Mój szanowny kolega z BNR, Bas van Werven, zwykle rzuca mi wyzwanie, abym w nieustannym strumieniu danych makroekonomicznych identyfikował głównie pozytywne zmiany. Myślę, że to dobre podejście, ale w tej chwili nie jest to łatwe. W tym tygodniu napływają jednak pozytywne informacje makroekonomiczne.
Handel światowy w 2023 r. rozwijał się słabo, ale według danych opublikowanych przez CPB tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w październiku wolumen światowego handlu rósł trzeci miesiąc z rzędu. Ostatni raz światowy handel rósł przez co najmniej cztery miesiące z rzędu na przełomie 2020 i 2021 roku. Niezbyt szybko, ale za to ręka dziecka szybko się zapełnia...
W poprawie przodują kraje azjatyckie. W tym tygodniu tajwańscy statystycy opublikowali dane dotyczące handlu za grudzień. Liczby te sugerują, że umacnianie się handlu międzynarodowego w Azji trwa. Wartość tajwańskiego eksportu (w dolarach) była w grudniu o 11,8% wyższa niż rok wcześniej. W listopadzie było to jeszcze 3,8%. Poprawę widać także po stronie importu, chociaż pozostaje on znacznie w tyle za eksportem. Wartość importu w grudniu była o 6,5% niższa niż w grudniu 2022 r., wobec spadku aż o 14,8% w listopadzie.
W strefie euro nastroje również wydają się nieznacznie poprawiać. Indeks Komisji Europejskiej „Nastroje gospodarcze” wzrósł w grudniu trzeci miesiąc z rzędu: 96,4 w porównaniu z 94,0 w listopadzie. Wskaźnik ten nadal kształtuje się poniżej wieloletniej średniej.
Dobrą wiadomością była również niewielka poprawa konsumpcji gospodarstw domowych w Holandii w listopadzie w porównaniu z listopadem 2022 r. W ujęciu wolumenowym wydatki wzrosły o 0,3% w porównaniu do roku poprzedniego. Ujemne straty zanotowano w czterech poprzednich miesiącach. Można mieć nadzieję, że obniżona inflacja poprawiła siłę nabywczą, umożliwiając zwiększenie wolumenu wydatków. Ponieważ jednak tego typu dane mogą być zmienne, należy zachować ostrożność przy ich interpretacji.
Mniej podnoszące na duchu
To w zasadzie podsumowuje pozytywne wiadomości makroekonomiczne z tego tygodnia. Pojawiły się także mniej zachęcające wieści. Pomimo poprawy nastrojów w strefie euro w ostatnich miesiącach, twarde dane o produkcji przemysłowej nie napawają optymizmem. Zarówno w Belgii, jak i u naszych wschodnich sąsiadów, w listopadzie spadła produkcja w przemyśle przetwórczym. W Niemczech spadek wyniósł 0,4% w porównaniu do października i 4,5% w porównaniu do listopada 2022 r. W naszym kraju produkcja spadła o 0,8% miesiąc do miesiąca i o 10,0% rok do roku.
Jeśli nadal szukam jasnego punktu, to warto donieść, że produkcja w pięciu najbardziej energochłonnych sektorach przemysłu w Niemczech wzrosła nieco o ponad 3% w porównaniu z październikiem. Produkcja w tych sektorach jest nadal o ponad 20% niższa od szczytu sprzed kilku lat, jednak listopadowe dane sugerują, że spadek cen energii prowadzi do pewnego wzrostu produkcji. Pisałem to wiele razy. Energochłonny przemysł ma ogromne znaczenie dla niemieckiej gospodarki. Teraz, gdy pomimo spadków w ostatnich miesiącach, ceny energii są znacznie wyższe niż kilka lat temu, a także wyższe niż w wielu innych krajach, pojawia się pytanie, jaka część produkcji prawdopodobnie zostanie bezpowrotnie utracona na rzecz Niemiec.
Liczba upadłości w naszym kraju w 2023 r. gwałtownie wzrosła w porównaniu do 2022 r. Jednak z poniższego wykresu widać, że w czasie pandemii liczba upadłości gwałtownie spadła. Było to niewątpliwie spowodowane wsparciem korony. Teraz, gdy wsparcie to ustało, firmy muszą spłacać długi podatkowe, a gospodarka jest słaba, liczba bankructw wróciła do poziomu sprzed pandemii. Trzeba założyć, że wiele firm, które w normalnych okolicznościach upadłyby w ostatnich latach, ale dzięki wsparciu utrzymały się na rynku, nadal upadnie. Trudno oszacować, ile jest tego typu „firm zombie”, ale szacuję, że jest ich od 1.000 do 3.000. Należy zatem założyć, że w najbliższej przyszłości liczba upadłości będzie nadal rosła.
Jednym z najważniejszych pytań, na które trzeba będzie odpowiedzieć w 2024 r., jest to, czy inflacja zostanie pod kontrolą szybko i bez cyklicznych bólów, czy też nie. W naszym kraju holenderski urząd statystyczny podał już tydzień temu, że inflacja w grudniu wyniosła 1,2%, a za cały rok wskaźnik wyniósł 3,8% (2022: 10,0%). Po wyłączeniu energii inflacja w 6,5 r. wyniosła 2023%. W tym tygodniu CBS opublikowało wszystkie szczegóły.
Wnioski, które wyciągnąłem wcześniej, są nadal aktualne. Spadające ceny energii wywierają obecnie presję na inflację. Ale ten opresyjny efekt wkrótce znika. Częściowo w rezultacie łączna stopa inflacji w styczniu będzie znacznie wyższa niż 1,2% w grudniu.
Inflacja cen żywności podąża za cenami energii, choć z opóźnieniem. Że inflacja cen żywności gwałtownie spadła w ciągu 2023 r. i w rzeczywistości ceny pozostały mniej więcej niezmienione od kwietnia. Spadek inflacji cen żywności rok do roku niewątpliwie będzie kontynuowany w nadchodzących miesiącach, ale prawdopodobnie wyhamuje po kwietniu.
Ceny usług pracochłonnych w dalszym ciągu szybko rosną, gdyż duży wpływ na nie mają wciąż silne podwyżki płac, choć i tutaj można dostrzec pewne osłabienie. Inflacja towarów przemysłowych już gwałtownie spadła i prawdopodobnie w najbliższym czasie się to nie zmieni.
Podsumowując, perspektywy inflacji w naszym kraju nie są złe. Istnieją trzy niepewne czynniki. Pierwsza dotyczy podwyżek płac. Tutaj też się powtarzam. Przy obecnym wzroście płac jest mało prawdopodobne, aby w średnim okresie inflacja została ograniczona do 2%.
Po drugie, podwyżki podatków, które weszły w życie w styczniu, mogą w krótkim okresie zwiększyć inflację. W grudniu rząd był już główną przyczyną inflacji. W rzeczywistości działania podatkowe spowodowały wzrost ogólnego poziomu cen o 1,4%. Rząd był zatem odpowiedzialny za więcej niż ogólna stopa inflacji wynosząca 1,2%. Bez tych podwyżek podatków inflacja wyniosłaby -0,2%. To samo w sobie jest zrozumiałe. W 2022 r. rząd tymczasowo obniżył różne podatki, ograniczając w ten sposób inflację na korzyść siły nabywczej. Redukcje te zostaną częściowo odwrócone w 2023 r. Obawiam się jednak, że w styczniu wkład rządu w inflację jeszcze bardziej wzrósł.
I po trzecie, maksymalna podwyżka czynszu w 2024 r. jest wyższa niż w 2023 r. W 2023 r. czynsze w mieszkaniach socjalnych mogły wzrosnąć maksymalnie o 3,1%, w sektorze prywatnym czynsze mogły wzrosnąć maksymalnie o 4,1%. Od 1 stycznia te ostatnie mogą wzrosnąć o 5,5%, a od 1 lipca czynsze socjalne mogą wzrosnąć nawet o 5,8%. Rzeczywista średnia podwyżka czynszów będzie niewątpliwie niższa, ale wyższa niż w 2023 r. Ponieważ czynsze mają w koszyku inflacyjnym wagę ok. 20%, może to mieć zauważalny wpływ na przyszłe dane inflacyjne.
Inflacja w USA wyższa niż oczekiwano w grudniu
Inflacja w USA okazała się w grudniu nieco wyższa od oczekiwań. Ogólny poziom cen wzrósł o 0,3% w porównaniu do listopada, a inflacja rok do roku wzrosła z 3,2% w listopadzie do 3,4% w grudniu. Inflacja bazowa również wyniosła 0,3% miesiąc do miesiąca. W porównaniu do roku poprzedniego inflacja bazowa nieznacznie spadła: w grudniu wyniosła 3,9% wobec 4,0% w listopadzie.
To niepowodzenie jest ważne dla inwestorów, ponieważ gracze na rynkach finansowych zakładają, że Fed w tym roku znacząco obniży stopy procentowe. Jeśli jednak inflacja będzie uparcie utrzymywać się powyżej celu Fed, szanse na to są nikłe.
Wzorce widoczne w naszych statystykach inflacyjnych widoczne są także w USA. Inflacja cen żywności w USA prawie zniknęła, ale podwyżki cen usług pracochłonnych są nadal znaczące. Podobnie jak u nas, podwyżki płac pozostają kluczowe dla średnioterminowej inflacji. I podobnie jak u nas, dynamika płac w USA jest obecnie wyższa niż poziom zgodny z 2% inflacją. Moim ulubionym wskaźnikiem wzrostu płac w USA jest „monitor wzrostu płac Fed z Atlanty”. Przed pandemią oscylował wokół 3,5-4%. Wyraźnie powyżej tej wartości jest 5,2% z ostatnich miesięcy. Patrząc na wykres, trzeba przyznać, że stabilność ostatnich miesięcy jest niezwykła. Nawet trochę podejrzane, jakby te liczby nie mogły być prawidłowe.
Wskaźnikiem rozwoju inflacji w krótkim okresie może być comiesięczne badanie wśród MŚP prowadzone przez Krajową Federację Niezależnego Biznesu (NFIB). Pytanie to dotyczy m.in. tego, czy firmy planują podwyżkę cen, czy też nie. Najnowszy wykres z tego tygodnia sugeruje, że inflacja na pewno nie spadnie w krótkim terminie. Byłoby to rozczarowaniem dla uczestników rynku, którzy oczekują od Fed szybkich i znaczących obniżek stóp procentowych.
Zamknięcie
Wydaje się, że następuje pewne ożywienie w handlu międzynarodowym w Azji. Miejmy nadzieję, że jest to zwiastun szerszego ożywienia w handlu światowym. Ponadto obniżona inflacja stwarza prawdopodobnie przestrzeń do wzrostu wydatków konsumpcyjnych. Na razie jednak aktywność w branży pozostaje pod presją.
Dane o inflacji w USA za grudzień były rozczarowujące. Moim zdaniem pole do dalszego spadku inflacji w USA jest na razie bardzo ograniczone. Dlatego nie widzę, aby Fed w najbliższym czasie obniżył oficjalne stopy procentowe, a już na pewno nie agresywnie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.