„Przy obecnych cenach energii siła nabywcza spadnie w tym roku do zera” – pisze dziś „Financieele Dagblad”. Na szczęście nie jest aż tak źle. Gazeta ma na myśli, że prognozowany w wiosennym budżecie wzrost siły nabywczej o 1,4% jest całkowicie tracony z powodu wyższej inflacji, która z kolei jest wynikiem wyższych cen energii.
Stwierdza to badanie przeprowadzone przez CPB, opublikowane wczoraj. W badaniu tym obliczono trzy scenariusze i porównano je z obrazem przedstawionym w wiosennym memorandum sprzed kilku tygodni. Najmniej zły scenariusz opiera się na aktualnych wycenach cen ropy naftowej i gazu na rynkach finansowych. Gracze na rynkach finansowych zakładają, że cena ropy naftowej, w szczególności, jest bliska szczytu i spadnie w dającej się przewidzieć przyszłości. Niemniej jednak scenariusz ten prognozuje cenę ropy na poziomie około 80 dolarów za baryłkę do końca tego roku i niewiele niższą do końca przyszłego roku.
W Memorandum Wiosennym nadal zakładano dość stabilną cenę ropy naftowej na poziomie około 60 dolarów za baryłkę. W tym scenariuszu CPB prognozuje wzrost gospodarczy w Holandii na poziomie 1,0% w tym roku, w porównaniu z 1,4% w Memorandum Wiosennym. Inflacja nie osiągnie prognozowanego poziomu 2,3%, lecz 3,8%. Płace są w dużej mierze stałe w ciągu roku. Sprawa jest zatem prosta: wzrost inflacji o 1,5 punktu procentowego odbywa się bezpośrednio kosztem wzrostu siły nabywczej.
CPB przedstawia dwa dodatkowe scenariusze. W obu cena ropy naftowej wzrasta do 160 dolarów za baryłkę, po czym następuje spadek, który w scenariuszu najbardziej pesymistycznym postępuje znacznie wolniej niż w nieco mniej pesymistycznym. Naturalnie, inflacja rośnie najmocniej w scenariuszu pesymistycznym (5,3% w 2026 r. i 3,3% w 2027 r.). W obu scenariuszach spada siła nabywcza, następuje spowolnienie wzrostu gospodarczego, a w scenariuszu pesymistycznym następuje okres ujemnego wzrostu lub recesji. Jednak dane dotyczące wzrostu gospodarczego dla lat 2026 i 2027 jako całości nie spadają poniżej zera.
Co mnie uderza w tych szacunkach? Myślę, że scenariusz oparty na oczekiwaniach rynkowych jest bardzo realistyczny. Jeśli inflacja wyniesie średnio 3,8% w tym roku, to w dalszej części roku miesięczna wartość przekroczy 5%. To też przewidziałem.
Mam większe wątpliwości co do dwóch scenariuszy, w których cena ropy wzrośnie do 160 dolarów za baryłkę. Biorąc pod uwagę ilość ropy, której nie można sprowadzić z Bliskiego Wschodu, oraz wrażliwość popytu na cenę, cena ropy na poziomie 160 dolarów za baryłkę wydaje mi się wysoce nieprawdopodobna. Mogłoby to być możliwe przez bardzo krótki czas, ale globalna gospodarka ucierpiałaby tak bardzo, że popyt na ropę gwałtownie spadłby, co spowodowałoby ponowny spadek ceny. Jest to jednak tylko analiza scenariusza, a nie prognoza. Co więcej, uderza mnie to, że negatywne konsekwencje dla wzrostu gospodarczego są mniej dotkliwe niż oczekiwano. W rzeczywistości podejrzewam, że szkody gospodarcze, zwłaszcza w bardziej pesymistycznym scenariuszu, będą większe, niż szacuje CPB.
Denerwuje mnie to niesamowicie
Raport CPB wzywa również do przyspieszenia transformacji energetycznej, aby zmniejszyć jej podatność na zagrożenia. Ten apel pojawia się często. Jednak raport CPB nie oferuje żadnego kontekstu ani wglądu w to, czego możemy się po tym spodziewać. Jestem niezmiernie zirytowany takimi pobieżnymi uwagami.
Wrażliwość ekonomiczna na ceny paliw kopalnych jest determinowana przez ich zmienność oraz fakt, że jesteśmy importerem netto. Energia słoneczna i wiatrowa odpowiada za zaledwie około 15% naszego całkowitego zużycia energii. Ponad 80% naszego zużycia energii pokrywamy paliwami kopalnymi. Nawet jeśli znacząco zwiększymy produkcję energii słonecznej i wiatrowej, uzależnienie od paliw kopalnych pozostanie. Złudzeniem jest przekonanie, że nasza podatność na gwałtowne wahania cen paliw kopalnych może zostać szybko i znacząco zmniejszona.
Nasza zależność od importu również osłabia naszą gospodarkę. Można to ograniczyć, zwiększając produkcję krajową. Ale równie dobrze mogłyby to być paliwa kopalne. Nikt o tym nie mówi.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej jest dla nas bardzo irytujący. Zastanawiam się, co stałoby się z naszymi cenami energii, gdybyśmy pozyskiwali znacznie większą część energii ze słońca i wiatru. Energia słoneczna i wiatrowa są znane z zawodności. Nie zawsze wieje, a słońce nie zawsze świeci. W rezultacie wahania cen energii elektrycznej w ciągu dnia i między dniami mogą być ogromne.
MFW przedstawił w tym tygodniu również aktualizację swoich prognoz gospodarczych. Ton był dość alarmujący. Jednak korekta prognozy globalnego wzrostu gospodarczego wyniosła zaledwie 0,2 punktu procentowego. Przynajmniej nie było tak źle.
Jednak dominują narracje alarmistyczne. Obecny kryzys jest podobno najgorszy w historii. Uważam to za nieco przesadzone i zauważam, że rynki finansowe są stosunkowo spokojne w porównaniu z panującym tam mrokiem. Rynki zazwyczaj mają rację…
USA potykają się
Beżowa Księga (Beige Book) amerykańskiego Fed, anegdotyczny opis sytuacji gospodarczej oparty na rozmowach z przedsiębiorcami w całym kraju, wypadła wyjątkowo pozytywnie. Oczywiście inflacja rośnie, a niepewność jest znaczna, ale to, co opisano w odniesieniu do aktywności gospodarczej, było w rzeczywistości bardziej pozytywne niż na początku marca. Wydaje się, że nie do końca pokrywa się to z trendem nastrojów wśród MŚP. Indeks NFIB (National Federation of Independent Business), który to mierzy, spadł z 98,8 w lutym do 95,8 w marcu. Winowajcami były rosnące ceny energii i zwiększona niepewność.
Zaufanie deweloperów również ucierpiało z powodu wyższych cen energii i niepewności. Indeks NAHB (National Association of Home Builders) spadł z 38 punktów w marcu do 34 w kwietniu.
Wydaje mi się prawdopodobne, że Fed na swoim kolejnym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych pod koniec kwietnia podejmie decyzję o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian i na razie poczeka na rozwój sytuacji.
Chiny się rozwijają, ale konsumenci nie reagują.
Chińska gospodarka wzrosła o 1,3% w ujęciu kwartalnym i 5,0% w ujęciu rok do roku w pierwszym kwartale. Było to nieco powyżej oczekiwań. Jednak w marcu chiński konsument ponownie rozczarował. Sprzedaż detaliczna w marcu była o 1,7% wyższa niż rok wcześniej. W lutym wyniosła 2,8%, ale to również nie był imponujący wynik. Wzrost produkcji przemysłowej spadł z 6,3% (rok do roku) w lutym do 5,7% w marcu.
Wartość chińskiego eksportu w marcu była zaledwie o 2,5% wyższa niż rok wcześniej. To rozczarowujące i dość alarmujące. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że eksport gwałtownie wzrósł w marcu 2025 roku, ponieważ chińscy eksporterzy nadal chcieli wysyłać jak najwięcej do Stanów Zjednoczonych, zanim Donald Trump wprowadził wzajemne cła importowe.
Zamknięcie
Jeśli ceny energii będą kształtować się zgodnie z wycenami rynków finansowych, inflacja wzrośnie w tym roku do 3,8%, a siła nabywcza pozostanie bez zmian.
Zaufanie amerykańskich małych i średnich przedsiębiorstw oraz deweloperów ostatnio osłabło, ale Beżowa Księga Rezerwy Federalnej przedstawia dość pozytywny obraz.
Chińska gospodarka rozwijała się szybciej niż oczekiwano w pierwszym kwartale, ale konsumenci nie są w tym zaangażowani. W rezultacie wzrost gospodarczy pozostaje kruchy.
W przyszłym tygodniu jadę na konferencję ekonomistów i wybieram się na krótki urlop. W związku z tym przez kolejne dwa tygodnie nie będę pisał cotygodniowego komentarza. Kolejny komentarz ukaże się 8 maja.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.