Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Twarde, miękkie lub brak ekonomicznego lądowania

19 maja 2023 - Han de Jong

Według ostatecznych danych o inflacji za kwiecień, wzrost cen żywności w naszym kraju wreszcie maleje. Pierwszy wykres pokazuje, że ceny żywności w naszym kraju nawet nieznacznie spadły w kwietniu w porównaniu do marca. To było tylko 0,2%, więc trzeba było użyć szkła powiększającego, żeby to zobaczyć. Już.

W marcu ceny nadal rosły o 0,4% (miesiąc do miesiąca), a w wielu poprzednich miesiącach (stan na grudzień 2021 r.) ceny często rosły o 1% lub więcej. Miejmy nadzieję, że wydarzenia z marca i kwietnia są nowym trendem.

źródło: Macrobond

Drugie zdjęcie pokazuje wzrost rok do roku. Nasza inflacja cen żywności jest zgodna z resztą strefy euro. W USA ceny żywności wzrosły znacznie mniej niż w Holandii, a umiarkowanie również rozpoczęło się znacznie wcześniej. Ma to wszystko wspólnego z rozwojem cen energii, które mają duży wpływ na ceny żywności, choć z opóźnieniem. Cena ropy osiągnęła szczyt na początku czerwca ubiegłego roku i od tego czasu spada. Cena gazu nadal rosła, ale znacznie bardziej w strefie euro niż w USA. Pod koniec sierpnia cena gazu w Europie wynosiła zaledwie 340 euro za MWh, co oznacza wzrost z około 15 euro do 20 euro za MWh przed pandemią. Cena (za dostawę bezpośrednią) spadła obecnie do ok. 30 € MWh, chociaż cena z dostawą w grudniu wciąż nieco przekracza 50 € MWh.

Ponieważ ceny żywności, jak już wspomniano, gwałtownie rosły w ujęciu miesięcznym od grudnia 2021 r. – z kilkoma wyjątkami – wzrost rok do roku gwałtownie spadnie w nadchodzącym okresie, jeśli ceny będą się dalej rozwijać tak, jak w marcu i kwietniu. Biorąc pod uwagę ceny energii oraz ceny surowców rolnych na rynku światowym jest to dość prawdopodobne.

źródło: Macrobond

Nieoczekiwany silny skurcz holenderskiej gospodarki
Holenderski PKB skurczył się wolumenowo o co najmniej 0,7% w pierwszym kwartale. To była paskudna wpadka. Wielu ekonomistów faktycznie podniosło swoje prognozy wzrostu na rok 2023. Powodem tego był fakt, że wzrost w czwartym kwartale ubiegłego roku był znacznie silniejszy niż oczekiwano. Wtedy pojawia się coś, co statystycy nazywają „efektami rozlania”. Zaczynasz rok na stosunkowo wysokim poziomie. Holenderski Urząd Statystyczny zrewidował jednak dane dotyczące wzrostu za czwarty kwartał w dół, z +0,6% do +0,4%. Wtedy masz mniej przelewów i jeśli zaczniesz rok również z -0,7% w pierwszym kwartale, wszystkie te zwiększone szacunki wzrostu na 2023 r. mogą natychmiast trafić do kosza.

W marcu CPB nadal oczekiwał wzrostu o 1,6% w tym roku. Kilka dni temu Komisja Europejska podniosła prognozę wzrostu naszej gospodarki na 2023 rok z 0,9% do 1,8%. Opierając się na tych starych danych, potrzebny był kwartalny wzrost PKB o 0,3%, aby osiągnąć szacunkowy wzrost PKB na poziomie 1,8%. To z pewnością nie wydawało się niemożliwe. Według nowych danych nasza gospodarka musi rosnąć o 1% w każdym pozostałym kwartale, aby osiągnąć cel 1,8%. To jest wykluczone. Osiągnięcie 1% wzrostu w tym roku będzie moim zdaniem nie lada wyzwaniem.

Rozczarowujące wyniki wzrostu w pierwszym kwartale można przypisać handlowi zagranicznemu (eksport zmniejszył się bardziej niż import) oraz zmniejszeniu przez firmy zapasów. Konsumenci wzięli się w garść. Wzrosła konsumpcja rządowa, podobnie jak inwestycje w środki trwałe. Wkład handlu zagranicznego jest szczególnie ważny dla gospodarki otwartej, takiej jak nasza. Dlatego holenderscy ekonomiści śledzą rozwój światowego handlu z jeszcze większym zainteresowaniem niż ich zagraniczni koledzy.

Niezwykłe i niepokojące
Kiedy wybuchła pandemia i światowa gospodarka została dotknięta zakłóceniami logistycznymi, ekonomiści zaczęli zwracać większą uwagę w szczególności na przepływy logistyczne. Na przykład śledzę dane dotyczące przepustowości kontenerów w portach dostarczane przez ISL/RWI w Niemczech. Kolejne zdjęcie nie jest zbyt zachęcające i rodzi wiele pytań.

źródło: Macrobond

Przeładunki kontenerów w portach morskich w naszej części świata (Rotterdam, Antwerpia, Hamburg, Bremerhaven, Zeebrugge i Le Havre) były w marcu o ok. 30% niższe niż w szczytowym momencie w 2021 r. W pierwszym kwartale br. o ponad 15% mniej niż w I kwartale 2022 roku. Niezwykły jest utrzymujący się, a nawet przyspieszający spadek w ostatnich miesiącach.  

Kiedy wysłałem e-mail do kompilatorów danych z pytaniem, czy mają jakiś wgląd w to, co się za nimi kryje, odpowiedzieli, że nie mają pojęcia. Powiedzieli, że spadek wynikający z bojkotu Rosji nie powinien już zbytnio obniżać liczb. Zapytałem władze portu w Rotterdamie, ale jak dotąd nic ciekawego się nie pojawiło. W komentarzu do danych za 2022 r. dość lakonicznie omówiono spadek przeładunków kontenerów i zauważono, że przeładunki towarów, które nie trafiają do kontenerów, faktycznie wzrosły. Optymiści mogą oczywiście nadać tym liczbom pozytywny obrót, mówiąc, że jest dużo miejsca na poprawę.

Również w innych miejscach na świecie sprawy w transporcie towarowym nie idą pełną parą. Kolejne zdjęcie pokazuje rozwój przychodzących kontenerów w porcie Long Beach, największym lub drugim co do wielkości porcie kontenerowym na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Podejrzewam, że spadek ostatnich dwunastu miesięcy wynika głównie z chińskich lockdownów. Ponieważ już się skończyły, można się spodziewać tutaj wyraźnej poprawy. Zobaczymy.

źródło: Macrobond

Różne wskaźniki cyklu koniunkturalnego opublikowane w ostatnich dniach w głównych krajach nadal dają niejednoznaczny obraz. Na przykład wśród ekonomistów toczy się debata na temat tego, czy światowa gospodarka zmierza ku miękkiemu lądowaniu, twardemu lądowaniu, czy też nie zmierza ku żadnemu lądowaniu. Najnowsze dane oferują coś dla każdego.

Ożywienie w Chinach nie jest jeszcze przekonujące
Produkcja w chińskim przemyśle przetwórczym była w kwietniu o 5,6% wyższa niż rok wcześniej. To było lepsze niż 3,9% w marcu, ale liczba nadal była rozczarowująca. Podobnie jak chińskie dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Choć były one o 18,4% wyższe niż rok wcześniej (w marcu nadal +10,4%), tutaj spodziewano się ich więcej, gdyż kwiecień ubiegłego roku był bardzo słabym miesiącem ze względu na lockdown. Liczby te potwierdzają, że ożywienie chińskiej gospodarki nie przebiega jeszcze płynnie. Na rynku mieszkaniowym widać jednak pewne ożywienie. Ceny domów wzrosły w kwietniu czwarty miesiąc z rzędu.

W Stanach Zjednoczonych, według tak zwanego Empire State Index, indeks zaufania biznesowego okręgu New York Fed spadł z +10,8 w kwietniu do -31,8 w maju. To duży upadek. Porównywalna miara Philly Fed poprawiła się z -31,3 do -10,4, ale pozostała poniżej zera. Poprawiło się również zaufanie budowniczych domów, z 50 w kwietniu do 55 w maju, co jest najwyższym poziomem od lipca ubiegłego roku. Od początku tego roku zaufanie amerykańskich budowniczych domów stopniowo się poprawiało. Ma to niewątpliwie związek z oprocentowaniem kredytów hipotecznych, które po gwałtownym wzroście w ubiegłym roku, w sumie w tym roku pozostało mniej więcej na tym samym poziomie.

Amerykański przemysł nie przeżywa rozkwitu. W kwietniu produkcja w przemyśle przetwórczym wzrosła o 1,0% w porównaniu z marcem, jednak w porównaniu z kwietniem ub.r. nadal notowano spadek o 0,9%.

W Niemczech zaufanie ekonomistów i analityków do stanu i perspektyw gospodarki pogorszyło się w maju. Składowa oczekiwań indeksu ZEW spadła trzeci miesiąc z rzędu do -10,7. Długoterminowa średnia tej serii wynosi około +21.

źródło: Macrobond

Dalszy spadek inflacji cen żywności
Inflacja cen żywności wreszcie spada. W naszym kraju ceny żywności nawet nieznacznie spadły w kwietniu, choć nie doprowadzi to od razu do euforii. W związku z kształtowaniem się cen gazu w Europie i światowych cen surowców rolnych w nadchodzących miesiącach spodziewany jest dalszy i gwałtowny spadek inflacji cen żywności.

W pierwszym kwartale nasza gospodarka nieoczekiwanie gwałtownie się skurczyła. Było to częściowo spowodowane handlem zagranicznym. W przeładunku kontenerów w głównych portach morskich w Europie Północno-Zachodniej następuje obecnie równie niezwykły, co niepokojący rozwój. Od miesięcy obserwujemy wyraźny spadek. Przeładunki kontenerów w portach zachodniego wybrzeża Ameryki również są znacznie niższe niż przed rokiem. Nie do końca wiadomo, czemu należy to przypisać, ale z pewnością jest to oznaka cyklicznej słabości.

Wśród ekonomistów toczy się debata na temat tego, czy światowa gospodarka zmierza ku miękkiemu lądowaniu, twardemu lądowaniu, czy też nie zmierza ku żadnemu lądowaniu. Różne wskaźniki ekonomiczne z ostatniego tygodnia niewiele nam w tym względzie pomagają.

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się