Amerykański bank centralny obniżył w tym tygodniu oficjalną stopę procentową o 50 punktów bazowych. W ostatnim tygodniu poprzedzającym tę decyzję oczekiwania na rynku zmieniły się w tym kierunku, ale obniżka o 25 punktów bazowych wydawała mi się bardziej logiczna jako pierwszy krok. Ważniejsze jest oczywiście pytanie, jak szybko i do jakiego poziomu stopy procentowe będą dalej obniżone.
Od pewnego czasu stawiam tezę, że oficjalna stopa procentowa spadnie całkiem sporo, bo aż o 250-300 punktów bazowych od teraz do końca przyszłego roku. Pod tym względem byłem na każde zawołanie. Fed publikuje co kwartał Podsumowanie prognoz gospodarczych, będące przeglądem szacunków dokonanych przez członków komitetu politycznego. Pokazało, że dyrektorzy Fed przewidują obecnie również obniżkę stóp procentowych o 250 punktów bazowych, choć końcowe etapy tego procesu zobaczą dopiero w 2026 roku. Te 250 punktów bazowych to o 100 punktów bazowych więcej niż oczekiwano trzy miesiące temu.
Uważam, że konferencja prasowa Powella była trochę dziwna. Jaki jest sygnał pierwszej obniżki stóp procentowych o 50 punktów bazowych? Powell podkreślił, że amerykańska gospodarka jest w dobrej kondycji. Czyniąc to prawdopodobnie chciał uniknąć wrażenia, że Fed jest bardzo zaniepokojony sytuacją gospodarczą. Według niego rynek pracy jest również bardzo silny. Obecnie wzrosło bezrobocie, a wzrost liczby miejsc pracy znacznie spadł. Rozwój ten przyjęto z zadowoleniem, ponieważ rynek pracy był nadmiernie obciążony. Ale oczywiście nie chcesz, aby ten rozwój był kontynuowany znacznie dalej. Powella zapytano, co jego zdaniem powstrzyma obecnie osłabienie rynku pracy. Nie było na to naprawdę przekonującej odpowiedzi.
Wydaje mi się, że powinniśmy patrzeć przede wszystkim na poziom stóp procentowych. Było to właściwe w sytuacji silnie rozwijającej się gospodarki, gdzie rynek pracy był przeciążony i zmagał się z wysoką inflacją. Ale sytuacja się zmieniła. Inflacja gwałtownie spadła, a rynek pracy nie jest już przeciążony. Tak naprawdę Powell słusznie podkreślił, że napięcie na rynku pracy jest obecnie mniejsze niż przed pandemią. Nie dotyczy to wyraźnie restrykcyjnej stopy procentowej, ale raczej „neutralną” stopę procentową. Oczywiście nie wiemy, jak wysoka jest ta „neutralna” stopa procentowa, ale z pewnością jest ona znacznie niższa niż 5%. Wydaje mi się, że Fed musi doprowadzić stopy do poziomu neutralnego wcześniej niż w 2026 roku. Dlatego uważam, że obniżki stóp procentowych nastąpią szybciej niż obecnie prognozuje Fed. W każdym razie można się spodziewać kolejnych 50 punktów bazowych obniżek przed końcem tego roku.
Rynek kapitałowy oczywiście antycypował już obniżki stóp procentowych przez Fed. Od kwietnia stopy procentowe rynku kapitałowego spadły o niecałe 1,0%. W rezultacie oczywiście spadło również oprocentowanie kredytów hipotecznych. Amerykański rynek mieszkaniowy jest bardzo wrażliwy na stopy procentowe. Niższe stopy procentowe ożywią rynek mieszkaniowy. Pierwszy wykres sugeruje, że można spodziewać się znacznego wzrostu liczby wniosków o kredyt hipoteczny, choć czas na zakup domu jest w dalszym ciągu niekorzystny ze względu na połączenie wysokich cen i wciąż relatywnie wysokiego oprocentowania kredytu hipotecznego.
Przemysł amerykański radzi sobie wyraźnie lepiej niż przemysł europejski. W sierpniu produkcja wzrosła o 0,8% w ujęciu miesięcznym. Poziom nie zmienił się w porównaniu do roku poprzedniego. W Europie na razie odnotowujemy jedynie minusy.
Holenderski konsument jest coraz mniej ponury. Po czterech miesiącach z rzędu, w których wskaźnik zaufania konsumentów spadał, wrzesień pokazuje wzrost. Przy odczycie -21 wskaźnik jest nadal znacznie poniżej długoterminowej średniej, ale ostatni raz holenderscy konsumenci wykazali mniej negatywne oceny w listopadzie 2021 r. Zachęcające jest to, że poprawiły się wszystkie elementy, tj. ocena ogólnej sytuacji gospodarczej, ocena własnej sytuacji finansowej i chęci zakupu. Konsumenci odczuli, że skrócił się czas dokonywania dużych zakupów. Powiedziałbym: cóż, konsumencie, daj spokój; „pokaż mi pieniądze!”
W przeciwieństwie do holenderskich konsumentów, ekonomiści i analitycy są coraz bardziej ponurzy co do perspektyw europejskiej gospodarki. Mierzący to tzw. indeks ZEW spadł z 17,9 w sierpniu do 9,3 we wrześniu. Był to trzeci miesiąc z rzędu, w którym indeks spadł. Rozwój ten jest częściowo spowodowany rosnącym pesymizmem dotyczącym Niemiec. Indeks ZEW dla gospodarki naszych wschodnich sąsiadów spadł z 19,2 w sierpniu do 3,6 we wrześniu. Dotyczy to oczekiwań. Pogorszeniu uległa także ocena sytuacji bieżącej.
Niemniej jednak wydaje mi się prawdopodobne, że w nadchodzących kwartałach europejska gospodarka będzie rosła w umiarkowanym tempie. Najważniejszym czynnikiem wzrostu musi być odbudowa siły nabywczej, która da konsumentom więcej możliwości wydawania.
Zamknięcie
Choć Fed zaskoczył mnie obniżką stóp procentowych o 50 punktów bazowych, potwierdził moją opinię, że stopy procentowe zostaną w najbliższej przyszłości znacząco obniżone. To oczekiwanie jest oczywiście obecne również na rynku. Nie wiadomo, jak bardzo osłabi się amerykańska gospodarka. Myślę, że więcej, niż liczy Fed, ale nie będzie to zbyt dramatyczne.
Europa pozostaje ekonomicznie słabym bratem. Zaufanie analityków w dalszym ciągu spada, ale holenderscy konsumenci są coraz mniej ponurzy. Miejmy nadzieję, że jest to zapowiedź silniejszego wzrostu wydatków konsumenckich.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.