Według miary CBS (CPI), holenderska inflacja wzrosła w marcu do 9,7%, najwyższego poziomu od 46 lat, z 6,2% w lutym. To było w drodze, ponieważ dane o inflacji według miary europejskiej (HICP) w ubiegłym tygodniu zostały już opublikowane za marzec i już rosły w górę.
„Energia” (tj. gaz i elektryczność) jest oczywiście głównym, ale bynajmniej nie jedynym winowajcą. Koszty energii były w marcu o 157,4% wyższe niż rok wcześniej, w lutym było to wciąż „oswojone” 77%. Oczywiście gwałtownie rosną też ceny paliw: 36,5% w marcu wobec 24% w lutym.
Jeśli spojrzymy na inflację bazową według miary CPI, tj. miary, która wyklucza żywność, energię, alkohol i tytoń, wzrost cen wyniósł tylko 2,6%. A jeśli wyłączymy tylko energię (w tym przypadku energia obejmuje gaz i elektryczność oraz paliwa), inflacja wskaźnika HICP wyniosła w marcu 3,6%.
W swoim felietonie w FD Lukas Daalder napisał w tym tygodniu, że dane dotyczące inflacji nieco przeszacowały faktyczną utratę siły nabywczej rodzin, o czym wspomnieli również moi byli koledzy z ABN Amro. Przy kalkulacji cen gazu i energii elektrycznej Urząd Statystyczny zakłada nowe kontrakty. Ale wiele osób ma umowy, w których ustalają ceny na dłuższy czas. Obliczyłem na beermacie, że w marcu inflacja byłaby o około 4 punkty procentowe niższa, gdyby to uwzględniono i zakładając, że połowa ludzi ma jeszcze umowę na czas nieokreślony. Jeżeli ceny energii utrzymają się na obecnym poziomie, osoby posiadające umowy na czas nieokreślony będą oczywiście nadal miały do czynienia z wyższymi cenami i związaną z tym utratą siły nabywczej po upływie okresu obowiązywania umowy.
Twoja własna inflacja
Pomyślałem, że powinienem uczynić inflację trochę bardziej konkretną dla czytelnika. W tym celu przejrzałem katalog moich czytelników i skompilowałem szacunkowy wzorzec średniego dziennego spożycia na podstawie osób, które znam. Szukałem wzrostu cen w marcu w porównaniu z marcem zeszłego roku, a także zmiany cen, która nastąpiła między marcem 2020 a 2021 rokiem. To porównanie pokazuje, że niektóre produkty, które w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy znacznie podrożały w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, stały się taniej. Jeśli nie rozpoznajesz siebie we wzorcu konsumpcji, możesz samodzielnie poeksperymentować z liczbami, korzystając z poniższego linku (kliknij „Edytuj tabelę”, a następnie „Kategorie wydatków”, gdzie możesz uzyskać więcej szczegółów). Smutnym wnioskiem z mojego stołu jest to, że ludzie, którzy spożywają stosunkowo duże ilości wina, ponoszą najmniejszą utratę siły nabywczej, podczas gdy ziemniaki są w najgorszej sytuacji…
StatLine – Ceny konsumpcyjne; indeks cen 2015=100 (cbs.nl)

Wygląda na to, że inflacja nie spadnie w najbliższym czasie. Wojna w Europie poważnie pogorszyła perspektywy inflacji. Ceny energii pozostaną wysokie i jeśli my lub Rosjanie zdecydujemy się na zakręcenie kurka(er) gazu i/lub zmniejszenie dostaw ropy, ceny te niewątpliwie będą nadal rosły.
Całkowity bojkot energetyczny jako sankcja
Czytałem, że płacąc Rosjanom nasze rachunki za ropę i gaz, finansujemy rosyjską operację wojskową w równowadze. Cóż, tak to możesz zobaczyć. Na przykład Rosjanie mogliby powiedzieć, że swoimi dostawami dla nas zarządzają naszą gospodarką i ogrzewają nasze domy, podczas gdy my jesteśmy wrogiem, który próbuje zaszkodzić rosyjskiej gospodarce surowymi sankcjami. Nie sposób też stanąć na drodze. Na szczęście nie muszą o tym decydować ekonomiści, ale politycy. Parlament Europejski chce natychmiastowego zaprzestania importu rosyjskich nośników energii. Z całym szacunkiem poważnie zaszkodzimy naszej własnej gospodarce – wydaje mi się to właściwie rodzajem ekonomicznego harakiri – ale może powinniśmy to dać. Czy ktoś rozważyłby, komu taki bojkot byłby bardziej skrzywdzony, Rosjanie czy my?
Czytałem też, że ekonomiści (czyli na zachodzie) przewidują głęboką i długotrwałą recesję w Rosji. Może tak być. Pojawiają się pierwsze oznaki rozwoju gospodarczego w Rosji po rozpoczęciu wojny. Indeks menedżerów ds. zakupów, który mierzy zaufanie przedsiębiorców, gwałtownie spadł w marcu, jak pokazuje poniższy rysunek.
Mimo wszystko byłbym na razie trochę ostrożny, jeśli chodzi o prognozy głębokiej i przedłużającej się recesji. Indeks zaufania producentów spadł w 2020 roku znacznie bardziej niż obecnie, a mimo to rosyjska gospodarka skurczyła się w 2020 roku tylko o 2,7%. Oczywiście to dopiero początek i tym razem może nie być powrotu do formy w kształcie litery V. Z drugiej strony, wzrost cen ropy i gazu przyniósł Rosji znaczny zysk na kompromisie. Jeśli spojrzysz tylko na olej, efekty są znaczące. Rosja eksportuje dziennie około 7,5 miliona baryłek ropy. Jeśli z powodu wojny ceny tej ropy wzrosną o około 20 dolarów za baryłkę, dodatkowe przychody Rosji wyniosą ponad 50 miliardów dolarów rocznie. To około 3% PKB. I wreszcie część importu jest stracona, ponieważ nie chcemy już dostarczać niektórych artykułów. To prowadzi do problemów, ale mniejszy import ma pozytywny wpływ na PKB, jeśli nic innego się nie wydarzy. Zobaczymy.
Nie zapominajmy o Chinach
Innym zjawiskiem, które pogarsza perspektywy inflacji, są zaostrzone środki blokowania korony w Chinach. Chiny wytwarzają około 30% wszystkich towarów produkowanych na Ziemi. Skalę ostatnich środków blokujących pokazuje miara Caixin dotycząca zaufania biznesu do chińskiego sektora usług. Wpływ na gospodarkę wydaje się być większy niż w przypadku poprzednich fal koronowych, z wyjątkiem wybuchu pandemii w 2020 roku. To oczywiste i teraz, gdy nasze życie się unormowało, łatwo zapomnieć, że gdzie indziej na świecie jest inaczej. Jeśli środki blokujące ponownie zakłócą produkcję i podaż chińskich towarów, nasilą się problemy w naszym łańcuchu dostaw, co będzie miało tragiczne konsekwencje dla inflacji.
USA ładnie się kołysze
Przecież w USA gospodarka na razie jest nadal silna. W tygodniu od 2 kwietnia tylko 166.000 1968 osób ubiegało się o zasiłek dla bezrobotnych, najniższy poziom od XNUMX r. (kiedy populacja była oczywiście znacznie mniejsza).
Amerykańskie firmy również chętnie inwestują, co pokazuje poniższe zdjęcie. Miesięczne dane liczbowe dotyczące wartości wysyłanych dóbr inwestycyjnych są dobrym przybliżeniem dla inwestycji biznesowych. Szczególnie uderzające jest to, jak stabilnie rozwija się trend wzrostowy od dna w kwietniu 2020 roku. Po kwietniu 2020 r. wartość wysłanych dóbr inwestycyjnych spadła tylko w ciągu jednego miesiąca w porównaniu z poprzednim miesiącem. Muszę przyznać, że podwyżki cen również mogą odgrywać tu pewną rolę.
Stopy procentowe rosną, ceny domów nie
Stopy procentowe rynku kapitałowego obecnie gwałtownie rosną. Rentowność dziesięciu lat w USA była nieco poniżej 1,20% w sierpniu zeszłego roku i obecnie wynosi około 2,65%. Oczywiście inflacja wzrosła znacznie bardziej, ale wzrost stóp procentowych jest nadal bardzo silny z perspektywy historycznej. Nawiasem mówiąc, większość tego wzrostu nastąpiła w ostatnich tygodniach. Kiedy wybuchła wojna w Europie, wskaźnik wynosił około 1,80%.
Coraz wyraźniej widać, że amerykański bank centralny wybudził się z pewnego rodzaju hibernacji, zdaje sobie sprawę, że inflacja wymknęła się spod kontroli i że pilnie zamierzają coś z tym zrobić. Zbliżają się podwyżki stóp procentowych o 50 punktów bazowych, a skracanie bilansu zawyżonego zakupami obligacji rozpocznie się ze znacznie większą gorliwością niż po 2014 roku. Z jednej strony to dobrze, bo inflację trzeba opanować, ale denerwujący pęd przyniesie mu ryzyko przesady i recesji. Ciąg dalszy nastąpi...
Stopy procentowe holenderskiego rynku kapitałowego pokazują ten sam obraz. W sierpniu zeszłego roku nasze dziesięcioletnie oprocentowanie było jeszcze w okolicach -0,40%, obecnie jesteśmy blisko 1,0% i duża część podwyżki stóp procentowych objawiła się również w ostatnich tygodniach. NVM poinformował w tym tygodniu, że ceny domów nieznacznie spadły w pierwszym kwartale. Słyszałem również od znajomego maklera, że po dniach oglądania jest mniej ofert na domy. Niewątpliwie pewną rolę odgrywa w tym wzrost stóp procentowych. Obawiam się, że początkujący, którzy nie przynoszą zbyt wiele własnych pieniędzy, znów są wykluczeni. I można powiedzieć, że dla tej grupy trzeba pilnie zbudować niedrogie mieszkania, ale procedury budowlane są długie, a ceny materiałów budowlanych jeszcze bardziej wzrosły. Czy nadal możemy budować domy, na które stać kupujących po raz pierwszy?
Bardzo niepewne czasy
To są bardzo niepewne czasy. Stale rosnąca inflacja zmniejsza siłę nabywczą, choć nie w tempie sugerowanym przez dane o inflacji. Na razie inflacja też nie spadnie gwałtownie. Klaas Knot powiedział w tym tygodniu w Izbie Reprezentantów, że inflacja spadnie dopiero we wrześniu. Myślę, że głównie zajmuje się efektami podstawowymi. Oczywiście szybkie zakończenie wojny na Ukrainie byłoby mile widziane, nie tylko ze względów humanitarnych. Ceny energii prawdopodobnie spadną, co przyniesie pewną ulgę. W tej chwili wcale tak nie wygląda. A jeśli Parlament Europejski postawi na swoim i nastąpi pełny bojkot rosyjskiej ropy i gazu, oprócz już ustanowionego bojkotu węgla z Rosji, to wszystko stanie się znacznie bardziej problematyczne dla gospodarki.
Prawo Murphy'ego ma zastosowanie w tym sensie, że blokada w Chinach grozi ponownym uderzeniem w produkcję. Spowoduje to również wzrost inflacji i jeszcze bardziej skomplikuje i tak już trudną podaż towarów. Chociaż podwyżki stóp są mile widziane z różnych powodów, one również będą miały negatywny wpływ na aktywność. W sumie, obecnie nie jest łatwo z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość gospodarczą w nadchodzących kwartałach.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10897771/de-highest-inflation-in-46-years]Najwyższa inflacja od 46 lat[/url]