Inflacja od dawna jest najważniejszym tematem gospodarczym. Na szczęście inflacja spada, ale to nie znaczy, że tak pozostanie. Ci, którzy kopią głębiej, czasami natrafiają na niezwykłe postacie. W tym tygodniu Eurostat opublikował ostateczne dane o inflacji za marzec. Uderzyła mnie rozbieżność między inflacją cen żywności w strefie euro iw USA.
Współczynnik korelacji długoterminowej, obliczony na podstawie inflacji cen żywności w USA i strefie euro od 2000 r. do połowy ubiegłego roku, wynosi około 0,70. Jednak pierwsze zdjęcie pokazuje, że obecnie istnieje rozbieżność. Nie jest jasne, co dokładnie jest tego przyczyną. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że przyczyną rozbieżności jest rozbieżny rozwój cen energii w ubiegłym roku. Ceny żywności podążają za cenami energii, choć z pewnym opóźnieniem i „hałasem”. Europejskie ceny gazu wzrosły znacznie bardziej niż w USA w zeszłym roku, co prawdopodobnie przełoży się teraz na wyższą inflację cen żywności. Dobrą wiadomością jest jednak to, że spadająca od września cena gazu doprowadzi również do niższej inflacji cen żywności w Holandii w dającej się przewidzieć przyszłości. Skrzyżowane palce.
Światowa gospodarka wciąż nie może sobie poradzić z pandemią i jej wstrząsami wtórnymi. Idzie to w parze z pozornie sprzecznymi wydarzeniami. PKB Chin wzrósł o 2,2% kwartał do kwartału io 4,5% rok do roku w pierwszym kwartale. To nieco więcej niż przewidywano. W ubiegłym tygodniu chiński eksport w marcu okazał się znacznie bardziej dynamiczny niż oczekiwano. W tym miesiącu sprzedaż detaliczna również przekroczyła oczekiwania. Były one o 10,6% wyższe niż rok wcześniej. W lutym było to 3,5%. Teraz, gdy chińscy konsumenci mogą znowu chodzić do sklepów, najwyraźniej chwytają tę okazję obiema rękami.
Produkcja w przetwórstwie rosła nieco wolniej niż oczekiwano: 3,9% rok do roku w marcu wobec 2,4% w lutym. To ostatnie rodzi pytanie, w jaki sposób dane dotyczące eksportu można pogodzić z danymi dotyczącymi produkcji, nie można eksportować tego, czego się nie produkuje. Podejrzewam, że wiele eksportowanych towarów już czekało. Podejrzewam również, że wzrost produkcji będzie dalej przyspieszał.
Ponowne otwarcie chińskiego społeczeństwa jest ważnym wydarzeniem dla światowej gospodarki w tym roku. W zeszłym roku Chiny wzrosły tylko o 3%, w tym roku planowany jest wzrost o około 5%. Myślę, że możemy spokojnie założyć, że cel ten zostanie osiągnięty. Chociaż w sektorze nieruchomości występują problemy, decydenci polityczni zrobią wszystko, co w ich mocy, aby osiągnąć cel wzrostu. W końcu rząd ma dorozumianą umowę z Chińczykami. Chińczycy mogą liczyć na stałą poprawę standardu życia. W zamian akceptują, że są represjonowani politycznie, że rządzi partia komunistyczna big brotherpodobnej do kontroli i aby byli więzieni według uznania reżimu. Ta ostatnia odniosła w ubiegłym roku duży sukces, ta pierwsza (poprawa standardu życia) mniej. To naprawdę musi się zmienić.
Nawiasem mówiąc, dobre dane dotyczące chińskiego handlu zagranicznego w marcu wydają się potwierdzać dane dotyczące handlu w innych miejscach. Na przykład wartość eksportu Singapuru (bez ropy) wzrosła w marcu o co najmniej 18,4% w porównaniu z lutym. Oczywiście Chiny są ważnym rynkiem zbytu.
USA: mieszane sygnały
W Stanach Zjednoczonych sygnały są mniej żywiołowe. Podczas gdy Empire State Index, który mierzy zaufanie biznesowe w okręgu Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, gwałtownie wzrósł w kwietniu (z -24,6 w marcu do +10,8), porównywalna miara Philly Fed faktycznie spadła z -23,2 w marcu do -31,3 w Kwiecień, najniższy poziom od 2020 r. Wydaje mi się, że indeks Philly Fed przedstawia bardziej reprezentatywny obraz niż Empire State, ponieważ dane z badania Philly Fed wydają mi się bardziej spójne z innymi sygnałami.
Rynek pracy dalej się osłabia. W tygodniu rozpoczynającym się 15 kwietnia 245.000 6 osób złożyło wniosek o zasiłek dla bezrobotnych. Wnioski te są obecnie znacznie powyżej poziomu z ostatniego kwartału ubiegłego roku. Chociaż utrata pracy jest oczywiście irytująca dla zaangażowanych osób, może być dobra dla perspektyw inflacji. Rynek pracy jest napięty. Prowadzi to do wyższych podwyżek płac, co grozi utrzymaniem inflacji na wysokim poziomie. Pożądane jest zatem pewne rozluźnienie rynku pracy. Zobaczymy. To czasem może być rozczarowujące. Zastanawiam się, czy firmy szybko zwolnią ludzi, jeśli biznes osłabnie. Udało im się znaleźć tych ludzi z największym możliwym trudem. Wydaje mi się bardziej prawdopodobne, że będą niechętni zwolnieniom. W takim przypadku wzrost płac może się zmniejszyć, ale w takim przypadku wzrost wydajności spadnie, a jednostkowe koszty płac będą nadal gwałtownie rosły, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla inflacji. W ostatnich czterech kwartałach jednostkowe koszty pracy w USA wzrosły średnio o ponad 2%. To musi schodzić daleko, aby być spójne z XNUMX% inflacją w dłuższej perspektywie.
Niezbyt szokujące w Holandii
Nastroje konsumentów w naszym kraju ponownie zmieniły się w kwietniu na nieco mniej ujemne: -37 wobec -39 w marcu. Wykres pokazuje, że zaufanie konsumentów jest nadal wyjątkowo niskie z historycznego punktu widzenia. Jednocześnie wydatki konsumpcyjne są dość wysokie. Najwyraźniej konsument ma już dość, co widać w ankietach, ale nie w zachowaniach zakupowych. Oczywistym wyjaśnieniem jest wysoka inflacja, ale pewną rolę może odgrywać również wiele trudnych kwestii politycznych.
Holenderski rynek pracy pozostaje napięty. Bezrobocie wzrosło w marcu w porównaniu z lutym o 1.000 osób io 30.000 tys. w porównaniu z marcem ubiegłego roku, ale stopa bezrobocia ustabilizowała się na poziomie 3,5%. W marcu ubiegłego roku było to 3,2%. Uderzające jest to, że wskaźnik aktywności zawodowej jest wyższy niż przed pandemią. W USA tak nie jest. Coraz więcej osób wchodzi na holenderski rynek pracy. Ludność pracująca wzrosła o 2,5% w ciągu jednego roku. A liczba pracujących o 2,3%.
Dokąd zmierza światowa gospodarka?
Wiadomości makroekonomiczne z tego tygodnia są nieprzekonujące co do tego, w jakim kierunku zmierza światowa gospodarka. Wydaje się, że Chiny nabierają rozpędu, Stany Zjednoczone nieco słabną, a my trochę sobie pogrywamy.
Taka rozbieżność jest niezwykła i nie może trwać zbyt długo. W końcu zmiany w jednym bloku wpływają na te w innych i odwrotnie.
Obecnie istnieją silne, ale przeciwstawne siły, które determinują cykl gospodarczy. Mocnym pozytywnym impulsem do aktywności jest silny spadek cen energii od połowy ubiegłego roku. Chińskie ponowne otwarcie jest na szczycie tego. Z drugiej strony stopy procentowe gwałtownie wzrosły w ciągu ostatnich piętnastu miesięcy, a wzrost stóp procentowych wpływa na gospodarkę z opóźnieniem. Na razie da to negatywny impuls na jakiś czas, a sama podwyżka stóp być może jeszcze się nie skończyła. Aktywność hamuje również fakt, że banki stają się coraz bardziej krytyczne przy udzielaniu kredytów.
Chociaż mam reputację generalnie pozytywnie nastawionego (były dyrektor ABN Amro nazwał mnie kiedyś „optymistą do szpiku kości”), teraz myślę, że negatywne siły w końcu przeważą, chociaż zajmie to trochę czasu.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.