Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Ekonomiczne następstwa pandemii

20 maja 2022 - Han de Jong - 4 komentarze

Kryzys koronowy z pewnością można nazwać trzęsieniem ziemi dla światowej gospodarki. Teraz, gdy wydaje się, że pandemia jest już za nami, przynajmniej w naszych krajach, wciąż doświadczamy bezprecedensowych wstrząsów wtórnych. Niektóre z nich są negatywne, inne pozytywne.

Według władz w Chinach wirus nie został jeszcze powstrzymany i nadal istnieją silne ograniczenia w życiu publicznym, chociaż obecnie są one zmniejszane. Skutki dla chińskiej gospodarki są ewidentne. W kwietniu produkcja przemysłowa była o 2,9% niższa niż rok wcześniej, po +5,0% w marcu. Uderza także sprzedaż detaliczna. Obrót w marcu był już o 3,5% niższy niż w marcu 2021 r., w kwietniu wyniósł -11,1%. Nie o wiele lepiej niż tuż po wybuchu pandemii. Nieuchronnie zauważymy to w postaci nowych problemów z dostawami z Chin.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Chińska gospodarka już się ochłodziła bez środków blokujących z ostatnich miesięcy. Liczba domów w budowie, od dawna będących ważnym motorem wzrostu, od jakiegoś czasu spada. Liczba ta była niższa od sierpnia ubiegłego roku niż rok wcześniej. W kwietniu licznik ten wynosił -28,4%. Sprzedaż w kwietniu była o 32,2% niższa niż w kwietniu 2021 roku. W ostatnich miesiącach gwałtownie spadł również wskaźnik nastrojów na rynku nieruchomości. Nie dziwi zatem, że chiński bank centralny po raz drugi w tym tygodniu obniżył swoją referencyjną stopę procentową kredytów hipotecznych.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Sprzeciwiające się sygnały z USA
Wydaje się, że gospodarka amerykańska również doświadcza wstrząsów wtórnych. Wszyscy wiedzą, że inflacja gwałtownie wzrosła i pozostaje uparcie wysoka. Poniższy wykres pokazuje, że szybko rosnące oprocentowanie kredytów hipotecznych już odbija się na rynku mieszkaniowym. Liczba sprzedanych istniejących domów spadła od początku roku z około 6,5 mln miesięcznie (w ujęciu rocznym) do około 5,6 mln, co stanowi spadek o prawie 15%.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Nic więc dziwnego, że indeks NAHB, który mierzy nastroje wśród deweloperów domów, spadł w maju piąty miesiąc z rzędu: 69 z 77 w kwietniu i 84 w grudniu 2021 roku. Główny ekonomista organizacji powiedział: „Rynek mieszkaniowy to koszty materiałów budowlanych o 19% więcej niż rok temu, oprocentowanie kredytów hipotecznych wzrosło do najwyższego poziomu od 50 lat w czasie krótszym niż trzy miesiące, a przy obecnej przystępnej cenie mniej niż XNUMX% sprzedaży nowych i istniejących domów dostępnych dla przeciętnej rodziny”.

Pierwsze oznaki rozwoju zaufania producentów nie są pozytywne. Zarówno indeks Empire State (New York Fed), jak i indeks Philly Fed spadły w maju. Indeks Philly Fed osiągnął 2,6, najniższy poziom od maja 2020 r., z 17,6 w kwietniu.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Z drugiej strony, w tym tygodniu było też coś, na co warto zwrócić uwagę w USA. Na przykład sprzedaż detaliczna nadal silnie rosła w kwietniu, choć obraz jest zaburzony wzrostem inflacji. Stale wzrasta również produkcja w przemyśle przetwórczym. Poniższa tabela wydaje mi się dość intrygująca. W ciągu sześciu lat przed pandemią, produkcja w USA ledwo rosła w równowadze, a wskaźnik oscylował w tym okresie wokół 100. Oczywiście produkcja gwałtownie spadła, gdy wybuchła pandemia i gospodarka się zamknęła. Ożywienie nastąpiło po kwietniu 2020 r. Następnie minął ponad rok, zanim ponownie osiągnięto stary poziom produkcji, ale teraz wzrost produkcji wydaje się nie do zatrzymania. Wydaje się, że w przemyśle amerykańskim panuje znacznie większa dynamika niż przed pandemią.

Źródło: strumień danych Refinitiv

Stagnacja holenderskiej gospodarki w I kwartale jest zbyt negatywna
Gospodarka holenderska w pierwszym kwartale była mniej więcej w stagnacji. Realny PKB w euro wzrósł o znikome 52 miliony. Handel zagraniczny i inwestycje wniosły dodatni wkład, podczas gdy konsumpcja rządowa i gospodarstw domowych – ujemna. Zwłaszcza konsumpcja rządowa gwałtownie spadła: -4,0% iw rezultacie PKB był niższy o 1%. Należy zdać sobie sprawę, że duża część konsumpcji rządowej jest „napędzana popytem”. Konsumpcja rządowa spadła między innymi dlatego, że w mniejszym stopniu korzystano z ulic testowych i szczepień.

Konsumpcja prywatna również nieznacznie spadła w ujęciu realnym (-0,1%). To mnie zaskoczyło i wydaje się być sprzeczne z dość mocnymi danymi o sprzedaży detalicznej. CBS powiedziało mi, że spadek konsumpcji gospodarstw domowych był prawdopodobnie spowodowany głównie pogodą. Łagodniejsza pogoda niż rok wcześniej, a także niż w pierwszym kwartale spowodowała mniejsze zużycie energii. To obniża konsumpcję rodzinną.

Mój wniosek jest taki, że dane dotyczące wzrostu kreślą zbyt negatywny obraz tego, co faktycznie działo się w pierwszym kwartale. Nie zmienia to faktu, że spowolnienie wzrostu jest nieuchronne, co może łatwo doprowadzić do skurczu.

Rynek pracy działa jak marzenie
Na pierwszy rzut oka rynek pracy w naszym kraju działa sprawnie. Bezrobocie spadło w kwietniu do 3,2%, rekordowo niskiego poziomu. Przed pandemią bezrobocie wynosiło 4,0%. W pierwszym kwartale liczba miejsc pracy wzrosła średnio o 38.000 9,5 miesięcznie. Zatrudniona siła robocza wynosiła w kwietniu 3,3 mln osób. To o 3,1% więcej niż przed pandemią. Naprawdę imponujące. Nawiasem mówiąc, realny PKB jest teraz również wyższy niż przed pandemią i wynosi około 0,5%. Te dwie liczby razem wzięte sugerują, że średnia produktywność nie chce się zmieniać. W USA jest wyraźnie inaczej. Liczba pracowników jest tam wciąż o 2,8% niższa niż przed pandemią, ale realny PKB jest wyższy o XNUMX%. Więc produkują więcej przy mniejszej liczbie ludzi.

Napięcie na rynku pracy jest bezprecedensowe. Liczba ofert pracy na 100 bezrobotnych wzrosła ze 106 w czwartym kwartale ubiegłego roku do 133 w pierwszym (190 w USA). Mówi się, że firmy zamieszczają wakaty, których ostatecznie nie chcą obsadzać. Zrobiliby to, aby uzyskać lub utrzymać poczucie rynku pracy.

Źródło: CBS

Detaliści domagają się najgłośniejszych ze względu na brak personelu. Według urzędu statystycznego Holandii, prawie 40% detalistów twierdzi, że ich działalność biznesowa jest utrudniona przez braki kadrowe. To wspaniale. Jeśli nie będziemy ostrożni, braki kadrowe stworzą mur dla dalszego wzrostu gospodarczego. Już przed pandemią brakowało siły roboczej. Jednak wówczas „tylko” około 10% ankietowanych przedsiębiorców stwierdziło, że braki kadrowe utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej.

Napięty rynek pracy, nie tylko tutaj, ale i gdzie indziej, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, postrzegam jako cudowny wstrząs po pandemii. Ma to również konsekwencje dla podaży siły roboczej. Wskaźnik aktywności zawodowej, czyli odsetek ludności wchodzącej na rynek pracy, wzrósł w naszym kraju do rekordowych poziomów (dane od 2003 r.). Tak nie jest w USA.

Presja na giełdach
Rynki akcji nadal znajdują się pod presją. Do tej pory głównym winowajcą były prawdopodobnie podwyżki stóp procentowych, które wywierają presję na poziomy wyceny. Stopy procentowe będą nadal rosły, ale znaczna część potrzebnego wzrostu została już prawdopodobnie uwzględniona w cenach akcji. Teraz ekscytującą rzeczą dla inwestorów kapitałowych jest to, czy gospodarka wejdzie w recesję. Jeśli tak się stanie, ucierpią również zyski przedsiębiorstw. Taka „podwójna wpadka” niższych zysków spółek, na które spuszczono niższe wyceny, byłaby bolesna. Myślę, że szanse na uniknięcie recesji przez Stany Zjednoczone są bardzo rozsądne. W Europie jest to o wiele trudniejsze, ale na rynki akcji większy wpływ ma to, co dzieje się w USA, niż to, co dzieje się tutaj.

Źródło: CBS

Jakie jest prawdopodobieństwo, że wpadniemy w recesję?
Światowa gospodarka doświadcza obecnie bezprecedensowych wstrząsów wtórnych po pandemii. Dlatego regularnie wydaje się, że różne wskaźniki są niespójne. Zaufanie konsumentów jest wszędzie bardzo niskie, ale nie przekłada się to na osłabienie wydatków konsumenckich, wręcz przeciwnie.

Wiele krajów doświadcza bezprecedensowych niedoborów siły roboczej. Liczby mogą przesadzać z faktycznym niedoborem, ale to ogromne wyzwanie dla przedsiębiorców.

Wśród wszystkich zawirowań giełdy są pod presją. Sytuacja jest niepewna. Większość oczekiwanych podwyżek stóp procentowych prawdopodobnie została już uwzględniona w cenach akcji. Ewentualna recesja wywrze presję na zyski przedsiębiorstw i doprowadzi do dalszych strat cenowych. Szacuję szansę, że dojdziemy do recesji w Europie na ponad 50%, podczas gdy dla Stanów Zjednoczonych na mniej niż 50%.

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

więcej na temat

Hansa de Jonga
komentarze odwiedzających
4 komentarze
Subskrybent
krowa mleczna 20 maja 2022
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10898573/economic-aftershocks-of-the-pandemic]Ekonomiczne wstrząsy wtórne pandemii[/url]
czytaj to co tydzień z przyjemnością.
Zawsze przejrzysta i ostra jak brzytwa analiza
Subskrybent
bezimienny 21 maja 2022
to samo dla mnie.

Czekam na wkład co tydzień.

co tydzień pouczająca opinia do przemyślenia
Subskrybent
fokker 21 maja 2022
zabawne, że pisze, że PKB Ameryki wzrósł o 2.8%. Ale przy 9% inflacji oznacza to spadek.
Nie słyszę o gigantycznej kreacji pieniądza podczas kryzysu koronowego. Jest więcej pieniędzy (drukowanych) i tyle samo rzeczy, więc jeśli musisz dawać więcej pieniędzy na rzeczy, dostajesz inflację. Odcinek wypłaty nie rósł tak szybko, jak inflacja, więc siła nabywcza jest mniejsza. Mniejsza siła nabywcza oznacza mniejsze zyski dla firm. Czy ceny akcji są niższe, czy emerytura znowu jest niższa itp.
Innymi słowy, nadchodzą ciężkie czasy dla zwykłego człowieka
Subskrybent
Południowy zachód 21 maja 2022
hodowca napisał:
zabawne, że pisze, że PKB Ameryki wzrósł o 2.8%. Ale przy 9% inflacji oznacza to spadek.
Nie słyszę o gigantycznej kreacji pieniądza podczas kryzysu koronowego. Jest więcej pieniędzy (drukowanych) i tyle samo rzeczy, więc jeśli musisz dawać więcej pieniędzy na rzeczy, dostajesz inflację. Odcinek wypłaty nie rósł tak szybko, jak inflacja, więc siła nabywcza jest mniejsza. Mniejsza siła nabywcza oznacza mniejsze zyski dla firm. Czy ceny akcji są niższe, czy emerytura znowu jest niższa itp.
Innymi słowy, nadchodzą ciężkie czasy dla zwykłego człowieka
Nie jest tak źle, czy użyłeś swojego mózgu, czy oddałeś się wszelkiego rodzaju rozpuście, o to właśnie chodzi. W najbliższym czasie nie możesz żyć bez handlu, nawozów, nasion i oleju napędowego. Zostaw nowy Fendt w salonie
Nie możesz już odpowiedzieć.

Jakie są aktualne notowania?

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Opinie Hansa de Jonga

Prawdziwy spektakl ekonomiczny to eksplozja sztucznej inteligencji

Opinie Hansa de Jonga

Dyscyplina budżetowa trudna do utrzymania w gabinecie mniejszościowym

Opinie Hansa de Jonga

Sztuczna inteligencja napędza gospodarkę USA: Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem

Opinie Hansa de Jonga

Inwestycje w sztuczną inteligencję zwiększają handel światowy

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się