Shutterstock

Opinie Hansa de Jonga

Ceny wołowiny rosną u nas szybciej niż u sąsiadów

15 Augustus 2025 - Han de Jong

Co tydzień pojawia się coś do doniesienia o poczynaniach prezydenta USA Donalda Trumpa. Ten tydzień nie jest wyjątkiem. Zaczynam go jednak spokojnie i blisko domu. Nie martwcie się, w tym tygodniu piszemy też kilka nowych rozdziałów w książce „Peculiarities of Trump”. Zacznijmy jednak od inflacji w Holandii.

Jak już donosił holenderski urząd statystyczny (CBS) w swoim „szybkim szacunku”, inflacja w Holandii spadła z 3,1% w czerwcu do 2,9% w lipcu. Stopa inflacji może nieznacznie spaść w sierpniu, ale później będzie trudniej, ponieważ poziom cen netto spadł w ostatnich miesiącach ubiegłego roku. Dalszy spadek nie jest jednak niemożliwy. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) przewiduje znacznie niższe ceny ropy naftowej w przyszłym roku ze względu na spodziewaną nadwyżkę podaży, a wojna handlowa Trumpa może doprowadzić do tańszego importu do UE.

Organizacja pracodawców AWVN informuje, że presja płacowa stopniowo maleje. Układy zbiorowe pracy podpisane w lipcu przewidywały średni wzrost płac o 3,7%, czyli nieco mniej niż 3,6% w czerwcu. Średnia w tym roku wynosi 4,0%. W 2024 roku wyniosła 4,9%. W szczegółowych statystykach cenowych obserwujemy zatem nieznaczny spadek inflacji w usługach pracochłonnych.

źródło: Macrobond

Kluczowa rola czynszów
Kiedy holenderski urząd statystyczny (CBS) publikuje „ostateczne” dane dotyczące inflacji, pojawia się mnóstwo szczegółów. Byłem bardzo ciekaw wzrostu czynszów. Stanowią one około 20% koszyka i, według statystyk CBS, rosną praktycznie wyłącznie w lipcu. W ubiegłym roku wzrost czynszów (łącznie z rzeczywistymi czynszami i podwyżkami czynszów przypisywanymi właścicielom) wyniósł 5,4%. Był to wynik znacznie wyższy niż w 2023 roku, co podniosło całkowitą inflację o około 0,7%.

Początkowo w tym roku groziła podobna podwyżka czynszów. Jednak obecny rząd zdecydował o zamrożeniu czynszów za mieszkania socjalne, ale decyzja ta została cofnięta. Ostatecznie podwyżka czynszów wyniosła 4,9%, co obniżyło ogólną inflację w lipcu o około 0,1 punktu procentowego.

źródło: Macrobond

Ceny żywności często zależą od sytuacji międzynarodowej. Na przykład ceny kawy na rynku globalnym rosną od pewnego czasu, przez co kawa w naszym kraju drożeje. W lipcu ceny kawy w naszym kraju były aż o 26,3% wyższe niż rok wcześniej. Poniższy wykres pokazuje, że kawa drożeje również u naszych niemieckich sąsiadów, i to w podobnym tempie, chociaż źródło, z którego korzystałem, nie dysponuje jeszcze danymi za lipiec dla Niemiec.

źródło: Macrobond

Nietypowy wzrost cen wołowiny w Holandii
Sytuacja z wołowiną jest inna. Również tam ceny na rynku światowym wzrosły, ale w przeciwieństwie do kawy, cena wołowiny rośnie szybciej w Holandii niż w Niemczech. Dane te nie odzwierciedlają bezwzględnego poziomu cen, ale w Holandii wołowina była w lipcu o całe 31,0% droższa niż rok wcześniej.

W Niemczech jest „tylko” o około 12% drożej, podczas gdy trendy cenowe w obu krajach były stosunkowo podobne w poprzednich latach. W Belgii i Francji ceny wołowiny rosną również znacznie wolniej niż u nas. Nie wiem dlaczego. Czytałem, że spadek pogłowia bydła odgrywa tu znaczącą rolę, ale czy to wyjaśnia różnicę w porównaniu z Niemcami, Belgią i Francją, nie wiem.

źródło: Macrobond

Umiarkowane europejskie wskaźniki gospodarcze
Indeks ZEW, mierzący zaufanie ekonomistów i analityków, spadł w sierpniu po trzech miesiącach wzrostu. Dotyczy to zarówno indeksów dla strefy euro, jak i dla Niemiec. Dane dotyczące produkcji przemysłowej (za czerwiec) w strefie euro również nie napawały optymizmem. Być może nie powinniśmy przywiązywać zbyt dużej wagi do kilku miesięcznych danych, ale należy mieć nadzieję, że spadek indeksu ZEW jest przejściowy i nie sygnalizuje cyklicznego spowolnienia. Martwię się jednak, ponieważ nie do końca rozumiem, skąd miałaby się ta dynamika wzrostu.

źródło: Macrobond

W Stanach Zjednoczonych toczy się wiele dyskusji na temat rozczarowujących danych dotyczących liczby miejsc pracy. Prezydent Trump zdymisjonował nawet szefa agencji statystycznej odpowiedzialnej za te dane. Gospodarka amerykańska z pewnością osłabła w ciągu tego roku. Niemniej jednak, zaufanie przedsiębiorstw do małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) poprawiło się w lipcu, a liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych z pewnością nie wykazuje niepokojącego trendu wzrostowego. Dane nadal wskazują na nieznacznie słabnący, ale silny rynek pracy.

Gniew Trumpa na niezadowolonych ekonomistów
Dyskusje na temat wpływu ceł Trumpa na inflację w USA trwają. Jak dotąd ich skutki są mniej dotkliwe, a ich zasięg wydaje się być bardziej ograniczony, niż przewidywali ekonomiści. Ten ostatni punkt nie umknął uwadze Trumpa, który stwierdził, że bank inwestycyjny Goldman Sachs powinien zwolnić swojego głównego ekonomistę, ponieważ jego prognozy (wyższa inflacja) zdają się nie spełniać.

Spowodowało to spore poruszenie wśród moich znajomych ekonomistów bankowych (jestem w grupie WhatsApp z około 30 (byłymi) ekonomistami bankowymi z całego świata), w tym wśród kilku ekonomistów amerykańskich. Ekonomiści bankowi z rynków wschodzących oferują Amerykanom wsparcie. Ci pierwsi często muszą mierzyć się z politykami, którzy komentują niekorzystne analizy ekonomistów bankowych. Czasami ludzie czują się osobiście zagrożeni.

Konsekwencje dla ceł importowych
Niezależnie od tego, inflacja w USA wyniosła w lipcu 0,2% w ujęciu miesięcznym (m/m) i 2,7% w ujęciu rocznym (r/r). Inflacja rok do roku również wyniosła 2,7% w czerwcu. Inflacja bazowa wzrosła, osiągając 0,3% m/m w lipcu i przyspieszając rok do roku z 2,9% w czerwcu do 3,1% w lipcu. Ekonomiści bankowi próbują ustalić, czy dane statystyczne pozwalają zrozumieć wpływ ceł importowych. Jak wspomniano, wydaje się to dość ograniczone. Ekonomiści Goldman Sachs uważają, że konsumenci ponieśli do tej pory około 20% ciężaru ceł. Dostawcy zagraniczni jak dotąd ledwo ponieśli ten ciężar, więc większość spoczywa na przedsiębiorstwach krajowych.

Byłaby to jednak sytuacja tymczasowa, ponieważ krajowe firmy, częściowo z powodu niepewności, w dużej mierze nie podniosły jeszcze cen konsumpcyjnych i nie wywarły jeszcze wystarczającej presji na zagranicznych dostawców, aby je obniżyli. Ekonomiści Goldman Sachs przewidują, że amerykańscy konsumenci ostatecznie poniosą około 60% tego ciężaru. Jeśli to prawda, w nadchodzących miesiącach nadal będziemy obserwować nieco wyższą inflację. Niemniej jednak spodziewam się obniżek stóp procentowych, ponieważ można argumentować, że te nieco wyższe wskaźniki inflacji stanowią swego rodzaju jednorazowy szok.

źródło: Macrobond

Ceny producentów w USA wzrosły w lipcu o 0,9% w ujęciu miesięcznym. Był to znaczący spadek (najsilniejszy miesięczny wzrost od trzech lat) i prawdopodobnie potwierdza, że krajowe przedsiębiorstwa obecnie absorbują większość ciężaru ceł importowych. W ujęciu rok do roku ceny wzrosły z 2,4% w czerwcu do 3,3% w lipcu. Z wyłączeniem żywności i energii, ceny producentów wzrosły z 2,6% w czerwcu do 3,7% w lipcu. Należy jednak zauważyć, że ceny producentów są znacznie bardziej zmienne niż ceny konsumpcyjne, które również podlegają znacznie większym i mniejszym wahaniom.

źródło: Macrobond

Cła importowe Trumpa zaczynają mieć wyraźny wpływ na dochody federalne w ramach „ceł importowych”. Jest to zrozumiałe, ponieważ średnia stawka celna jest wielokrotnie wyższa niż wcześniej, a wolumen importu nie spadł w takim samym stopniu. Zanim Trump podniósł cła, dochody z ceł importowych wynosiły około 80 miliardów dolarów rocznie. Obecnie sięgają one około 330 miliardów dolarów. Wzrost ten stanowi około 5% dochodów rządu federalnego i około 0,8% PKB. Zatem są to kwoty zdecydowanie wyższe niż znikome. Liczby te nie mówią nic o długoterminowych kosztach tej polityki w postaci zmniejszonej dynamiki, ponieważ firmy są mniej narażone na zagraniczną konkurencję.

źródło: Macrobond

Rośnie eksport Chin do UE
Cła importowe Trumpa mają również wyraźny wpływ na chiński eksport do USA. W ujęciu wartościowym spada on obecnie o około 25–30% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Skutki tego odczuwamy w UE. Chociaż chiński eksport do UE wykazuje jedynie stały wzrost o około 10% w ujęciu wartościowym, należy pamiętać, że ceny prawdopodobnie spadną. Wynika to z faktu, że Chińczycy próbują sprzedać to, czego nie sprzedają już w USA, w innych częściach świata. W związku z tym, pod względem wolumenu, chiński eksport do Europy będzie rósł dynamiczniej.

Ponieważ prezydent Xi Xi nakazał chińskim firmom, aby nie konkurowały zbyt agresywnie cenowo na rynku krajowym, konkurują one jeszcze bardziej zaciekle cenowo na rynkach zagranicznych. Jest to odczuwalne w różnych sektorach w UE. Ceny chińskich dostawców są kuszące dla kupujących, ale europejscy dostawcy pozostają w tyle. Komisja Europejska uważnie monitoruje sytuację i w razie potrzeby nałoży cła importowe. Już teraz wynoszą one 45% w przypadku chińskich samochodów.

źródło: Macrobond

Oferta smakuje lepiej
Administracja Trumpa wprowadziła kolejną nowość. Nałożyła ograniczenia na eksport wysokiej klasy układów scalonych firmy Nvidia do Chin. Kosztowało to firmę drogo pod względem zysku operacyjnego i ceny akcji. Administracja zawarła jednak porozumienie z firmą. Otrzyma ona licencję na eksport niektórych układów scalonych do Chin w zamian za 15% wpływów. Sekretarz Skarbu Scott Bessent powiedział w wywiadzie, że taka umowa jest czymś zupełnie nowym i wzbudziła w nim pragnienie dalszych działań.

Rząd najwyraźniej osiągnął podobne porozumienie z AMD, a rozmowy z Intelem podobno są w toku, co podobno wiąże się z rządowym udziałem w firmie. Takie porozumienia mogą być nowością dla rządów, ale mafia robi w ten sposób interesy od dawna. Nie powinno być gorzej. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że będzie jeszcze gorzej.

Zamknięcie
Inflacja w naszym kraju w lipcu ostatecznie wyniosła 2,9%. Niższy niż w ubiegłym roku wzrost czynszów obniżył tę wartość o około 0,1 punktu procentowego. Podobnie jak w innych krajach, ceny kawy rosną tu gwałtownie, a ceny wołowiny rosną znacznie szybciej niż w krajach sąsiednich. Najnowsze wskaźniki ekonomiczne dla Europy malują raczej ponury obraz. Mam nadzieję, że to przejściowe, ale jestem zaniepokojony.

Cła importowe Trumpa miały jak dotąd jedynie ograniczony wpływ na inflację. Ekonomiści spodziewają się, że skutki te nasilą się w nadchodzących miesiącach, ale spodziewają się również, że będą one miały charakter jednorazowy. Dlatego wyższe wskaźniki inflacji nie powinny zapobiec obniżkom stóp procentowych.

W tym tygodniu dodajemy kilka kolejnych rozdziałów do książki „Peculiarities of Trump”. Po pierwsze, Trump namawia do rezygnacji głównego ekonomisty Goldman Sachs. Coś takiego nigdy mi się nie przydarzyło, gdy byłem głównym ekonomistą w ABN AMRO. Właściwie, kiedyś dostałem brawa od ówczesnego premiera Marka Rutte. Po drugie, dochody rządu z ceł importowych dramatycznie rosną. Po trzecie, Trump zawiera teraz bardzo dziwne układy z poszczególnymi firmami, zmuszając je do płacenia za licencje eksportowe (chociaż my również musimy płacić za pozwolenia na budowę, na przykład…). Najnowszym wydarzeniem w tej „sadze” jest nawet to, że rząd USA najwyraźniej nabywa udziały w firmie Intel. Przypomina mi to mafię i komunizm (lub, jak kto woli, kapitalizm państwowy). Ciąg dalszy nastąpi, bez wątpienia (i być może Trump, w końcu…).

Hansa de Jonga

Han de Jong jest byłym głównym ekonomistą ABN Amro, a obecnie ekonomistą rezydentem m.in. w BNR Nieuwsradio. Jego komentarze można również znaleźć na Crystalcleareconomics.nl

Opinie Hansa de Jonga

Wzrost handlu światowego jest akceptowalny, ale niepewność pozostaje

Opinie Hansa de Jonga

Proszę panów o przyspieszenie porozumienia w sprawie ceł importowych

Opinie Hansa de Jonga

Od Trumpa, zaufania do inflacji: bardzo zachęcające

Opinie Hansa de Jonga

Wojna handlowa uniemożliwia nam kontrolę nad liczbami

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się