Z natury jestem osobą optymistyczną, zwłaszcza jeśli chodzi o gospodarkę i rynki finansowe. Kiedy wielu jest pesymistami, zawsze wymyślam jakieś uzasadnienie, dlaczego ten pesymizm nie jest uzasadniony. Niezwykle często mój optymizm okazuje się uzasadniony. Większość problemów rozwiązuje się w ten czy inny sposób, a większość rzeczy staje na nogach. Jednak mój optymizm całkowicie mnie zawodzi.
Przeczytałem, że francuski prezydent Macron rozmawiał z Putinem w czwartek. Ten ostatni podobno powiedział, że będzie kontynuował walkę, dopóki nie przejmie kontroli nad całą Ukrainą. Nie można już pojąć, co się dzieje. Ukraina jest fizycznie bardzo zniszczona, a Rosja jest całkowicie izolowana gospodarczo. Optymista we mnie mówi, że ludzie z „wewnętrznego kręgu” Putina usuną go, po czym walka zostanie zatrzymana i wszystko się unormuje. Ale to świetnie gryzie, bo dlaczego już dawno tego nie robili?
Sankcje gospodarcze wobec Rosji wydają się bardzo skuteczne w powodowaniu problemów gospodarczych i finansowych. Rubel gwałtownie spadł, po czym rosyjski bank centralny ostro podniósł stopy procentowe. Kwota, jaką Rosjanie mogą wywieźć z kraju w dolarach, jest ograniczona. Giełda jest zamknięta, ale rosyjskie spółki notowane gdzie indziej są surowo karane. Rating kredytowy Rosji został obniżony do „śmieciowego”. Wiele rosyjskich banków nie będzie już mogło korzystać ze SWIFT, co w dużej mierze zatrzyma handel międzynarodowy, a bank centralny utracił dostęp do dużej części rezerw walutowych. Tymczasem coraz więcej zachodnich firm nie chce już robić interesów z Rosją lub w Rosji. To bezprecedensowy wyraz jedności. Jest prawie nieuniknione, że Putin w końcu sfinansuje swoją wojnę monetarnie, tak aby po pewnym czasie Rosja padła ofiarą hiperinflacji.
W czasach Związku Radzieckiego opowiadano czasem następujący dowcip ekonomistów. Podczas defilady wojskowej 1 maja, wśród całego uzbrojenia, przez Plac Czerwony przechodzi niewielka grupa mężczyzn schludnie ubranych w szyte na miarę garnitury. Zagraniczny dyplomata pyta sowieckiego prezydenta, co tam robią ci ludzie. „To są doradcy ekonomiczni, powinieneś wiedzieć, ile szkód mogą wyrządzić” – brzmiała odpowiedź. Moim zdaniem politycy, którzy zbłądzili, są w stanie wyrządzić niepomiernie większe szkody gospodarcze niż ekonomiści.
Wszystko to nie wpływa na nas ekonomicznie. Kiedy wydaje się, że pandemia dobiega końca, życie się normalizuje i możemy spodziewać się zmniejszenia zakłóceń logistycznych, spadającej inflacji i stabilnego wzrostu gospodarczego, ta piękna perspektywa zostaje zburzona. Być może mój pesymizm posuwa się teraz za daleko, ale myślę, że w Europie powinniśmy poważnie rozważyć okres recesji gospodarczej: recesji. W każdym razie wojna na Ukrainie uderza w gospodarkę europejską znacznie mocniej niż w amerykańską, wywołując coś, co ekonomiści nazywają szokiem asymetrycznym.
Zakładam, że z powodu sankcji itp. eksport do Rosji ulegnie całkowitemu lub prawie całkowitemu zatrzymaniu. Z powodu wojny zakładam też, że ustanie eksport na Ukrainę. Przed wojną eksport towarów do Rosji i na Ukrainę stanowił około 5% całości eksportu wszystkich krajów strefy euro. To było około 1% PKB. W przypadku Ameryki handel z Rosją i Ukrainą jest oczywiście znacznie mniejszy: 0,5% całkowitego eksportu i 0,04% PKB. Należy jednak zauważyć, że patrząc na dane europejskie, istnieją znaczne różnice między krajami strefy euro. W strefie euro występuje więc również szok asymetryczny. Najmocniej ucierpiała Litwa. Handel z Rosją i Ukrainą stanowi prawie 40% całkowitej wartości eksportu i około 10% PKB. Będą (musie być) fundusze UE na wypadek sytuacji kryzysowych.
Drugim mechanizmem, poprzez który wojna wpływa na gospodarkę strefy euro, są ceny ropy, a zwłaszcza gazu. W chwili pisania tego tekstu europejska cena gazu wynosi około 175 euro za mWh. Teraz europejska cena gazu już przed wojną gwałtownie wzrosła. Musimy zdać sobie sprawę, że rynek gazu jest znacznie mniej międzynarodowy niż rynek ropy, ponieważ dużo gazu transportuje się rurociągami, które mają oczywiście ograniczony i stały zasięg. Przed pandemią europejska cena gazu wynosiła około 20 euro za mWh lub nawet nieco mniej (patrz wykres). Tak więc obecna cena jest około dziewięć razy wyższa!
Cena gazu również wzrosła w USA, ale znacznie mniej. Na następnym obrazku pokazałem cenę gazu w USA w podobnej skali do poprzedniego obrazu, aby podkreślić różnicę. Cena gazu w USA jest obecnie ponad dwukrotnie wyższa niż przed pandemią. Irytujące dla Amerykanów, ale nie dziewięciokrotnie!
Ponadto Stany Zjednoczone są w około 90% samowystarczalne pod względem ropy naftowej i bardziej niż samowystarczalne pod względem gazu. Europa jest samowystarczalna w ropę naftową tylko przez jedną czwartą (a potem głównie przez Norwegię i Wielką Brytanię) i na 35% w gaz (ponownie Norwegia i Wielka Brytania). Dla naszej gospodarki wzrost cen ropy naftowej i gazu powoduje zatem znaczne zubożenie kraju, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, które nie pogarszają się jako gospodarka jako całość.
Trzecim możliwym ogniwem, przez które wojna może wpłynąć na naszą gospodarkę, jest decyzja Rosji o ograniczeniu lub wstrzymaniu dostaw ropy, a zwłaszcza gazu. Nie wiem, jak bardzo Putin myśli, że jest zależny od dochodów z tych dostaw, ale w przeszłości Rosja zawsze mściła się na sankcjach nałożonych przez kraje zachodnie. Teraz, kiedy jest zaangażowany w brutalną wojnę, myślę, że mógłby po prostu zakręcić kurek z gazem. EBC czasami argumentował, że nagłe 10% ograniczenie dostaw gazu obniżyłoby PKB w strefie euro o 0,7%. Teraz musimy traktować tego rodzaju liczby z przymrużeniem oka, ale oczywiste jest, że całkowite wstrzymanie dostaw oznaczałoby chaos gospodarczy. Być może kusząca perspektywa dla Putina…
Wykres eksportu USA do Rosji wyraźnie pokazuje, że osiągnął on swój szczyt przed aneksją Krymu w 2014 roku. Spadek, który zaczął się później, częściowo z powodu rosyjskich sankcji odwetowych, nigdy nie został nadrobiony. Podobny obraz widać w holenderskim eksporcie żywności i żywych zwierząt.
Inflacja w strefie euro dalej w górę
Inflacja w strefie euro wzrosła w lutym dalej: 5,8% wobec 5,1% w styczniu. To była porażka. Inflacja bazowa wyniosła 2,7%.
Inflacja w strefie euro się rozszerza. Oczywiście głównym winowajcą pozostaje energia. Ceny energii były o 31,7% wyższe niż rok temu, a ta kategoria wydatków ma wagę 10,9% w koszyku inflacyjnym. Z inflacji 5,8% około 3,5 punktu procentowego wynika zatem z energii. Oczywiście dla pozostałych prawie 2,3% koszyka inflacyjnego pozostaje jeszcze 90 punktu procentowego. Średnia stopa inflacji reszty koszyka inflacyjnego wynosi zatem około 2,6%. Poniższy wykres pokazuje, że ceny nieenergetycznych dóbr przemysłowych (około 27% koszyka inflacyjnego) rosły tak szybko, jak obecnie w erze euro. Stosunkowo szybko rosną też ceny usług (około 42% koszyka inflacyjnego).
W obecnych okolicznościach EBC nie może zrobić nic innego, jak tylko usiąść i patrzeć. Nie można wykluczyć recesji w strefie euro i nie chce się zacieśniać polityki pieniężnej w przededniu kryzysu.
Wojna na Ukrainie mocno uderzy w europejską gospodarkę
Wojna na Ukrainie mocno uderzy w europejską gospodarkę. I na pewno znacznie cięższy niż gospodarka USA. Wysoka inflacja już przed wojną osłabiła siłę nabywczą, ale wtedy spodziewaliśmy się dalszego spadku inflacji w ciągu tego roku. Perspektywy inflacji uległy znacznemu pogorszeniu w wyniku wojny.
Ciosy dla europejskiej gospodarki to:
W czarnym, ale prawdopodobnym scenariuszu, gospodarka w Europie w krótkim czasie popadnie w recesję. Politycy będą wspierać gospodarkę. Należy jednak mieć na uwadze, że EBC nie dysponuje zbyt dużą przestrzenią do efektywnej polityki, a pandemia już mocno obciążyła finanse publiczne w wielu krajach europejskich.
Wydaje się, że amerykański bank centralny podniesie stopy procentowe jeszcze w tym miesiącu. To będzie pierwszy krok z całej serii. To samo w sobie jest zrozumiałe, bo tam też inflacja jest o wiele za wysoka, a potencjalne szkody wojny są znacznie mniejsze niż u nas. Zastanawiasz się jednak, czy w obecnej sytuacji podwyżki stóp procentowych są rozsądne. Rynki finansowe są wystarczająco nerwowe. Wstrzymuję oddech. Cóż, już od tego zacząłem tę recenzję.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.