgłasza spadek cen.
Szef Fed Powell szczerze o inflacji
W tym tygodniu spotkały się komitety polityczne amerykańskiej Fed i Banku Anglii. Właściwie najbardziej ekscytujące było posiedzenie Banku Anglii. Polityka nie uległa zmianie, ale dwóch z dziewięciu członków głosowało za podwyżką stóp procentowych, a trzech z dziewięciu głosowało za natychmiastowym zaprzestaniem skupu obligacji. Oznaczało to, że osoby te stanowiły mniejszość, ale może się to zmienić na następnym posiedzeniu.
Myślę, że w zeszłym tygodniu byłem trochę niemiły dla szefowej EBC Christine Lagarde. Konferencja prasowa szefa Fed Jaya Powella, która odbyła się w tym tygodniu, była powiewem świeżego powietrza. Fed podjął decyzję o rozpoczęciu w tym miesiącu ograniczania zakupów obligacji. Rozwój gospodarczy w coraz większym stopniu uzasadnia taką politykę nadzwyczajną. Jeżeli tempo ograniczania zakupów nie ulegnie zmianie, od końca czerwca 2022 r. Fed nie będzie już skupował obligacji.
Powell szczególnie szczerze wypowiadał się na temat perspektyw inflacji. Podczas gdy Lagarde powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma pełne zaufanie do prognoz inflacji EBC, Powell stwierdził, że obecna dynamika inflacji jest bardzo niepewna i że Fed powinien być „skromny” w swoich prognozach. Fed w dalszym ciągu uważa, że wysoka inflacja ma charakter przejściowy, ale Powell wyjaśnił, że nie mówi to nic o tym, jak długo utrzyma się wysoka inflacja, a jedynie o tym, że czynniki obecnie napędzające inflację mają charakter przejściowy. Słusznie zauważył, że obecnie największym impulsem do inflacji są towary i surowce, podczas gdy przed pandemią był to sektor usług. Powell postrzega to jako wskazówkę, że obecna inflacja jest spowodowana głównie wąskimi gardłami w procesie produkcyjnym i transporcie międzynarodowym. Będą one niewątpliwie tymczasowe. Zauważyłem w tym tygodniu, że największy przewoźnik kontenerowy na świecie, duński Maersk, oświadczył, że problemy transportowe będą się utrzymywać aż do roku 2022.
Zapytany, czy przyspieszenie wzrostu płac może doprowadzić do spirali płacowo-cenowej, Powell stwierdził, że stanie się to tylko wtedy, gdy płace będą rosły szybciej niż produktywność. A według niego tak się jeszcze nie stało. W przeciwieństwie do Banku Anglii na posiedzeniu Fed nie było „dysydentów” (członków, którzy głosowali przeciwko proponowanej polityce).
Gospodarka amerykańska wychodzi z wariantu delta
Wydaje się, że wzrost gospodarczy w USA ponownie nabiera tempa. Wzrost w trzecim kwartale był bardzo skromny, ale czwarty kwartał wydaje się znacznie silniejszy. Według miary Atlanta Fed PKBNow, gospodarka amerykańska odnotowuje obecnie tempo wzrostu na poziomie 8,5% (w ujęciu rocznym) w czwartym kwartale, znacznie powyżej poziomu 2,0% osiągniętego w trzecim kwartale.
Rynek pracy również kontynuuje ożywienie. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła w tym tygodniu do 269.000 tys., najmniej od 19 marca ubiegłego roku. Swoją drogą, na początku 2020 roku rezerwowano nieco ponad 200.000 XNUMX wniosków tygodniowo.
Podczas konferencji prasowej Powella zapytano, czy nie nadszedł czas na podniesienie stóp procentowych teraz, gdy inflacja jest tak wysoka, a gospodarka nadal się ożywia. Odpowiedział, że zadaniem Fed jest także zapewnienie „maksymalnego zatrudnienia”. Powell dodał bardzo szczerze, że Fed również nie wie dokładnie, kiedy zostanie osiągnięte „maksymalne zatrudnienie”. W dalszym ciągu pracuje około pięciu milionów (czyli o ponad 3%) mniej osób niż przed pandemią. Jednak to, czy wszyscy chcą wrócić do pracy, jest niepewne i właściwie mało prawdopodobne. Wydaje się, że Fed nie jest skłonny do podwyżki stóp procentowych, dopóki przynajmniej znaczna część z tych pięciu milionów ludzi nie zostanie „odnaleziona” i nie wróci do pracy.
Według miary ISM zaufanie przedsiębiorców do amerykańskiego sektora usług osiągnęło w październiku najwyższy poziom w historii (dane sięgają 1997 r.). Zaufanie do branży nieznacznie spadło, ale pozostaje na wysokim poziomie: 60,8 wobec 61,1 we wrześniu. Wskaźniki te wskazują na ciągły, solidny wzrost gospodarczy.
Niemiecki przemysł nadal ma kłopoty
Problemy niemieckiego przemysłu są dobrze znane. Na produkty niemieckie jest popyt, rzeczywiście jest go sporo, ale z powodu niedoborów półproduktów itp. nie da się osiągnąć wystarczającej produkcji. Problemy w sektorze motoryzacyjnym są szczególnie poważne. Poniższy wykres pokazuje to, co wielokrotnie pokazywałem w ostatnich miesiącach: że portfele zamówień są dobrze wypełnione, ale produkcja nie nadąża. Powstaje zatem pytanie, czy po rozwiązaniu problemów z dostawą półproduktów wszystkie zamówienia faktycznie doprowadzą do produkcji. Kolejnym pytaniem jest to, czy klienci będą anulować zamówienia.
Produkcja w sektorze przetwórstwa przemysłowego spadła we wrześniu o 1,5% w porównaniu do sierpnia (-1,1% łącznie z budownictwem). W sierpniu produkcja również spadła o 4,2%. Po raz pierwszy od miesięcy pojawił się także znak minus dla zmiany rok do roku: -1,3%. Licząc od grudnia ubiegłego roku, spadek produkcji wynosi obecnie 7,1%, a w porównaniu z najwyższym poziomem wskaźnika produkcji w 2018 roku wskaźnik wynosi -16%! Produkcja w pewnym momencie wzrośnie, ale kiedy?
Carsten Brzeski z ING pisze w komentarzu z Frankfurtu, że jedyną pozytywną rzeczą w tych liczbach jest to, że nie mogło być gorzej. Chciałbym powiedzieć mojemu niemieckiemu przyjacielowi, że oni myśleli to samo w Borussii Dortmund po zwycięstwie 4:0 na Johan Cruijff Arena... Jednak w najbliższym czasie sytuacja nie będzie dużo lepsza.
Chiny dalej spowalniają
W trzecim kwartale chińska gospodarka wzrosła zaledwie o 0,2%. To już wiedzieliśmy i sądząc po danych o nastrojach przedsiębiorców w październiku, sytuacja szybko się nie poprawi. Według standardów NBS zaufanie przedsiębiorców przemysłowych spadło z 49,6 we wrześniu do 49,2 w październiku. W sektorze usług wzrósł z 53,2 do 52,4. Następne zdjęcie przedstawia indeks złożony. Przed pandemią oscylował między 52 a 54, ale teraz od miesięcy wskaźnik znajduje się poniżej tego poziomu. Muszę powiedzieć, że konkurencyjny indeks Caixina przedstawia nieco bardziej pozytywny obraz.
Skromny z przewidywaniami
To pozostają ciekawe czasy dla ekonomistów. Zgadzam się z szefem Fed Powellem, że ekonomiści powinni zachować skromność, jeśli chodzi o dokładność przewidywania przyszłości. Wzrost gospodarki światowej. Jednak na ten wzrost negatywnie wpływają zakłócenia w logistyce i łańcuchach produkcyjnych. Zakłócenia są z pewnością tymczasowe, ale nikt nie wie, ile czasu zajmie, zanim sytuacja się unormuje. Pytanie brzmi, jaka będzie wówczas gospodarka światowa. Wydaje się, że wzrost gospodarczy w Ameryce ponownie przyspiesza po pewnym spowolnieniu w trzecim kwartale. Z drugiej strony wydaje się, że chińska gospodarka nadal traci dynamikę. Nie jest jasne, czy jest to wynik wyborów politycznych, czy ma charakter tymczasowy ze względu na środki blokujące. Europa w dalszym ciągu prężnie się rozwija, podczas gdy niemiecki przemysł nie bije, lecz chwieje się.
Inflacja jest bardziej trwała, niż wcześniej sądzono. Jednak bankierzy centralni nadal upierają się przy poglądzie, że jest to sytuacja przejściowa. A raczej wysoka inflacja ma charakter przejściowy, bo inflacja, którą obserwujemy do tej pory, jest spowodowana głównie wspomnianymi wcześniej zakłóceniami po stronie podażowej gospodarki. Fed zaczął teraz ograniczać miesięczne zakupy obligacji nie dlatego, że musi stłumić inflację, ale dlatego, że jego wyjątkowo luźna polityka była odpowiedzią na gospodarcze i finansowe skutki pandemii i jest coraz mniej miejsca na uzasadnienie takiej „polityki nadzwyczajnej” teraz, gdy ożywienie postępuje. W nadchodzących miesiącach Bank Anglii także dokona pewnych korekt swojej polityki. Podwyżki stóp procentowych wydają mi się mało prawdopodobne w krótkim okresie. Zwłaszcza w strefie euro, ale także w USA i Wielkiej Brytanii.
Han de Jong wybiera się na trzytygodniowe wakacje. Potem przez jakiś czas nie pisze. Jego kolejna cotygodniowa kolumna ukaże się ponownie na początku grudnia.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.