Obecną sytuację gospodarczą trudno opisać inaczej niż jako chaos. Donald Trump ostro krytykuje wprowadzenie ceł importowych, po czym na jakiś czas je odracza. Uparcie twierdzi, że dzięki tym cłom Stany Zjednoczone znów staną się „wielkie”. To nie jest to, co myślą inwestorzy giełdowi, prezesi amerykańskich firm i de facto nie jest to to, co myśli zdecydowana większość ekonomistów. Nie wszyscy są zadowoleni z pokojowych inicjatyw Trumpa dotyczących wojny na Ukrainie.
Europa jest tak zszokowana tym widowiskiem, że postanowiła wydać ogromne sumy na obronę, że zasady budżetowe nie będą jej dotyczyć (przynajmniej na razie?), że obecnie rozwijana jest francusko-brytyjska inicjatywa pokojowa, a Niemcy są tak zdenerwowani, że w praktyce znoszą swój „hamulec zadłużenia”.
Od pewnego czasu z niepokojem obserwuję rozwój sytuacji w Europie. Wczoraj jednak wziąłem udział w spotkaniu, na którym stanowczo argumentowano, że to wszystko jest kopniakiem w tyłek, którego Europa rozpaczliwie potrzebuje i że doprowadzi to do znacznego wzmocnienia europejskiej gospodarki. Mam taką nadzieję, ale jeszcze nie jestem przekonany. Jestem szczególnie zaskoczony euforią, jaka towarzyszy zaciąganiu większych długów rządowych. Czy brak dynamiki w gospodarce europejskiej rzeczywiście wynika ze zbyt restrykcyjnej polityki fiskalnej? Niewątpliwie Niemcy mogłyby zainwestować nieco więcej w infrastrukturę, zarówno fizyczną, jak i cyfrową, ale to nie jedyny problem, prawda? Co zamierzają zrobić w sprawie wysokich cen energii, ograniczających regulacji, rozrastającego się rządu i wad „zielonego wzrostu”?
Na tym spotkaniu argumentowano między innymi, że Putin pomógł nam uwolnić się od uzależnienia od taniego rosyjskiego gazu, a Trump pomaga nam uwolnić się od zależności od USA. Musimy stać się całkowicie niezależni energetycznie. Na razie jesteśmy wciąż zależni głównie od amerykańskiego LNG, ale jeśli będziemy kontynuować transformację energetyczną, możemy położyć kres temu w przewidywalnej przyszłości. Wydaje mi się, że to iluzja. Spójrz na Holandię. Około 45% naszej energii elektrycznej pochodzi obecnie z wiatru i słońca. Doprowadziło to do drastycznie wysokich cen. Te 45% może brzmieć obiecująco, ale z całkowitego zużycia energii pierwotnej tylko niewielkie 12% pochodzi z energii wiatrowej i słonecznej. Nadal jesteśmy zależni od paliw kopalnych w około 88%. Dalsza elektryfikacja wiąże się z przeciążeniem sieci i poczynienie większych postępów w tym zakresie będzie nas kosztowało ogromne pieniądze i dużo czasu. Nawet jeśli nam się to uda, i tak obciążymy się wyższymi kosztami energii niż reszta świata. Nie jest dla mnie jasne, w jaki sposób możemy na tej podstawie zbudować silną gospodarkę, ale mam nadzieję, że się mylę.
Rzeczywistość gospodarcza gryzie
Według wskaźnika GDPNow, opracowanego przez Rezerwę Federalną w Atlancie, gospodarka USA kurczy się w pierwszym kwartale. Wskaźnik GDPNow to mierzona w czasie rzeczywistym miara wzrostu gospodarczego, która jest regularnie aktualizowana o najnowsze dane makroekonomiczne. Wykres pokazuje, że szacunki GDPNow dotyczące wzrostu gospodarczego gwałtownie spadły w ciągu tego kwartału. Chociaż pierwsze dane makroekonomiczne wskazywały na roczny wzrost na poziomie około 3%, ostatnio nastąpił spadek o około 2,5%. Ekonomiści z instytucji finansowych, podsumowani w konsensusie Blue Chip, przewidują obecnie wzrost na poziomie nieco ponad 2%.
Przyczyną pozornie nagłego spadku jest Donald Trump i jego cła importowe. Groźba wprowadzenia ceł doprowadziła do gwałtownego wzrostu importu. Najwyraźniej firmy starają się sprowadzić jak najwięcej towarów z zagranicy, zanim cła wejdą w życie. W grudniu wartość amerykańskiego importu towarów była już o 12% wyższa niż rok wcześniej. W styczniu odsetek ten wzrósł do 23%. Import jest pozycją ujemną w kalkulacji PKB. Możliwe jest jednak, że ten negatywny wpływ zostanie zrównoważony przez nagromadzenie zapasów. Ale zobaczymy.
W swoim przemówieniu do Kongresu Trump powiedział, że cła mogą spowodować zakłócenia w gospodarce, ale: „Jesteśmy z tym OK. To nie będzie wiele”. To się dopiero okaże. Opłaty te powodują wzrost cen i prowadzą do poważnych problemów w łańcuchach produkcyjnych. Niepewność wywołana nieprzewidywalną polityką również nie pomaga. Tygodnik The Economist wskazuje, że w ten sposób Trump nastawia większość krajów przeciwko Ameryce. Magazyn odwołuje się do wydarzeń historycznych, aby pokazać, że zaburzone w ten sposób relacje mogą trwać długo, co w dłuższej perspektywie jest niekorzystne dla USA.
Należy jednak zauważyć, że inne składniki wskaźnika PKBNow opracowanego przez Fed w Atlancie również wskazują na osłabienie gospodarki USA. Jestem bardzo ciekaw, jak zareaguje Trump, jeśli gospodarka osłabi się jeszcze bardziej, a zakłócenia, których najwyraźniej spodziewa się w wyniku swojej polityki, okażą się większe i trwalsze, niż obecnie zakłada. Odnoszę wrażenie, że krytyczna autorefleksja nie jest jego mocną stroną.
Holenderscy menedżerowie ds. zakupów są bardziej pozytywnie nastawieni
Wskaźnik PMI NEVI w lutym osiągnął poziom 50,0. W styczniu wynosiła ona nadal 48,4. To dobra wiadomość. Zasadniczo wartości powyżej 50 oznaczają wzrost w branży, a wartości poniżej 50 – recesję. Indeks NEVI był poniżej 2022 przez siedem miesięcy z rzędu. W rzeczywistości maluje to zbyt optymistyczny obraz. Indeks NEVI utrzymuje się poniżej 50 od września XNUMX r., z wyjątkiem krótkiego okresu trzech miesięcy w drugim kwartale ubiegłego roku. W każdym razie rozwój tego wskaźnika wskazuje na pewne cykliczne ożywienie. Można to zaobserwować również w innych częściach Europy.
Rozczarowująca inflacja w lutym
Inflacja w Holandii wzrosła w lutym do 3,8%. W styczniu spadła do 3,3%. Nasza inflacja jest zatem znacznie wyższa niż w strefie euro: 2,4% i należy do najwyższych w strefie euro.
CBS nie podało jeszcze zbyt wielu szczegółów w swoim skróconym szacunku, jednak informacje, które otrzymano, są niepokojące. Poniższy wykres pokazuje wzrost ogólnego poziomu cen w lutym w porównaniu do stycznia (miesiąc do miesiąca) na przestrzeni ostatnich siedemnastu lat. Nasze dane dotyczące inflacji nie są korygowane sezonowo, a luty jest tradycyjnie miesiącem, w którym ceny rosną stosunkowo gwałtownie. Ale ten rok jest wyjątkowy. Miesięczny wzrost cen w lutym tego roku był wyższy niż w jakimkolwiek innym roku w ciągu poprzednich 16 lat.
W szybkim szacunku CBS podaje oprócz danych całkowitych także dane dla czterech grup towarów i usług. Jedynie zmiany cen nośników energii (gazu, prądu i paliw) zahamowały inflację. W ujęciu rok do roku zmiana wyniosła -1,4% w styczniu do -1,9% w lutym. Pozostałe trzy składniki wykazały przyspieszenie inflacji. Towary przemysłowe były w lutym o 1,5% droższe niż rok wcześniej, po wzroście o 0,3% w styczniu. Ceny żywności, tytoniu i napojów były o 7,5% wyższe niż rok wcześniej, po 7,0% w styczniu, a inflacja w usługach przyspieszyła do 4,4% w lutym z 4,6% w styczniu. Wiemy, że wysoki poziom inflacji wynika częściowo ze znacznego wzrostu podatków od wyrobów tytoniowych w ubiegłym roku, a także ze wzrostu czynszów. Ale naszą rolę odgrywa także napięty rynek pracy i stosunkowo wysoki wzrost płac, który się z tym wiąże.
Pewne nadzieje na nieco niższą inflację mogą opierać się na ostatnich zmianach cen energii. Ceny gazu w Europie spadły o jedną trzecią w ciągu ostatnich kilku tygodni. Chociaż w poprzednich miesiącach znacznie wzrosła. Ceny ropy Brent spadły poniżej 70 dolarów za baryłkę, osiągając najniższy poziom od 2021 r.
EBC jest prawie gotowy
EBC obniżył oficjalne stopy procentowe po raz szósty od ubiegłego lata. Stopa depozytowa osiągnęła zatem 2,5%. W swoim wyjaśnieniu Christine Lagarde jasno dała do zrozumienia, że istnieje wiele niepewności. Dla EBC istotna jest nie tylko groźba wojny handlowej, ale również proponowane zwiększenie wydatków na obronność i planowany wzrost wydatków Niemiec na infrastrukturę. Nic z tego nie było zaskoczeniem. EBC jasno dał do zrozumienia, że obecna stopa procentowa nie jest już tak restrykcyjna, jak kiedyś. Oznacza to, że koniec obniżek stóp procentowych jest już bliski. Podejrzewam, że EBC nie zmieni stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych, a później dokona jeszcze jednej lub dwóch obniżek, ale nie więcej.
Zamknięcie
Nieprzewidywalne zachowanie prezydenta Trumpa w kwestii ceł handlowych jest niepokojące. Powoduje to niepewność, wyższe koszty i ceny oraz zakłócenia w łańcuchach produkcyjnych. USA prawdopodobnie odnotują ujemny wzrost PKB w pierwszym kwartale, choć jest prawdopodobne, że będzie to incydent jednorazowy.
Holenderscy menedżerowie ds. zakupów stali się nieco bardziej optymistyczni. Świadczy to o pewnym wzmocnieniu gospodarki przemysłowej.
Dane dotyczące inflacji w Holandii w lutym okazały się rozczarowujące. Na szczegóły będziemy musieli poczekać, ale inflacja jest u nas wyższa i bardziej uporczywa, niż byśmy chcieli. Gdy holenderski urząd statystyczny opublikuje w przyszłym tygodniu pełne dane, ponownie stanie się jasne, że rząd obecnie w znacznym stopniu przyczynia się bezpośrednio do inflacji.
EBC ponownie obniżył stopy procentowe, ale koniec procesu obniżania stóp procentowych jest już widoczny.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10912154/economie-situatie-laat-zich-omschrijven-als-chaos]Sytuację gospodarczą można opisać jako chaos[/url]
Pojawiają się doniesienia, że może być rosyjskim agentem. Dlaczego??? robi wszystko, czego Rosja mogłaby sobie życzyć, nawet głosując w ONZTo jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10912154/economie-situatie-laat-zich-omschrijven-als-chaos]Sytuację gospodarczą można opisać jako chaos[/url]
Ja wierzę w szerzej podzielany pogląd, że Ameryka powinna skupić całą swoją uwagę na Chinach i nie ma już pieniędzy ani zasobów na inne ogniska choroby.