Rozbieżności w gospodarce światowej stają się coraz bardziej wyraźne i wyraźne. Sprawy mają się dobrze w USA i w sektorze technologicznym, ale znacznie gorzej w Europie i Chinach. Z perspektywy cyklicznej Niemcy są najsłabszym ogniwem w Europie. Niemiecka gospodarka opiera się na „starych” sektorach, choć Niemcy są w tym mistrzami i przy tym dość innowacyjni. Jednak wysokie ceny energii, dławiąca presja regulacyjna i konkurencja ze strony Chin wywierają znaczną presję na biznes.
Podobnie jak w przypadku Holandii, eksport ma ogromne znaczenie dla niemieckiej gospodarki. Miesięczne dane handlowe są zmienne, dlatego musimy zachować ostrożność przy interpretacji. Jednak spadek wartości niemieckiego eksportu w październiku o 2,8% w porównaniu do września to zła wiadomość. Eksport do USA był o 12,2% mniejszy, do Chin o 3,8%, a do Rosji o 9,4%. Wtedy spadek w pozostałych krajach strefy euro nie był taki straszny: 0,7%. Wartość eksportu w październiku była najniższa od trzech lat. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy roku spadek wyniósł 1,2% w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.
Ponadto niemiecka nadwyżka handlowa pozostaje duża. W październiku wartość eksportu przekroczyła wartość importu o 13,4 mld euro. W Holandii niewiele uwagi poświęca się własnej nadwyżce handlowej. Muszę przyznać, że nigdy o tym nie piszę. Jednak nasza nadwyżka handlowa w październiku była prawie tak duża jak w Niemczech: 13,0 miliardów euro. Przez pierwsze dziesięć miesięcy roku nasza nadwyżka wyniosła 125,9 mld euro wobec 108,2 mld euro w 2023 r. Może to brzmieć ładnie, ale tak naprawdę jest absurdem. Produkujemy o wiele więcej, niż konsumujemy. Robimy to od dłuższego czasu. Zastanawiacie się, dlaczego tak długo chcemy żyć „poniżej naszych możliwości”.
Chiński model wzrostu od kilkudziesięciu lat koncentruje się na eksporcie
Problemy narastają także w Chinach. Chiński model wzrostu, jeszcze bardziej niż w Niemczech, od kilkudziesięciu lat jest zorientowany głównie na eksport. W obliczu groźby podwyżki amerykańskich ceł importowych model ten znajduje się pod coraz większą presją. W listopadzie wartość chińskiego eksportu była nadal o 6,7% wyższa niż rok wcześniej, ale mniej niż oczekiwano. Chińscy eksporterzy niewątpliwie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby sprzedać jak najwięcej klientom amerykańskim, zanim wzrosną cła importowe.
Decydenci w Chinach wprowadzili już kilka lat temu politykę, która powinna prowadzić do napędzania wzrostu w większym stopniu przez popyt krajowy. Wartość importu Chin była w listopadzie o 3,9% niższa niż rok wcześniej, co – jak wynika z wyjaśnień – było spowodowane głównie słabym popytem krajowym. Rząd zapowiedział nowe działania stymulacyjne.
Jak wspomniano, sytuacja w sektorze technologii poprawia się na całym świecie i w USA. Dlatego tajwański eksport kwitnie. Dominuje w nim elektronika. W listopadzie wartość eksportu Tajwanu była o 9,7% wyższa niż rok wcześniej. Tajwańczycy eksportowali więcej głównie do Korei (+40,3%) i Stanów Zjednoczonych (+10,6%).
Godny uwagi sygnał optymizmu napłynął ze Stanów Zjednoczonych. Indeks NFIB, który mierzy zaufanie małych i średnich przedsiębiorstw w USA, wzrósł z 93,7 w październiku do 101,3 w listopadzie. To najwyższy poziom od czerwca 2021 r. W uzasadnieniu NFIB podaje, że optymizm podsycił przede wszystkim wybór Donalda Trumpa na prezydenta. Oczekiwania są duże, że nowy prezes będzie realizował politykę korzystną dla firm, w tym przypadku MŚP.
Jednak wiadomości gospodarcze z USA nie są wyłącznie pozytywne. Rynek pracy jest napięty, ale jest spokojny. W zeszłym tygodniu złożono 242.000 tys. nowych zasiłków dla bezrobotnych. To wciąż niski poziom, ale w tym roku tylko cztery tygodnie, w których liczba wniosków była wyższa.
Inflacja w USA jest bardziej trwała niż w Europie. Podczas gdy inflacja w strefie euro wynosi obecnie 2,3%, w USA zakłada się, że na listopad wyniesie 2,7%. Inflacja bazowa wynosi 3,3%. Miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,3%, zarówno w ujęciu inflacji zasadniczej, jak i bazowej. Jest to niewątpliwie powód, dla którego Fed nie powinien zbytnio spieszyć się z obniżkami stóp procentowych. Ponieważ oficjalna stopa procentowa Fed jest nadal wyraźnie powyżej „neutralnej”, logiczne jest, że w przyszłym tygodniu Fed ponownie obniży stopy procentowe.
EBC tnie stopy procentowe po raz trzeci z rzędu
To drugie uczynił w tym tygodniu także EBC. Była to trzecia z rzędu obniżka stóp procentowych i czwarta w tym roku. W uzasadnieniu, które EBC zawsze publikuje, od dawna stwierdzono, że EBC będzie utrzymywał stopy procentowe na „wystarczająco restrykcyjnym poziomie tak długo, jak będzie to konieczne”, aby kontrolować inflację. Tym razem to zdanie zniknęło. W ustnych wyjaśnieniach Lagarde stwierdziła, że stopa procentowa nadal utrzymuje się na restrykcyjnym poziomie – nawet po ogłoszonej obniżce – ale najwyraźniej nie jest to już konieczne. Lagarde stwierdziła także, że EBC nie walczy jeszcze z inflacją misja zakończona uważa, ale ta inflacja na dobrej drodze do osiągnięcia celu Jest. Właściwie brzmiało to tak, jakby ludzie we Frankfurcie myśleli, że bitwa została wygrana. Jeśli chodzi o ryzyko, Lagarde stwierdziła, że jest ono obecnie zrównoważone pod względem inflacji. Innymi słowy: istnieje ryzyko inflacji w górę, ale także w dół. Lagarde przewiduje przede wszystkim ryzyko dla wzrostu gospodarczego, które może być rozczarowujące. A prognozy wzrostu nie są zbyt wysokie.
Wszystko to oznacza, że EBC będzie kontynuował obniżki stóp procentowych. Jeżeli w pierwszej połowie przyszłego roku wzrost gospodarczy rozczaruje, EBC prawdopodobnie zwiększy tempo obniżek stóp procentowych. Chociaż Lagarde stwierdziła również, że podczas spotkania nie było dyskusji na temat poziomu „neutralnej stopy procentowej”, z komentarzy różnych przedstawicieli bankierów centralnych jasno wynika, że istnieje różnica zdań co do tego, jak bardzo EBC powinien podnieść stopy procentowe stawki. „Gołębie” uważają, że rozczarowujący wzrost gospodarczy wymaga obniżek stóp procentowych poniżej „neutralnego”, podczas gdy „jastrzębie” nie chcą jeszcze tego robić. Ale to sprawa na później. Myślę, że „gołębie” wygrają ten argument i w 2025 r. zobaczymy stopę depozytów EBC poniżej 2,0%.
Nasz Minister Finansów, Eelco Heinen, powiedział to bardzo trafnie w tym tygodniu, gdy był przez godzinę gościem w BNR. Polityka stóp procentowych oddziałuje przede wszystkim na stronę popytową gospodarki. Jednak brak dynamiki wzrostu w Europie leży głównie po stronie podażowej. Obniżki stóp procentowych mające na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego mogą być skuteczne i wspierać wzrost w krótkim okresie, ale nie rozwiązują podstawowych problemów. W pełni się z nim zgadzam i dlatego mam nadzieję, że decydenci podejmą działania po stronie podaży (pomyślą o niższych kosztach energii, mniejszych obciążeniach regulacyjnych itp.). Obawiam się jednak, że tak się nie stanie i że EBC poczuje się wówczas zmuszony do kontynuowania obniżek stóp procentowych.
Zamknięcie
Rozbieżności w gospodarce światowej stają się coraz bardziej wyraźne. Istnieje optymizm co do gospodarki amerykańskiej i – w skali globalnej – jeśli chodzi o sektor technologiczny. Europa i Chiny radzą sobie znacznie gorzej. Nie wiem, co to zmieni w najbliższej perspektywie. Chiński model wzrostu jest zepsuty, a decydentom nie udało się jeszcze sprawić, by nowy model wzrostu okazał się sukcesem. Być może są też zbyt ostrożni. Moim zdaniem w Europie po prostu (jeszcze) nie rozpoznano powagi sytuacji. Na razie jesteśmy w błogim zaprzeczeniu.
Fed i EBC obniżyły w tym roku stopy procentowe i na razie będą to kontynuować. EBC mógłby z powodzeniem zwiększyć tempo cięć w pierwszej połowie 2025 roku i wyraźnie pójść dalej niż Fed, który przyjmie to nieco łatwiej.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.