W zeszłym tygodniu pisałem tutaj o skuteczności embarga handlowego nałożonego na Rosję. Pokazałem, że choć niemiecki eksport do Rosji spadł o około 75%, to eksport do niektórych innych krajów zauważalnie wzrósł. Jeśli to wszystko zsumować, wydaje się, że spadek niemieckiego eksportu do Rosji został w dużej mierze skompensowany eksportem do tych pozostałych krajów. Należy podejrzewać, że przedmiotowy towar w dalszym ciągu trafi do Rosji objazdem.
Ponieważ celem sankcji jest wyrządzenie szkody rosyjskiej gospodarce, warto zobaczyć, jak Rosja radzi sobie gospodarczo. Na tym się dziś skupiam.
Opieram się na danych, które otrzymuję od mojego dostawcy danych, firmy Macrobond. W większości przypadków dane liczbowe czerpią ze źródeł rosyjskich. Wskazane jest zatem zachowanie pewnego sceptycyzmu i ostrożności. Przecież Rosjanie mogą fałszować statystyki. Mówi się, że notoryczny kłamca musi mieć bardzo dobrą pamięć, w przeciwnym razie uwikła się w niespójność wszystkich swoich kłamstw. Podobnie jest ze statystyką gospodarczą. Poszczególne statystyki muszą razem tworzyć spójny obraz. Każdy, kto bezkrytycznie fałszuje statystyki, naraża się na ryzyko wystąpienia niespójności. Mam wrażenie, że dostępne statystyki dotyczące rosyjskiej gospodarki przedstawiają spójny, a zatem dość prawdziwy obraz.
Kiedy nałożono sankcje, oczekiwano – a może i nadzieję – było, że rosyjska gospodarka gwałtownie się skurczy. Na 8 rok przewidywano spadek o 2022%, co jest bolesne. Jak widać na pierwszym wykresie, w drugim kwartale ub. roku PKB gwałtownie spadł, o prawie 5% w porównaniu do kwartału poprzedniego. Jednakże później nastąpił powrót do wzrostu. Obecnie w księgach prognozuje się spadek o 2022% na rok 1,3, czyli znacznie mniej bolesny niż przewidywane -8%. Wykres pokazuje również, że od trzeciego kwartału ubiegłego roku rosyjska gospodarka rosła w każdym kwartale szybciej niż gospodarka strefy euro. Ma to niewątpliwie związek z wydatkami, jakie rząd rosyjski poniósł na wojnę. Konsekwencje dla finansów publicznych omówiono poniżej.
Poniższy wykres przedstawia roczny wzrost w strefie euro i Rosji. Podczas gdy gospodarka strefy euro znajduje się w stagnacji, wzrost gospodarczy w Rosji przyspiesza.
Zaufanie rosyjskich konsumentów zostało nadszarpnięte przez wybuch wojny (pionowa linia na poniższych wykresach), ale od tego czasu znacznie się poprawiło. Wygląda na to, że rosyjski konsument jest całkiem zadowolony.
Wskaźniki menedżerów zakupów pokazują ten sam obraz: gwałtowny spadek po wybuchu wojny, ale potem solidne ożywienie. Wskaźniki te kształtują się znacznie powyżej 50 zarówno w przemyśle, jak i usługach, co oznacza wzrost. Przypomnijmy, że w strefie euro wskaźniki te wyniosły odpowiednio 44,2 i 48,7 dla sektora przemysłowego i usługowego.
Bezrobocie jest niskie i spada. Dlatego rynek pracy w Rosji jest ciasny. Niestety, ma to częściowo związek z liczbą osób powołanych do broni, a być może także z liczbą osób opuszczających kraj, aby nie wstąpić do wojska.
Sprzedaż samochodów jest często interesującym wskaźnikiem aktywności gospodarczej. Sprzedaż ta nieco spadła już w czasie pandemii. Po wybuchu wojny upadły, ale od połowy tego roku nastąpiło wyraźne ożywienie.
Jak na razie obraz jest taki, że rosyjska gospodarka ucierpiała w momencie wybuchu wojny, ale szybko wróciła do normy. Nie oznacza to oczywiście, że w rosyjskiej gospodarce wszystko idzie gładko.
Odbyło się to oczywiście kosztem finansów publicznych. W 2021 r. kraj nadal miał nadwyżkę budżetową: +0,8%. W 2022 r. deficyt ten wyniósł 2,3%. Wydatki rządowe wzrosną w 2022 roku nie mniej niż o 25%. Dochody budżetu państwa były o ok. 10% wyższe niż w 2021 r. W 2023 r. wydatki ponownie będą rosły szybciej niż dochody: do listopada włącznie +11,7% w przypadku wydatków i +4,8% w przypadku dochodów. Jeśli liczby te są prawidłowe, należy stwierdzić, że choć finanse publiczne uległy pogorszeniu, nie stanowią obecnie większego wyzwania dla reżimu Putina.
Inflacja gwałtownie wzrosła natychmiast po wybuchu wojny. Jednak ostrzegawcza polityka banku centralnego i być może także recesja gospodarcza w drugim kwartale ubiegłego roku wkrótce ponownie spowodowały spadek inflacji. Jednak od kwietnia br. inflacja ponownie rośnie. W listopadzie wyniosło ono 7,5%, znacznie powyżej celu banku centralnego wynoszącego 4%.
Kiedy wybuchła wojna, wartość rubla na rynku walutowym w krótkim czasie spadła o połowę. Bank centralny podjął szybkie działania. Bardzo gwałtownie podniesiono stopy procentowe i wprowadzono reżim przepisów dewizowych, co znacznie utrudniło rosyjskim obywatelom i firmom przemieszczanie pieniędzy z kraju. Polityka ta była niezwykle skuteczna. Rubel szybko się odbudował i przez pewien czas był jeszcze silniejszy niż przed wojną. Ponieważ inflacja również spadła, bank centralny był w stanie ponownie obniżyć stopy procentowe w rozsądnie szybkim tempie w ciągu 2022 roku.
Ożywienie gospodarcze doprowadziło jednak również do wzrostu importu. W tym roku rubel ponownie znalazł się pod presją, a bank centralny od lipca podwyższył stopy procentowe w czterech etapach. Wydaje się, że ta polityka jest skuteczna. Osłabienie rubla zostało zatrzymane, a waluta nieco odreagowała, choć nie do poziomów obserwowanych w połowie ubiegłego roku.
Rosja od dawna cieszy się wygodną pozycją na rachunku bieżącym bilansu płatniczego, z rocznymi nadwyżkami. W 2022 r. nadwyżka ta wzrosłaby nawet do około 10% PKB. Stało się tak dlatego, że – częściowo z powodu naszych embargo handlowych – wartość importu znacznie spadła, podczas gdy rosnące ceny ropy naftowej pozwoliły na wzrost przychodów, mimo że Rosja była zmuszona sprzedawać swoją ropę z dyskontem do krajów takich jak Indie i Chiny. W tym roku obraz się odwrócił. Wartość importu rośnie, podczas gdy wartość eksportu maleje. Nie wydaje się jednak, aby istniały jakiekolwiek poważne problemy z bilansem płatniczym.
Na koniec spójrzmy na rezerwy walutowe. Rezerwa walutowa ma ogromne znaczenie, szczególnie dla krajów takich jak Rosja, ponieważ pełni funkcję buforową. Można to wziąć pod uwagę w przypadku zewnętrznych problemów finansowych. Dzięki temu możliwe będzie stopniowe wprowadzanie niezbędnych dostosowań gospodarczych, a nie bolesnych wstrząsów.
Ostatnie zdjęcie pokazuje, że kraj rzeczywiście uszczuplił swoje rezerwy walutowe po wybuchu wojny. Jednak w okresie wojny krymskiej podaż waluty skurczyła się znacznie gwałtowniej. Różnica sugeruje, że Rosjanie mają tym razem mniej problemów finansowych niż wtedy. Po części niewątpliwie wynika to z faktu, że kraje zachodnie zamroziły rosyjskie rezerwy walutowe w takim zakresie, w jakim są one utrzymywane na Zachodzie, tak że Rosjanie nie mogą w ogóle z nich skorzystać. Niemniej jednak dochodzę do wniosku, że niewielki spadek rezerw walutowych wskazuje, że rosyjscy decydenci skutecznie radzą sobie z sytuacją i nie pojawiają się żadne większe problemy.
Nie bierze się tu pod uwagę – bo nie mam w tym wglądu – tego, że zdolność wzrostu rosyjskiej gospodarki w dłuższej perspektywie może zostać zakłócona przez nasze działania mające na celu zaprzestanie eksportu niektórych produktów do kraju, takich jak części maszyn, samoloty itp. Naturalnie Rosjanie poszukiwali alternatywnych dostawców i niewątpliwie znaleźli ich w Azji. Nie jest jasne, ile problemów spowoduje ta zmiana.
Wniosek
Nie wiem, czy możemy wierzyć wszystkim przedstawionym liczbom. Mam wrażenie, że liczby te tworzą na tyle spójny obraz, że przekaz, jaki możemy z nich wyciągnąć, jest w pełni zgodny z prawdą.
Liczby pokazują, że rosyjska gospodarka ucierpiała po wybuchu wojny, ale obecnie odnotowała niezwykłe ożywienie. Nie jest to jednak pozbawione problemów. Inflacja znów rośnie. Ponadto gospodarka w dalszym ciągu jest zajęta przekierowywaniem eksportu ropy i gazu z zachodu na wschód. Brakuje pracowników, częściowo dlatego, że ludzie muszą wstąpić do wojska lub uciekać z kraju. A wydatki rządowe przewyższają dochody. Należy jednak stwierdzić, że cios, jaki nasze sankcje zadały rosyjskiej gospodarce, jest znacznie mniej dotkliwy, niż się spodziewaliśmy. Nie da się powiedzieć, czy skutki naszych sankcji będą większe w dłuższej perspektywie.
Proszę o wyrozumiałość, nie jestem przeciwny sankcjom. Jednak euforia związana z konfiguracją wydaje mi się zupełnie nie na miejscu. Kiedy wybuchła wojna i nałożono sankcje, zacząłem szukać naukowych opinii na temat skuteczności takich środków. Niewiele to dało. Badania, które znalazłem, nie były zbyt zachęcające. Ale nikt nie chciał słyszeć, że sankcje gospodarcze były w przeszłości nieskuteczne.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10907204/sanctions-get-russische-economie-niet-op-de-knieen]Sankcje nie rzucą rosyjskiej gospodarki na kolana[/url]