Po kilku miesiącach wzrostu, zaufanie konsumentów w Belgii ponownie spadło w styczniu. Spadek z -21 w grudniu do -23. Dla zabawy, na poniższym wykresie uwzględniłem również zaufanie belgijskich konsumentów. Nasi belgijscy przyjaciele stali się w styczniu bardziej optymistyczni.
Uderzające jest również to, że zaufanie konsumentów w naszym kraju jest znacznie poniżej średniej długoterminowej, podczas gdy w Belgii znacznie ją przewyższa. Czy gwałtowna poprawa zaufania konsumentów w Belgii po kwietniu 2025 roku może mieć coś wspólnego z Bartem De Weverem, który jest premierem od marca? Można by wręcz powiedzieć: „To możliwe”.
Amerykańskie cła importowe ograniczają eksport innych krajów do USA. Według holenderskiego urzędu statystycznego (CBS), wartość holenderskiego eksportu do USA w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. była o 4,7% niższa niż w 2024 r. Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie towary wyprodukowane w Holandii, spadek wyniesie 8%, według holenderskiego urzędu statystycznego. Od lipca miesięczna wartość holenderskiego eksportu do USA była niższa niż w 2024 r. Dane te mogą zaciemniać obraz sytuacji. Spadek wartości eksportu wydaje się nabierać tempa. Należy pamiętać, że dane miesięczne mogą być zmienne. Jednak w sierpniu, wrześniu i październiku łącznie wartość eksportu do USA była o 25% niższa niż w 2024 r.
Poniższy wykres pokazuje, że wartość niemieckiego eksportu do Stanów Zjednoczonych od „Dnia Wyzwolenia” 2 kwietnia ubiegłego roku była niższa w każdym miesiącu w porównaniu z rokiem 2024. Niemieccy statystycy opublikowali już dane do listopada włącznie. Wartość niemieckiego eksportu do Stanów Zjednoczonych w 2025 roku do listopada włącznie była o 9,4% niższa niż rok wcześniej. Aby porównanie z Holandią było dokładne: w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy spadek wyniósł 7,9%. Jest to mniej więcej tyle samo, co nasz 8% spadek w przypadku produktów holenderskich.
Poniższy wykres pokazuje, że spadek niemieckiego eksportu do USA nie miał istotnego wpływu na całkowity eksport Niemiec. Eksport do USA stanowi około 10% całkowitego eksportu Niemiec. W przypadku Holandii wskaźnik ten wynosi około 6%.
Tajwańskie firmy odnotowały w grudniu o 43,8% więcej zamówień eksportowych niż rok wcześniej. W listopadzie było to 39,5%. W przypadku towarów ICT wzrost wyniósł aż 88,1%, w porównaniu z 69,4% w listopadzie. Ten spektakularny wzrost jest niewątpliwie spowodowany powszechnymi wydatkami na sztuczną inteligencję. Stany Zjednoczone przodują. Amerykanie zamówili w grudniu o 55,3% więcej z Tajwanu niż rok wcześniej. Firmy europejskie odnotowały wzrost o 47,0%, a firmy z Chin i Hongkongu odnotowały wzrost o około 15%.
Kolejny obraz pokazuje, że tajwański eksport do USA dynamicznie rośnie. Trump nałożył 15% cło na towary z Tajwanu, ale producenci chipów budujący zakłady produkcyjne w USA są z niego zwolnieni. „Dzień Wyzwolenia” najwyraźniej nie miał wpływu na tajwański eksport do USA.
Bezpośrednie perspektywy dla niemieckiej gospodarki zaczynają się nieco poprawiać. Dwa tygodnie temu informowałem, że zamówienia z niemieckich przedsiębiorstw przemysłowych znacząco wzrosły w ciągu trzech miesięcy kończących się w listopadzie. W tym tygodniu nastroje analityków uległy dalszej poprawie. Składnik oczekiwań indeksu ZEW wzrósł z 45,8 w grudniu do 59,6 w styczniu. Wskaźnik oceny bieżącej sytuacji również się poprawił: z -81,0 w grudniu do -72,7 w styczniu.
Tymczasem ceny energii rosną. Nie wiem, czy to tylko kwestia pogody, ale ceny gazu w Europie w ostatnich tygodniach wzrosły. Nie taki jest cel.
Wszyscy wiemy, że akcyza na paliwa silnikowe wzrosła 1 stycznia. Dokładniej rzecz biorąc, tymczasowa obniżka akcyzy (po znacznej podwyżce) sprzed kilku lat została częściowo cofnięta, ale to na jedno wychodzi. Od czasu podwyżki akcyzy ceny na stacjach benzynowych stopniowo rosły. Mój ojciec żartował, że nie zauważa wzrostu cen benzyny, bo zawsze tankuje za „dziesiątki”. A przecież to były guldeny. To były czasy. Współcześnie można by pomyśleć, że mój ojciec już się poddał „shrinkflacji”.
W tym tygodniu nie zwracam zbytniej uwagi na dane z USA. Statystycy w USA zaczynają łapać oddech po zamknięciu, kiedy nie mogli wykonywać swojej pracy. Teraz nadrabiają zaległości. Wzrost gospodarczy w trzecim kwartale ubiegłego roku został zrewidowany do 4,4% (w ujęciu rocznym, liczonym po naszemu, wynosił 1,1%) w porównaniu z drugim kwartałem, kiedy gospodarka również wzrosła o 3,8% (w ujęciu rocznym).
W tym tygodniu opublikowano również dane dotyczące preferowanego przez Fed wskaźnika inflacji, bazowego PCE, za dwa miesiące: październik i listopad. Sugerują one, że inflacja nie jest aż tak zła. Kiedy Trump wprowadził cła importowe, pojawiły się obawy, że w rezultacie inflacja w USA znacznie wzrośnie. Jak dotąd tak się nie stało. Ekonomiści nie są zgodni co do tego, czy konsumenci nadal będą musieli ponieść koszty w nadchodzących miesiącach. Podejrzewam, że będą one niższe niż oczekiwano.
Chińska gospodarka wzrośnie ponownie o 5,0% w 2025 roku, tyle samo co w 2024 roku i zgodnie z celem. Ale nie pytajcie, jak to się stało. Często piszę, że chiński model wzrostu jest zepsuty. W ciągu ostatnich 25 lat Chiny dynamicznie się rozwijały, inwestując w infrastrukturę, budując dużą liczbę domów i znacząco eksportując. Ale to wszystko nie jest już możliwe.
Samorządy odpowiedzialne za infrastrukturę są tak mocno zadłużone, że zmuszone są wstrzymać działalność. Rynek mieszkaniowy pogrążony jest w kryzysie z powodu nadmiernej rozbudowy. Według danych opublikowanych w tym tygodniu, całkowite inwestycje w środki trwałe mają spaść w 2025 roku, co będzie pierwszym spadkiem od 1989 roku.
Ceny domów również spadają od pewnego czasu (o 2,7% rok do roku w grudniu), pozostawiając wiele domów „pod wodą”. Decydenci polityczni od pewnego czasu starają się pobudzić popyt krajowy – zwłaszcza wydatki konsumpcyjne – z zamiarem uczynienia go głównym motorem wzrostu. Jednak bezskutecznie. Jak wspomniano, wiele gospodarstw domowych ponosi straty na swoich domach, często na nieruchomościach spekulacyjnych. Oszczędzanie to motto tych osób. W 2025 roku będą to robić jeszcze częściej niż w 2024 roku. Być może nie jest to nierozsądne, ale ogranicza wzrost wydatków konsumpcyjnych.
Sprzedaż detaliczna w grudniu była zaledwie o 0,9% wyższa niż rok wcześniej. Poniższy wykres sugeruje, że chiński konsument jest coraz bardziej ospały.
To, że chińska gospodarka zdołała się rozwijać w 2025 roku, było zasługą rosnącego eksportu. Znajduje to również odzwierciedlenie w produkcji przemysłowej, która w grudniu była o 5,2% wyższa niż rok wcześniej, w porównaniu z 4,8% w listopadzie. Jeśli produkcja będzie nadal rosła dynamicznie, a konsumpcja nie, towary, których nie da się sprzedać w kraju, będą musiały być sprzedawane za granicą. Jednak ten motor wzrostu jest zagrożony przez rosnący protekcjonizm. Inne kraje nie chcą się pogodzić z zalewem subsydiowanych produktów chińskich. Tymczasem chiński rząd zawarł porozumienia, które skutecznie utrudniają chiński eksport. Chińscy decydenci zrobią jednak wszystko, co w ich mocy, aby utrzymać własny eksport.
Zamknięcie
Zaufanie holenderskich konsumentów jest słabe i spadło w styczniu. Rosnące ceny energii nie pomogą, ale miejmy nadzieję, że wzrost ten będzie przejściowy.
Nasz eksport do USA spada, ale nie jesteśmy w tym osamotnieni. Tajwan wręcz przeciwnie, eksportuje do USA znacznie więcej. Jest to niewątpliwie w dużej mierze zasługą sztucznej inteligencji.
Rośnie optymizm co do perspektyw niemieckiej gospodarki. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę proponowaną ekspansywną politykę fiskalną.
Amerykańscy statystycy nadrabiają zaległości, które powstały podczas zamknięcia gospodarki. Nie mogli wtedy wykonywać swojej pracy i zostaliśmy bez oficjalnych statystyk. Harmonogram publikacji jest obecnie nieco chaotyczny, ale obraz jest jasny: gospodarka radzi sobie całkiem dobrze, a inflacja jest umiarkowana.
Oczekuje się, że chińska gospodarka wzrośnie o 5% do 2025 roku, co było dokładnie tym celem. Jednak stojące za tym wyzwania są poważne. Inwestycje w budownictwo mieszkaniowe i infrastrukturę maleją, a wydatki konsumpcyjne znacząco słabną. Eksport utrzymuje wzrost gospodarczy na powierzchni, ale protekcjonizm stanowi bezpośrednie zagrożenie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.