EBC pozostawił w tym tygodniu oficjalną stopę procentową na niezmienionym poziomie po dziesięciu kolejnych podwyżkach stóp procentowych od lipca ubiegłego roku. Byłbym zdziwiony, gdyby to była tylko przerwa, po której nastąpią dalsze podwyżki stóp procentowych. Nie sądzę, aby EBC kontynuował podwyżki stóp procentowych, choć inflacja w strefie euro jest nadal znacznie powyżej celu.
Polityka pieniężna funkcjonuje ze znacznymi i zmiennymi opóźnieniami. Dlatego też bank centralny nie powinien kontynuować podwyżek stóp procentowych do czasu osiągnięcia celu inflacyjnego. Wyzwaniem jest znalezienie momentu, w którym należy przestać podnosić stopy procentowe. Pójście za daleko spowoduje niepożądane szkody dla gospodarki.
Istnieje kilka powodów, aby sądzić, że osiągnęliśmy szczyt oficjalnych stóp procentowych. Sytuacja gospodarcza w strefie euro jest słaba. Według wskaźników menedżerów zakupów S&P Global, w październiku nastroje przedsiębiorców ponownie się pogorszyły, zarówno w sektorze produkcyjnym, jak i usługowym. W obu sektorach indeks ponownie spadł poniżej 50, co oznacza recesję.
Różnica pomiędzy poziomem wskaźnika zaufania przedsiębiorców do przemysłu w strefie euro z jednej strony i w USA z drugiej jest zauważalna. Może to wynikać z dużych różnic w cenach energii.
Tym razem na konferencji prasowej prezes EBC Christine Lagarde była znacznie mniej optymistyczna co do perspektyw gospodarczych strefy euro niż w niedawnej przeszłości. Następnie przekonywała, że gospodarka wróci do normalnego stanu i że już w pierwszym kwartale 2024 roku wrócimy do „trendu wzrostowego”. Teraz mówiła o ożywieniu, które objawi się „w nadchodzących latach”. Lagarde powiedziała kilka razy: „jeszcze wiele przed nami. Miała na myśli, że nie widzieliśmy jeszcze wszystkich hamujących wzrost efektów wprowadzonych podwyżek stóp procentowych.
Uderzające było również to, że Lagarde podczas konferencji prasowej, mimo woli, poinformowała, że decyzja o niepodwyższaniu stóp procentowych została podjęta jednomyślnie. Nawet „jastrzębie” najwyraźniej uważają, że na jakiś czas to wystarczy. Niezwykły był także występ wiceprezydenta De Guindosa. Rzadko dostaje pytania podczas konferencji prasowych. Tym razem Lagarde zadała mu pytanie o konsekwencje podwyżki stóp procentowych rynku kapitałowego dla stabilności finansowej. De Guindos nawiązał do Raportu o stabilności finansowej EBC, który zostanie opublikowany za kilka tygodni, ale wydawał się dość zaniepokojony. Wyceny aktywów papierów wartościowych – De Guindos wspomniał konkretnie o rynku mieszkaniowym – są wysokie i dlatego bardzo podatne na rosnące stopy procentowe na rynku kapitałowym.
Podwyżki stóp procentowych nie są jeszcze w pełni skuteczne
Lagarde ma rację, że dziesięć podwyżek nie przyniosło jeszcze pełnego efektu dla gospodarki. To, co już widać, nie kłamie. W tym tygodniu EBC opublikował także wyniki kwartalnego badania banków komercyjnych. Według Badania Kredytów Bankowych (BLS) w trzecim kwartale banki ponownie zaostrzyły warunki udzielania kredytów dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, choć liczba banków, które zgłosiły zaostrzenie warunków udzielania kredytów, była nieco mniejsza niż w trzecim kwartale. drugi kwartał. To samo widać w popycie na kredyty. Zdaniem ankietowanych banków wskaźnik ten w dalszym ciągu spada, choć w nieco mniejszym stopniu niż w II kwartale. Jeżeli rozwój sytuacji nie ulegnie poprawie, prawdopodobny jest załamanie kredytowe.
Konsekwencje ograniczenia akcji kredytowej dla podaży pieniądza są oczywiste. Od pewnego czasu dynamika pieniądza wyraźnie słabnie. Podaż pieniądza M1 (pieniądze w portfelu plus rachunki bieżące, które gospodarstwa domowe i firmy trzymają w bankach) kurczą się od miesięcy i to znacząco. Niewątpliwą rolę w tym odgrywają podwyżki stóp procentowych. Kiedy stopy procentowe były zerowe lub nawet ujemne, nie miało znaczenia, czy pieniądze znajdowały się na rachunku bieżącym, czy na koncie oszczędnościowym. Podwyżki stóp procentowych niewątpliwie spowodują transfer środków z rachunków bieżących na konta oszczędnościowe. Wtedy nie jest już uważany za część M1. Konsekwencje dla gospodarki będą zatem prawdopodobnie mniej dramatyczne, niż sugeruje wykres. Jednocześnie trzeba stwierdzić, że spada także szerszy agregat monetarny M3, co nie wróży dobrze aktywności gospodarczej w najbliższej przyszłości.
Strefa euro zmierza w stronę recesji – lub już w niej jest – która jest prawie nieunikniona. Domyśl. Od kilku miesięcy indeksy menedżerów ds. zakupów oscylują poniżej 50. Lagarde słusznie uważa, że widoczne będą jeszcze bardziej hamujące wzrost skutki dziesięciu wprowadzonych podwyżek stóp procentowych. Zmniejsza się akcja kredytowa i podaż pieniądza. A wiceprezes EBC, co zrozumiałe, jest zaniepokojony stabilnością finansową. To nie jest ładny obrazek.
Często słyszę, że jestem wyjątkowo negatywnie nastawiony do tego, co robię. Może to prawda, ale naprawdę nie mogę zrobić tego lepiej niż jest. Jeśli będę próbował znaleźć jasne punkty, mogę wskazać wiodący niemiecki indeks Ifo, który mierzy zaufanie przedsiębiorców w Niemczech. W przeciwieństwie do wskaźników menedżerów zakupów S&P Global, indeks Ifo w październiku nieznacznie wzrósł: z 85,8 we wrześniu do 86,9. Nieznacznie poprawiła się zarówno ocena sytuacji bieżącej, jak i oczekiwania na przyszłość. Być może wynika to z faktu, że proces gromadzenia zapasów w firmach dobiega końca. Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, czy rzeczywiście wpłynie to na ożywienie aktywności i czy wzrost zaufania przedsiębiorców według indeksu Ifo będzie kontynuowany w nadchodzących miesiącach.
Gospodarka europejska może również zyskać wzrost dzięki rosnącemu eksportowi do reszty świata. Obserwujemy tam stopniową poprawę zaufania przedsiębiorców i produkcji. Wątpię jednak, czy to wystarczy, aby uchronić Europę przed recesją.
Gospodarka USA szybko rośnie w trzecim kwartale
Według pierwszego szacunku, gospodarka amerykańska wzrosła w trzecim kwartale o nie mniej niż 4,9% w porównaniu do drugiego kwartału (w ujęciu rocznym; wyrażając się naszym sposobem, wzrost wynosi 1,2%). Wzrost rok do roku wyniósł 2,9%. Rynek pracy jest niezwykle ciasny. Również w ostatnim tygodniu liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych utrzymywała się poniżej 200.000 tys. To naprawdę mało. Istnieje wiele entuzjazmu co do siły amerykańskiej gospodarki.
Z pewnością nie jestem tego pewien. Logiczne jest, że gospodarka amerykańska radzi sobie znacznie lepiej niż gospodarka europejska, biorąc pod uwagę różnicę w cenach energii i fakt, że wojna na Ukrainie wpływa na gospodarkę europejską w znacznie większym stopniu niż na gospodarkę amerykańską. Nie zapominajmy jednak, że gospodarka amerykańska czerpie korzyści z alarmującego wzrostu deficytu budżetowego rządu federalnego. To nie może trwać dalej. Kontynuować nie może także wycofywanie się przez gospodarstwa domowe z kas oszczędnościowych zgromadzonych w czasie pandemii. Istnieją różne szacunki na ten temat. Różnią się one, ale wspólnym wątkiem jest to, że widać dno tych skarbonek. Dodajmy do tego fakt, że osoby posiadające kredyt studencki zaczęły go ponownie spłacać w październiku. W czasie pandemii zamknięto go na trzy lata. Płatności te w oczywisty sposób ograniczają siłę nabywczą. Gospodarstwa domowe już teraz borykają się ze wzrostem problemów z płatnościami. Stopy procentowe niespłacania zadłużenia na kartach kredytowych i kredytów samochodowych rosną, choć z historycznie bardzo niskich poziomów.
Podobnie jak w strefie euro, gospodarka amerykańska nie może uniknąć konsekwencji podwyżek stóp procentowych, które nie są jeszcze w pełni widoczne. Widoczne są konsekwencje jednego z sektorów najbardziej wrażliwych na stopy procentowe. Oprocentowanie kredytów hipotecznych wciąż rośnie. Obecnie jest to ułamek powyżej 8%. Jak pokazuje powyższy wykres, liczba wniosków o kredyt hipoteczny gwałtownie spadła w wyniku wysokich stóp procentowych. Spowoduje to dalsze zahamowanie działalności budowlanej.
Niesamowite uczucie
Mam niesamowite przeczucia co do perspektyw gospodarczych. Gospodarka europejska znajduje się w stagnacji, jeśli nie kurczy się. EBC wskazuje, że nie zaobserwowaliśmy jeszcze wszystkich hamujących wzrost skutków podwyżek stóp procentowych, a banki stają się coraz mniej hojne w udzielaniu kredytów i zauważają spadek popytu na kredyty ze strony przedsiębiorstw. Nie jest dla mnie jasne, w jaki sposób można uniknąć recesji. Dopóki inflacja będzie znacznie powyżej celu EBC, obniżki stóp procentowych nie wchodzą w grę. Niewiele jest miejsca na stymulującą politykę fiskalną lub nie ma jej wcale. A nawet gdyby można było zwiększyć wydatki, skąd pochodziłaby siła robocza, aby osiągnąć pożądany wzrost produkcji? Nasza nadzieja na ożywienie może opierać się jedynie na cyklu zapasów przedsiębiorstw i wzroście światowego handlu. To wszystko jest bardzo niepewne.
Gospodarka amerykańska rosła ostatnio wyraźnie szybciej niż europejska. Myślę jednak, że ważną rolę odgrywają w tym czynniki przejściowe. Moim zdaniem sytuacja dla amerykańskiej gospodarki również w ciągu najbliższego półtora roku nie będzie różowa.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.