Wróciłem i światowa gospodarka z pewnością nie wygląda lepiej niż miesiąc temu. Wskaźniki zaufania w Europie spadły w czerwcu. W naszym kraju indeks menedżerów zakupów NEVI nieoczekiwanie spadł w czerwcu: 50,7 w porównaniu z 52,5 w maju. Indeks ten faktycznie rósł, ale nieco wyprzedzał wskaźnik zaufania CBS. W czerwcu sytuacja ta uległa dalszej poprawie. Jednak w innych częściach Europy wskaźniki zaufania w branży spadły w czerwcu, podobnie jak NEVI.
Oczywiście zawsze są jasne punkty. Na przykład ożywienie w Europie Południowej jest silniejsze niż w naszym regionie. Na przykład Hiszpania przyjęła w maju o 11,5% więcej turystów zagranicznych niż rok wcześniej. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy roku wskaźnik wynosi 13,6%. W liczbach bezwzględnych jest to rekord. Turyści zagraniczni generują około 12% PKB. Zatem ten wzrost turystyki już skutkuje ponad 1,5% wzrostem PKB.
Przemysł w Europie pozostaje słabym punktem. Na przykład w naszym kraju produkcja w przemyśle przetwórczym była w maju o ponad 3% niższa niż rok temu. U naszych wschodnich sąsiadów poziom produkcji przemysłowej w maju był nawet o 6,7% niższy niż w maju ubiegłego roku. Kolejne zdjęcie pokazuje, że wzrost produkcji motoryzacji w Niemczech uległ całkowitemu zatrzymaniu.
Jak zauważyła prezes EBC Christine Lagarde podczas swojej ostatniej konferencji prasowej, popyt na kredyty ze strony przedsiębiorstw w dalszym ciągu spada. Wynika to jasno z badania Bank Lending Survey, które EBC przeprowadza co kwartał wśród banków komercyjnych. Obserwacja poniżej zera na poniższym wykresie oznacza, że więcej banków twierdzi, że popyt na kredyt spada, niż banków, które odnotowują wzrost popytu na kredyt. Jednak od kilku kwartałów stopień spadku maleje.
Chiny też nie są dobre
Chińska gospodarka od półtora roku rozczarowuje, a ostatnie dane nie napawają optymizmem. Chiński PKB wzrósł w drugim kwartale w porównaniu z pierwszym kwartałem jedynie o 0,7%. To niewiele jak na Chiny. Wzrost rok do roku spadł do 5,3% z 4,7% w pierwszym kwartale. To wynik poniżej poziomu docelowego wyznaczonego przez decydentów. Ponadto w czerwcu obniżyła się r/r dynamika sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. To dobrze znana historia. Sprawdzone motory wzrostu chińskiej gospodarki, sektora nieruchomości i eksportu znacznie słabną. Sektor nieruchomości zmaga się z wysokim zadłużeniem, a eksport znajduje się pod presją ze względu na słabość światowego handlu. Rosnący protekcjonizm również nie odpowiada Chinom.
USA trochę lepiej
W USA sytuacja wygląda trochę lepiej. W każdym razie branża nadal tam zyskuje. W maju i czerwcu produkcja amerykańskiego przemysłu wzrosła łącznie o około 1,5%, a rok do roku wskaźnik ten wynosi +1,6%. Nie jest to spektakularny wynik, ale znacznie lepszy niż w Europie. W zadowalającym tempie utrzymuje się także sprzedaż detaliczna.
Wskaźniki zaufania również wskazują na osłabienie tamtejszej gospodarki. Na przykład wskaźnik zaufania wśród producentów domów spadł w lipcu trzeci miesiąc z rzędu i obecnie znajduje się na najniższym poziomie w tym roku.
Uderzające jest również to, jak słabe jest zaufanie konsumentów. W lipcu benchmark Uniwersytetu Michigan spadł czwarty miesiąc z rzędu. Poniższy wykres pokazuje, że zaufanie konsumentów jest wyjątkowo niskie w porównaniu ze zwiększonym, ale wciąż niskim bezrobociem.
Wyjaśnieniem słabego zaufania konsumentów może być inflacja. Z badań wynika, że utrzymująca się od kilku lat wysoka inflacja wywołała duże niezadowolenie. Sytuacja nie poprawia się obecnie, gdy inflacja spadła. Nic dziwnego, że inflacja odgrywa wiodącą rolę w kampanii wyborczej.
Trump obiecuje szybko zakończyć inflację. „Uczyń Amerykę znowu przystępną cenowo” to jedno z jego haseł. Oczywiście obwinia Bidena za wysoką inflację. Może to trochę przesada, choć bardzo luźna polityka budżetowa pod rządami Bidena z pewnością przyczyniła się do wysokiej inflacji.
Trump obiecuje zwiększyć produkcję ropy i gazu, co może obniżyć ceny energii. Obiecuje także obniżki podatków. Podatek od osób prawnych powinien wzrosnąć z 21% do 15% i pracowników „masowe obniżki podatków” przewidywany. Kto by tego nie chciał? Obiecuje także podniesienie ceł importowych, ograniczenie imigracji i deportację dużej liczby nielegalnych imigrantów z kraju. Deregulacja jest również częścią jego planów.
W sumie plany Trumpa mogą być porównywalne z planami Reagana i wpisują się w to, co głoszą zwolennicy „szkoły ekonomii strony podaży”. Krytyczni ekonomiści zwracają uwagę, że plany Trumpa będą napędzać inflację. Obniżki podatków powodują większy popyt. Zgodnie z teorią dodatkowe cła importowe prowadzą do wyższych cen w kraju, a ograniczenie imigracji zmniejsza podaż pracy, a tym samym zdolności produkcyjne.
Zastanawiam się, czy na tych ekonomistów nie wpływa zbytnio ich niechęć do Trumpa. Pod rządami Reagana gospodarka radziła sobie dobrze. Natomiast za prezydentury Trumpa cła importowe okazały się mieć niewielki wpływ na inflację, ponieważ firmy eksportujące do USA w dużej mierze wchłonęły cła importowe, ograniczając swoje marże zysku. Istnieją różnice zdań na temat wpływu imigracji na inflację. Oczywiście imigracja zwiększa moce produkcyjne, ale ci ludzie również ponownie wydają swoje dochody. Tak naprawdę wydaje się, że imigracja przyczynia się przede wszystkim do wysokiej inflacji, bo migranci oczywiście muszą gdzieś mieszkać i tym samym podnosić czynsze za mieszkania. W ciągu ostatniego półtora roku w USA to właśnie podwyżki czynszów przyczyniły się do inflacji i te podwyżki również okazały się niezwykle trwałe.
Przy tej inflacji sytuacja pod rządami Trumpa może nie ułożyć się tak źle. Być może będzie miał też szczęście, że inflacja i tak spadnie. Trump niewątpliwie uzna to za swoją zasługę. Taki już jest i nie jest jedynym politykiem, który może poszczycić się takim sukcesem. Czas pokaże, czy Trump może wygrać wybory, jeśli Demokraci wystawią innego kandydata. Według plotek może to nastąpić już w najbliższy weekend.
EBC pozostawia stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale szykują się dalsze obniżki
Zgodnie z oczekiwaniami oficjalna stopa procentowa EBC pozostała w tym tygodniu na niezmienionym poziomie. Myślę, że EBC podejmie decyzję o drugiej obniżce we wrześniu. Podczas konferencji prasowej Lagarde potwierdziła, że obecny poziom stóp procentowych jest w dalszym ciągu restrykcyjny. W żadnym wypadku nie próbowała bagatelizować faktu, że ożywieniu gospodarczemu grozi obecnie zatrzymanie. Stwierdziła jednak, że inflacja jest w dalszym ciągu zbyt wysoka i przyznała, że wzrost płac jest w dalszym ciągu wyższy niż zgodny z inflacją na poziomie 2%. Zrobiła jednak wszystko, co w jej mocy, aby podwyżka była bardziej zróżnicowana. Wyjaśniła na przykład szczegółowo, że proces ustalania płac w Europie oznacza po prostu, że podwyżki płac pozostają z opóźnieniem w przypadku nieoczekiwanego wzrostu inflacji. Dzisiejsze podwyżki płac są w dalszym ciągu rekompensacją wcześniejszej utraty siły nabywczej. Podkreśliła następnie, że dzisiejsze wysokie podwyżki płac są przynajmniej częściowo absorbowane przez spadające marże zysku. Na koniec kilkakrotnie powtórzyła, że z badań wynika, że w przyszłym roku dynamika płac mocno spadnie.
Jeśli połączyć fakt, że EBC jest przekonany, że inflacja w przyszłym roku będzie OK, że obecnie grozi zatrzymanie wzrostu gospodarczego oraz że obecny poziom stóp procentowych jest restrykcyjny, to oczywiste jest założenie, że dalsze stopy procentowe cięcia są w drodze. Ponieważ stopy procentowe są znacznie wyższe niż poziom, który można nazwać neutralnym, nie ma większego sensu, aby EBC długo czekał. Dlatego uważam, że posiedzenie polityczne w połowie września jest oczywistym momentem na kolejną obniżkę stóp procentowych.
Zamknięcie
Wbrew temu, czego wcześniej oczekiwałem, gospodarka światowa wydaje się słabnąć. Wskaźniki zaufania w Europie wykazały w czerwcu pogorszenie, natomiast „twarde” dane o produkcji, eksporcie itp. za poprzednie miesiące były generalnie rozczarowujące. W szczególności przemysł nie wykazuje żadnego ożywienia.
Przemysł w USA radzi sobie wyraźnie lepiej niż w Europie. Wydaje się, że konsumenci również chcą zwiększać wydatki. Jednak amerykańska gospodarka wykazuje także słabości. Spadają różne wskaźniki zaufania, a zaufanie konsumentów jest wyjątkowo niskie, pomimo faktu, że wydatki najwyraźniej wahają się w miarę dobrze. Rynek mieszkaniowy również znajduje się pod presją.
Chińska gospodarka również nie radzi sobie najlepiej. Przeciwny wiatr jest tak silny, że będzie wymagał znacznych impulsów politycznych w celu pobudzenia gospodarki. Nie wydaje się, aby decydenci chcieli i byli w stanie to zrobić.
Wielu ekonomistów bardzo krytycznie ocenia plany gospodarcze Donalda Trumpa. Myślę, że krytyka jest tylko częściowo uzasadniona. Czas pokaże, ile ze swoich planów uda mu się zrealizować, jeśli zostanie wybrany na prezydenta. To oczywiście nie jest pewne. Kiedy Demokraci wysuwają innego kandydata niż Biden, wszystko staje się wyjątkowo ekscytujące, niepewne i interesujące.
EBC pozostawił w tym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale zapowiadają się dalsze obniżki stóp procentowych. Myślę, że druga po czerwcowej obniżce stóp procentowych nastąpi we wrześniu.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.