Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Rozczarowanie: spadek inflacji nie będzie kontynuowany

3 marca 2023 r - Han de Jong

Po wrześniu ubiegłego roku nasza inflacja spadała przez cztery miesiące z rzędu. W takim razie masz nadzieję, że spadek będzie kontynuowany w lutym, jakkolwiek niewielki. Ale tak się nie stało. Według krajowego benchmarku Statistics Netherlands inflacja wyniosła w lutym 8,0%, w porównaniu do 7,6% w styczniu. Według europejskiego wskaźnika HICP wzrost był jeszcze większy: 8,9% wobec 8,4% w styczniu.

Jeszcze przed publikacją danych z Holandii wydawało się, że inflacja we Francji, Hiszpanii i Niemczech wzrosła w lutym, więc już można było spodziewać się nadchodzącej burzy. Faktyczny wynik był jednak rozczarowujący, ponieważ nasza inflacja wzrosła bardziej niż gdzie indziej, a wzrost poziomu cen w porównaniu ze styczniem był – według wskaźnika HICP – większy niż we wszystkich innych krajach strefy euro, z wyjątkiem Irlandii. Nawiasem mówiąc, w styczniu wypadliśmy nieco lepiej niż większość innych krajów.

źródło: Macrobond

Inflacja w całej strefie euro nieznacznie spadła w lutym: 8,5% wobec 8,6% w styczniu. Natomiast inflacja bazowa (tj. bez energii, świeżej żywności, alkoholu i tytoniu) jeszcze bardziej wzrosła. W lutym wyniósł 5,6 proc. W styczniu było to nadal 5,3%. Wzrost inflacji bazowej wskazuje, że fala inflacji wciąż się poszerza. To nie jest dobra wiadomość. EBC nie ma innego wyjścia, jak kontynuować podnoszenie stóp procentowych. 16 marca oficjalne stawki niewątpliwie zostaną ponownie podwyższone o 0,5%.

Inflacja za marzec gwałtownie spadnie. Ale to głównie podstawowy efekt. Z powyższego wykresu wynika, że ​​ceny w naszym kraju gwałtownie wzrosły w marcu ubiegłego roku w porównaniu do lutego: 3,7%. Było to spowodowane gwałtownym wzrostem cen energii po wybuchu wojny. Nie ma wątpliwości, że taka podwyżka nie powtórzy się w marcu br. Na przykład, jeśli wzrost cen wynosi 0,7% miesiąc do miesiąca, stopa inflacji (tj. 8,0% w lutym) spada o 3 punkty procentowe.

Ekonomiści lubią patrzeć na inflację bazową, aby zorientować się, jak szeroka inflacja porusza się w całej gospodarce, poza energią, świeżą żywnością, alkoholem i tytoniem. Wiadomo jednak, że ceny energii wpływają również na inflację bazową, bo energia jest potrzebna do wszystkiego. Według Petera Heina van Mulligena z CBS, często występuje opóźnienie około sześciu miesięcy. Ceny energii (w holenderskim koszyku inflacyjnym) osiągnęły szczyt we wrześniu/październiku. Oczywiście Van Mulligen nie daje gwarancji, ale jeśli ma rację, to inflacja bazowa też powinna spaść w ciągu kilku miesięcy. Ponieważ cena ropy naftowej znacznie spadła od połowy czerwca ubiegłego roku, dane o inflacji mogą faktycznie spadać dość szybko od czerwca. Wtedy oczywiście ceny energii i innych towarów nie powinny wzrosnąć z powodu ponownego otwarcia Chin.

Wyższy wzrost płac niż w USA
Wzrost płac pozostaje źródłem presji inflacyjnej. W dziedzinie kształtowania płac zaobserwowano teraz coś cudownego. Wskaźniki na poniższym wykresie mogą nie być w pełni porównywalne, ale ostatnia rozbieżność między wzrostem płac w USA i Holandii jest niezwykła. Według danych Rezerwy Federalnej z Atlanty wzrost płac w USA osiągnął już swój szczyt. W naszym kraju obserwujemy przyspieszenie podwyżek płac uzgodnionych w układach zbiorowych pracy, choć trzeba powiedzieć, że dane mogą być nieco zniekształcone przez układ zbiorowy pracy urzędników miejskich. Wzrost wynagrodzeń urzędników uderza w budżet państwa, ale nie prowadzi od razu do wzrostu cen. Niemniej jednak, niezwykłe jest to, że płace wydają się rosnąć tutaj szybciej niż w USA. Niebezpieczeństwo spirali płacowo-cenowej jest więc tutaj większe niż w USA.

źródło: Macrobond

Może powinienem sformułować to inaczej. Wzrost płac przekraczający wzrost wydajności albo obniża marże zysku, albo przyczynia się do wzrostu cen. Lub połączenie obu. Chociaż obraz różni się znacznie w zależności od sektora, nie ma mowy o średnim spadku marż zysku. Nie powinniśmy zatem mówić o „niebezpieczeństwie spirali płacowo-cenowej”, ta spirala dopiero się rozwija. Po opublikowaniu rozczarowujących danych o inflacji znów słyszę wojowniczy język ze strony związków zawodowych.

Jednocześnie są firmy, które wykorzystują niejasną sytuację na froncie kosztowo-cenowym do zwiększania marż. Może nie na dużą skalę, ale do pewnego stopnia istnieje również spirala zysków i cen. A teraz, gdy niektóre koszty naprawdę spadają w wartościach bezwzględnych (pomyśl o międzynarodowych cenach frachtu, ale także o różnych cenach surowców), pytanie brzmi, czy te spadki są szybko przenoszone na klienta – powodując osłabienie inflacji – czy też są wykorzystywane do wzrostu marginesy.

Jeśli jest jedna rzecz, która jest oczywista, to to, że musimy jak najszybciej pozbyć się tej wysokiej inflacji. Ponieważ każdy, co zrozumiałe, staje w obronie własnych interesów, nie będzie to takie proste. Czy naprawdę potrzebujemy paskudnej recesji, aby pozbyć się inflacji?

Może nie jest to zbyt modne, ale ekonomista z tradycyjnym wykształceniem, taki jak ja, lubi patrzeć na rozwój podaży pieniądza. Był czas, kiedy zmiany we wzroście pieniądza były postrzegane jako kluczowe dla inflacji, a także gospodarki realnej. Cóż, wzrost pieniądza od jakiegoś czasu słabnie. W styczniu M1 (banknoty i monety) był nawet nieco mniejszy niż rok wcześniej. Jest to sytuacja wyjątkowa, choć naturalnie wynikająca z bardzo wysokich wskaźników wzrostu po wybuchu pandemii. Taki rozwój sytuacji implikuje presję spadkową na inflację i aktywność.

źródło: Macrobond

W tym tygodniu nie tylko dane o inflacji rozczarowały. Rozczarowały również dane o nastrojach przedsiębiorców w krajach strefy euro, a dokładniej: w szczególności w przemyśle przetwórczym. W naszym kraju indeks menedżerów ds. zakupów NEVI spadł z 49,6 w styczniu do 48,7 w lutym, po dwumiesięcznym wzroście. Również w Niemczech zaufanie przedsiębiorstw przemysłowych spadło po trzymiesięcznym wzroście i podobnie jak w naszym kraju, PMI u naszych wschodnich sąsiadów wciąż znajdował się poniżej 50, wskazując na kurczenie się w sektorze. Jeśli spróbujesz wyciągnąć coś pozytywnego z tych raportów, można stwierdzić, że czas dostaw spadł najbardziej od 2009 roku. To kolejny znak, że zakłócenia logistyczne szybko znikają. Dzięki temu firmy nie muszą już zapobiegawczo utrzymywać dużych zapasów surowców, materiałów pomocniczych i półproduktów. To mogło wywrzeć presję na wielkość zamówienia. Być może więc spadek PMI jest mimo wszystko spowodowany pozytywnym rozwojem sytuacji i miejmy nadzieję, że będzie tymczasowy. Kolejnym pozytywnym przesłaniem tych danych było to, że przedsiębiorcy odnotowali spadek cen netto płaconych za nakłady. Powstaje więc pewna presja dezinflacyjna.
 

źródło: Macrobond

Houston/Bruksela, mamy problem…
Dane dotyczące deficytu budżetowego Włoch zostały zrewidowane od 2020 r. Trzy przypuszczenia, w którym kierunku… Deficyt na 2020 r. jest obecnie zaksięgowany na poziomie 9,7% PKB, w porównaniu z 9,5% przed rewizją. Wydaje się, że w 2021 r. deficyt nie wyniósł 7,2%, ale 9,0%, aw ubiegłym roku deficyt wyniósł 8,0%, czyli znacznie powyżej celu 5,6%. Na bieżący rok planowany jest deficyt w wysokości 4,5%. Nie zdziwiłbym się, gdyby rzeczywisty deficyt okazał się wyższy.

Rewizja spotkała się z niewielkim zainteresowaniem mediów. Jest to uderzające, ponieważ kryzys euro rozpoczął się ponad dziesięć lat temu, kiedy Grecja zrewidowała swoje dane dotyczące finansów publicznych, choć trzeba powiedzieć, że korekta była znacznie większa. Należy również zauważyć, że włoski dług publiczny wyrażony jako odsetek nominalnego PKB faktycznie zmniejszył się w ubiegłym roku z powodu wysokiej inflacji.

Reguły fiskalne obowiązujące w strefie euro, określone w Pakcie Stabilności i Wzrostu, zostały w 2020 roku zawieszone z powodu pandemii. Zaczną ponownie obowiązywać od przyszłego roku, chyba że postanowiono inaczej. To pozostaje kwestią delikatną.

Chiny poza blokami startowymi
Inaczej niż w Europie, wskaźniki nastrojów w Chinach faktycznie przekroczyły oczekiwania. Ma to wszystko wspólnego z ponownym otwarciem chińskiej gospodarki. Zaufanie przedsiębiorstw do przemysłu przetwórczego wzrosło z 50,1 w styczniu do 52,6 w lutym, co jest najwyższym poziomem od 2012 roku. W sektorze usług wskaźnik zaufania poprawił się z 54,4 w styczniu do 56,3 w lutym. To wszystko dobre wieści. Mniej przyjemne jest to, że przedsiębiorcy zgłaszają wzrost cen za swoje zakupy. Ponadto pytanie brzmi, czy ponowne otwarcie może rzeczywiście odbyć się bez zrywów. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że minie trochę czasu, zanim Chiny wrócą do normalnego funkcjonowania.

źródło: Macrobond

Obawy o włoskie finanse publiczne
Rozczarowujące dane o inflacji w Europie były głównymi wiadomościami makro minionego tygodnia. Niemniej jednak pewne jest, że od marca inflacja będzie znacznie niższa, a po czerwcu może dość szybko spaść. Niemniej jednak nadal jestem nieco zaniepokojony uporem inflacji, zwłaszcza ze względu na przyspieszenie wzrostu płac w Holandii. EBC nie ma innego wyjścia, jak tylko podnieść stopy procentowe o kolejne 16 punktu procentowego 0,5 marca i wydaje się mało prawdopodobne, aby tak pozostało.

Martwię się również o finanse publiczne Włoch, ale mam wrażenie, że jestem jedyny. Więc to będę ja.

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się