Ogrom niepewności gospodarczej wynika z odgłosów, które można usłyszeć z różnych stron. CPB oblicza, że utrata siły nabywczej wyniesie średnio 2,7% w tym roku, ale siła nabywcza ponownie wzrośnie o 1,9% w przyszłym roku. CPB przewiduje również 3,7% wzrostu gospodarczego na ten rok, tak wysoki, jak przypadkowo spodziewa się również Europejski Bank Centralny (EBC). To może brzmieć nierealistycznie. Należy jednak pamiętać, że tzw. przepełnienie statystyczne wynosi już 2,7 pkt proc. W ostatnim kwartale ubiegłego roku PKB był już o 2,7% wyższy od całej średniej rocznej. Więc nawet jeśli PKB pozostanie taki sam jak w czwartym kwartale 2021 r. przez cały rok, wzrost o 2,7% będzie w księgach rachunkowych na 2022 r.
Niemniej prognozy wzrostu CPB i EBC wydają się nierealne. Wojnę postrzegają jako chwilowy szok, z którego szybko wybudzamy się. EBC ma dwa alternatywne scenariusze, gorszy i znacznie gorszy, ale co ciekawe, podczas czwartkowej konferencji prasowej pani Lagarde nie wspomniano o recesji.
Być może te optymistyczne dźwięki wymagały odpowiedzi. VNO-NCW przewiduje przedłużającą się recesję, a przewodnicząca Ingrid Thijssen sprawia wrażenie, że wojna spowodowała rodzaj zawału, w którym zatrzymała się duża liczba dostaw. Staram się pilnie informować. Przewodnicząca VNO-NCW nie zdejmie tego z kciuka. Kilku przedsiębiorców, z którymi rozmawiałem, rozpoznało siebie znacznie bardziej w historii Thijssena niż w historii CPB i EBC. Łańcuch logistyczny ponownie zostaje całkowicie zakłócony. Ceny zakupów wciąż rosną, a dostawcy często nie chcą nawet składać ofert. Problem polega oczywiście na tym, że nie wiemy, jak długo to potrwa.
Ja też bardziej skłaniam się ku historii VNO-NCW, ale wciąż mam wątpliwości co do tego negatywnego poglądu. Urząd Statystyczny Holandii opublikował niedawno artykuł o naszym handlu z Ukrainą. Import z tego kraju wzrósł w ciągu dwudziestu lat dwunastokrotnie. To duże osiągnięcie ukraińskich eksporterów. Ale łączna kwota wyniosła w zeszłym roku nieco ponad 2 miliardy euro. A oto główne produkty:
Jeśli to wszystko się zatrzyma, to irytujące, ale nie sądzę, żeby to był początek przedłużającej się recesji. Oczywiście rozumiem, że nie chodzi tylko o wzajemne relacje handlowe, ale jednak… Gospodarka Ukrainy w 2021 roku stanowiła nieco mniej niż jedną szóstą gospodarki Holandii.
W 2021 r. zaimportowaliśmy z Rosji 18,4 mld euro, z czego 16,1 mld euro to paliwa mineralne, a zaledwie 2,3 mld euro inne produkty. Naprawdę nie możemy się obejść bez tych paliw i większość z nich na razie będzie działać jak zwykle. Gdyby zawór gazu się zamknął, można by było przewidzieć poważne problemy.
Problemem dla instytucji takich jak CPB i EBC jest to, że pracują z modelami i że niedawne poważne wstrząsy, takie jak wojna, są trudne do szybkiego przetworzenia. Osobiście uważam, że CPB i EBC są prawdopodobnie zbyt optymistyczne. Z drugiej strony problem dla organizacji takiej jak VNO-NCW polega na tym, że konfrontują się z emocjami dnia. I podejrzewam, że prognoza przedłużającej się recesji jest zbyt negatywna. Oczywiste jest, że niepewności są ogromne. Najwyraźniej widać to na przykładzie europejskiej ceny gazu, która w ciągu ostatnich czterech tygodni wahała się od 75 do 300 euro za MWh, podczas gdy cena 15-20 euro MWh była normalna dla pandemii.
Stany Zjednoczone mają problem z gigainflacją
Inflacja w USA wzrosła w lutym dalej: 7,9%, a po wyłączeniu żywności i energii: 6,4%. Ze względu na dalszy wzrost cen ropy inflacja z pewnością nie spadnie w najbliższym czasie.
Inflacja również wzrosła w Europie. Mimo to uważam, że w USA problem jest znacznie większy niż tutaj. Podczas konferencji prasowej EBC Lagarde powtórzyła, że ponad połowa inflacji w strefie euro jest spowodowana cenami energii. W USA proces inflacji jest znacznie szerszy. Poniższy rysunek pokazuje różnicę między inflacją zasadniczą, zwaną również „główną”, a inflacją bazową (tj. z wyłączeniem żywności i energii w USA oraz z wyłączeniem żywności, energii, alkoholu i tytoniu w strefie euro). Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na najnowsze wydarzenia. Różnica między tymi dwoma miarami inflacji jest znacznie większa w strefie euro niż w USA. Potwierdza to, że inflacja w USA ma szerszy charakter niż w strefie euro.
Nie zmienia to faktu, że ceny energii są również głównym winowajcą w USA. Dobrą wiadomością jest to, że ceny energii nie będą rosły w nieskończoność w ostatnim tempie. Kiedy ten wzrost ustanie. Wtedy inflacja spada. A jeśli ceny energii spadną, inflacja nawet szybko spadnie. W tym sensie bankierzy centralni mają rację, że obecna wysoka inflacja będzie tymczasowa. Ale najważniejsze pytanie brzmi, jak szybko i do jakiego poziomu spadnie inflacja.
a nie mówiłem
Ogromnym problemem dla USA jest rynek mieszkaniowy. Ceny domów gwałtownie wzrosły. Czynsze w USA podążają za cenami domów, choć z pewnym opóźnieniem. Czynsze wynajmowanych domów mają wagę 7,4% w amerykańskim koszyku inflacyjnym. Czynsze przypisane właścicielom domów mają wagę nawet 24,2%. Rosnące ceny domów zatem z pewnym opóźnieniem wbijają się w dane o inflacji. Pisałem o tym regularnie. Poniższy wykres pokazuje, że czynsze kalkulacyjne są obecnie o 4,3% wyższe niż rok temu. Dane z Zillow (powiedzmy US Funda) dotyczące czynszów sugerują, że wzrost raczej przyspiesza niż zwalnia. Gdy ceny energii przestaną rosnąć, całkowita stopa inflacji nigdy nie osiągnie szybko 2%. Podejrzewam, że inflacja w USA utrzyma się przez długi czas powyżej 4%.
W przeciwieństwie do Europy wzrost płac w USA już mocno przyspieszył. Interesującym wskaźnikiem tego jest sporządzony przez Rezerwę Federalną Atlanty, „śledzący medianę wzrostu płac”. Jak pokazuje poniższy rysunek, od tego czasu mediana wzrostu płac przyspieszyła do 5,8%, największego wzrostu w historii, tj. od 25 lat, w których śledzono te liczby. Jeśli przyjmiemy, że produktywność w USA będzie rosła w trendzie 1%-1,5%, trudno wyobrazić sobie, jak inflacja mogłaby spaść poniżej 4% w dającej się przewidzieć przyszłości, biorąc pod uwagę wzrost płac.
Na razie wzrost płac w naszej części świata wydaje się być znacznie bardziej ograniczony niż w USA. Dlatego uważam, że problem inflacji w USA jest znacznie większy niż u nas. Możliwe jednak, że przyspieszenie wzrostu płac w Europie już trwa, ale w statystykach jeszcze się nie pojawiło. Nawiasem mówiąc, rynek pracy w Holandii jest znacznie bardziej napięty niż w innych krajach strefy euro.
Powell przemówi w przyszłym tygodniu
Komitet Polityki Rezerwy Federalnej spotka się w przyszłym tygodniu. Nieuniknione jest, że podniosą stopy procentowe. Jesteśmy ciekawi, co powiedzą o wpływie wojny na gospodarkę, na rynki finansowe, a tym samym na perspektywy polityki pieniężnej. Choć wpływ wojny na gospodarkę USA jest mniej wyraźny niż na naszą, myślę, że Fed również początkowo nie doceni jej wpływu. Ostatecznie podejrzewam, że w ciągu roku nieco złagodzą tempo podwyżek stóp.
Przedłużająca się recesja nieco przesadzona
Perspektywy gospodarcze są bardzo niepewne. Prognozy CPB i EBC wydają mi się nierealistycznie optymistyczne. W strefie euro pewne kurczenie się gospodarki wydaje mi się nieuniknione. To logiczne, że niepewność zachwiała zaufaniem wśród firm. I wydaje mi się logiczne, że łańcuch logistyczny został ponownie zakłócony. Mimo to uważam, że perspektywa, jaką przedstawia VNO-NCW, przedłużająca się recesja, jest nieco przesadzona. Gospodarki Rosji i Ukrainy nie są na to wystarczająco duże i ważne.
Inflacja w USA wynosi obecnie 7,9%. Fed popełnił tutaj ogromny błąd w ocenie. Nawet jeśli w końcu nastąpi spadek, to szacuję, że inflacja w USA przez długi czas utrzyma się powyżej 4%. Chociaż Fed może w tym roku dokonać nieco mniej podwyżek stóp w związku z wojną, niż zrobiłby bez wojny, oficjalna stopa procentowa w USA powinna w końcu dość gwałtownie wzrosnąć.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.