Ulfa Wittrocka / Shutterstock.com

Opinie Jaapa Haanstry

Supermarkety nie determinują naszych dochodów

29 stycznia 2020 r - Jaap Haanstra - 17 komentarze

Coraz częściej słyszę i czytam, że to wina supermarketów, że nasze dochody są zbyt niskie. Konkurencyjne zakupy, koncentracja władzy i monopoliści to często słyszane argumenty. Ale czy to prawda?

To, że żyjemy w kraju, w którym koszty są wysokie, jest prawdą jak krowa. Koszty ziemi i pracy są wysokie, podobnie jak koszty uprawy i produkcji. Na szczęście nasza produkcja jest wysoka i doskonałej jakości. W połączeniu z wydajnym przemysłem przetwórczym i doskonałą infrastrukturą oznacza to, że duża część naszych produktów może być eksportowana. To, co produkujemy w Holandii, jest bardzo poszukiwane w wielu częściach świata. Bez eksportu nie byłoby rolnictwa holenderskiego w jego obecnej formie, jaką znamy.

Niesamowite wykonanie
Mało prawdopodobne dane dotyczące eksportu nabiału, warzyw, kwiatów, ziemniaków, cebuli (ponad 90%) i wielu innych produktów. Niesamowite osiągnięcie. Zwłaszcza, gdy zdajesz sobie sprawę, że sektor ten ma najmniejszy ślad środowiskowy na świecie. To nie rynek lokalny tworzy nasze dochody, ale raczej stopień eksportu w połączeniu z podażą na rynku.

Nawet stosunkowo niewielkie zmniejszenie podaży, np. ze względu na pogodę, prowadzi do znacznego wzrostu cen. Podczas zakupów supermarkety muszą również radzić sobie z wzajemnym oddziaływaniem podaży i popytu. I tak, mają silną pozycję negocjacyjną ze względu na ich wielkość i ograniczoną liczbę. Ale stwierdzenie, że supermarkety ponoszą wyłączną odpowiedzialność za los wielu rolników, to przesada. Chociaż to oczywiście może być różne indywidualnie.

Wkrocz na rynek
Zauważam i rozumiem, że trudno to powiedzieć, że wiele osób powinno najpierw przyjrzeć się rynkom. Również w jaki sposób ceny są ustalane przez siły rynkowe, zanim obwiniesz wszystkich i wszystko. Dowiedz się, jak działają przepływy produktów. Co, gdzie i ile jest produkowane i co to ma wspólnego z ceną? Lokalny na lokalny jest z definicji zły dla holenderskiego rolnika i ogrodnika. Jeśli o tym nie wiesz, nie możesz wymyślić właściwych rozwiązań.

Mój poprzednik, Aike Maarsingh, powiedział kiedyś: „jeśli istnieje rynek na 100 rowerów, nie należy robić więcej niż 99”. Politycy zrobiliby dobrze, gdyby zajęli się tą analizą rynku i uzyskali w ten sposób wgląd w to, jak naprawdę działa rolnictwo i ogrodnictwo. I wykorzystać tę wiedzę, kiedy znów będą mówić o środkach i chcą je narzucić.

Crash Course Rolnictwo
Komisarzowi europejskiemu Fransowi Timmermansowi doradza się również, aby przeszedł przyspieszony kurs w rolnictwie. Jego ogromny Zielony Ład jest reformą europejskiego rolnictwa i wiąże się z ogromnymi środkami i kosztami. A poza pytaniem kto za to wszystko zapłaci, co to oznacza dla pozycji konkurencyjnej europejskiego rolnika na rynku światowym? Z pewnością nie może być tak, że wkrótce do UE trafią produkty rolne, które były uprawiane w sposób dla nas nie do zaakceptowania i/lub zostały poddane obróbce substancjami, których nie wolno w naszym kraju stosować? O ile oczywiście nie ma ukrytego planu, którego nie możemy rozwikłać.

Co robić jako rolnicy? Możemy spróbować ustalić ilość. Ale czy jest prawdopodobne, że rolnicy mogą i chcą to robić razem? Kto wyskakuje z taczki jeszcze szybciej niż żaby? Cóż, to są rolnicy. Poza tym bardzo wątpliwe jest, czy mimo niewielkich obietnic rzeczywiście dostaniemy tę przestrzeń.

Równe szanse
Inną możliwością jest powrót do polityki europejskiej z rynkami regulowanymi. Oznacza to uregulowanie wolumenu wraz z cenami minimalnymi i ochroną granic. I tak, jak bardzo jest to prawdopodobne? Jeśli podejmą w Brukseli poważne środki, które dotkną wszystkich rolników w UE, może to być jedyna opcja. Zwłaszcza jeśli produkcja odbywa się w innych częściach świata inaczej niż tutaj. Minimum, do którego jesteśmy uprawnieni, to równe szanse.

Jaapa Haanstry

Jaap Haanstra jest rolnikiem w Luttelgeest i prezesem Fundacji AgriFacts. Ponadto przez ostatnie 30 lat pracował dla różnych organizacji rolniczych. Haanstra pisze swoje kolumny jako osobisty.
komentarze odwiedzających
17 komentarze
Kees 29 stycznia 2020 r
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10885702/superbedrijven-bepalen-ons-inkomen-niet]Supermarkety nie określają naszych dochodów[/url]
Ładnie powiedział Jack!
Mroźny 29 stycznia 2020 r
takie równe szanse nigdy nie zostały nam dane i nigdy nie będą, chyba że wybuchnie WWO III.
rolnictwo jest słabszą stroną przemysłu.
niejasny ciemny plan zieleni (już zmieniający się na jaskrawo czerwony) jest po prostu „wymieraniem dla mężczyzn”.
niesamowicie prawdziwe, zaciekle rozpoznawane.
Timmermans jest zepsuty....(...nie weiller).
Subskrybent
prosty rolnik 29 stycznia 2020 r
Kiedy branża i sieci handlowe determinują rynek, nawyki nie są ceną kosztu
Wim 29 stycznia 2020 r
Może cena nie jest realną kartą, ale coś może się zmienić wraz z płatnością, gdy jestem przy kasie nie mogę wyjść za drzwi bez płacenia. Tak powinno być w sektorze rolniczym, pieniądze w ciągu jednego dnia po dostawie.
Johna Veltkampa 29 stycznia 2020 r
Mam 1 zastrzeżenie do powyższego artykułu. Woda jest produktem trwałym na półce i jest jej aż nadto. Jednak woda w sklepie jest droższa niż mleko. To nie ma nic wspólnego z podażą i popytem, ​​ale wszystko z marketingiem. Całkowicie zgadzam się z Jaapem, że producenci produkują wydajnie, ale sprzedawcy produktów rolników nie mogą się równać z kupującymi z supermarketów. Na tym polega problem. Przetwórcy produktów rolników nie sprzedają go wystarczająco drogo.
tak 29 stycznia 2020 r
moim zdaniem jaap haanstra znowu mija się z celem i widzę tutaj również problem LTO.
Nie produkujemy za dużo, nie widzę nigdzie góry mięsa, mleka czy jajek, więc to nie problem. Problem w tym, że pakiet wymagań nałożony na holenderskiego rolnika nie jest w żaden sposób nagradzany. Tworzymy produkt, który jest wykonany zgodnie z wysokimi standardami, ale który supermarket może z łatwością wymienić na produkty zagraniczne, kiedy im to odpowiada. W rezultacie nie możesz uzyskać dodatkowej ceny.
Jeśli LTO jest przy stole negocjacyjnym, czy coś powinno zostać obniżone o 10 czy 20%, można dyskutować, czy cena sprzedaży również wzrośnie o 10 czy 20% i w inny sposób odejdzie od stołu. I całkowicie tęskniłem za tą pewnością w ciągu ostatnich 30 lat w organizacjach takich jak LTO, rozmawiając i szukając środka, ale w rezultacie kończę coraz dalej w otchłań.
hans 29 stycznia 2020 r
Jan, czy kiedykolwiek próbowałeś "mleka" z kartonu?

Ponieważ fabryki tak bardzo niszczą mleko (aby zapłacić rolnikowi dobrą cenę za prawdziwe mleko), rzeczywiście szaleństwem jest płacenie za taki napar więcej niż za czystą wodę.
Piotr Jansen 29 stycznia 2020 r
1) To oczywiście złożona historia. Za niską cenę winni są także sami rolnicy. W ostatnich dziesięcioleciach rolnicy byli gotowi ciężko pracować za (stosunkowo) niewielkie dochody. 2) Stworzyliśmy też zbyt dużą zależność. Wraz ze wzrostem cen naszych produktów rosną też koszty! 3) Ale supermarkety również odgrywają rolę w niskich cenach. Supermarkety są notowane (z wyjątkiem kilku, ale mają oko na notowaną firmę). A spółki giełdowe mają akcjonariuszy, którzy z kolei codziennie krzyczą: CHCEMY WIĘCEJ ZYSKÓW!! 4) A wszystkiego jest po prostu dużo. Rolnicy produkują na skałach.
Subskrybent
Również rolnik 29 stycznia 2020 r
Obawiam się, że Frans Timmermans już tak ciężko pracował nad swoim zielonym umową, że wielu się na to zgodzi w Brukseli. I że w nadchodzących latach będziemy musieli ponownie zastosować tę politykę do naszych firm. Mniej zasad, powiedział przed laty Frans. Kto zatrzyma tego człowieka? Zaprzecza swoim rodakom.
Arie 29 stycznia 2020 r
Częściowo się z tobą zgadzam, ale uważam, że część zysków z nabiału i innych produktów rolnych przyczynia się do spadku cen innych produktów, a tym samym kusi klientów.
nie możesz mi powiedzieć, że koszt kilograma ziemniaków tak bardzo zależy od tego, co rolnik obraca przed zapaleniem w sklepie.
ślepy 29 stycznia 2020 r
przejść się po supermarkecie. i pomiń sekcję owoców i warzyw oraz nabiał i mięso. ponieważ te działy mogą być nadal w pewnym stopniu wyznaczane przez dużą sieć supermarketów. Pozostaje makaron, pieczywo do pieczenia, puszki, żywność do drzwi wejściowych, ciastka, frytki, mrożone warzywa i owoce oraz pizza. Wciąż zapominam o niektórych rzeczach. wszystko od rolnika. a większość z nich spoza Holandii.
Subskrybent
sztylet 30 stycznia 2020 r
tytuł jest poprawny, sami ustalamy nasze dochody, oferując dużo, cena jest odpowiednio
rolnicy mogą coś zrobić dając szansę POKonsumpcji ziemniaków.Ta inicjatywa NAV i VTA zasługuje przynajmniej na szansę.Wpis kosztuje 100 euro nie może być problemem.
Jutro będę członkiem Jaap
Lew 1 lutego 2020 r
Różnica między cenami w supermarkecie a tym, co dostaje rolnik, wynika głównie z tego, że strasznie dużo trzeba wyrzucić. Dotyczy to świeżych towarów, ziemniaków, warzyw, owoców, nabiału i mięsa. Produkty przetworzone mają długi okres przydatności do spożycia i dlatego są stosunkowo tanie. Każdy supermarket wyrzuca codziennie ogromne ilości świeżych towarów, to co jest sprzedawane musi zrekompensować tę stratę, po prostu prawda.
Lew 1 lutego 2020 r
Weź też pod uwagę, że cena u rolnika nie ma nic wspólnego z ceną w supermarkecie. Jako producent surowców mamy niewiele lub nic wspólnego z hurtownią i/lub użytkownikiem końcowym. Rolnicy, którzy sprzedają bezpośrednio do sieci supermarketów, uzyskują ceny, które znajdują się w spektrum, z których czerpią również pozostali.
lato 2 lutego 2020 r
W rzeczywistości supermarkety powinny być zobowiązane do umieszczania holenderskiego produktu na półkach NAJPIERW. Jeśli nie mamy produktu, w grę wchodzi zagranica. Co do Europy
umowy grrr… Ukraińcy od lat borykają się z importem kurczaka (wystarczy zostawić kawałek kości na polędwicy, a potem podpada pod inną) Po naleganiach branży jest nowa umowa: zamiast 20 ton mogą teraz importować 70 ton mięsa. Cóż, to nie pomaga sektorowi. W niektórych przypadkach nie jest również sprawiedliwe, jeśli jest nawożone za granicą (zgodnie z tymi przepisami) jest tu przetwarzane i otrzymuje holenderską naklejkę. Nie, wiele rzeczy jest nie tak!!
Jose M. 7 lutego 2020 r
Kto ma władzę, zarabia pieniądze. Rolnicy jako producenci surowców nie mają tego rozdrobnionego i niemarkowego. Zarabiają dobrze, gdy popyt przewyższa podaż, w sytuacjach kryzysowych: śmierć jednej osoby jest chlebem drugiej. Rolnicy zlecili wszystko, nawet w swojej spółdzielni FrieslandCampina. Mówiąc wprost, rolnicy to kretyni. Niestety. prowadzi to do pacjentów ze zdrowiem psychicznym i agresywnych zachowań z powodu impotencji.
hans 7 lutego 2020 r
Nie, José, chłopi nie oddali swojej władzy, została im całkowicie odebrana w przebiegły sposób.

Poprzez wsteczne „przepisy dotyczące konkurencji”, poprzez nieuzasadnione przepisy dotyczące ochrony środowiska, poprzez prawnie dozwoloną nieuczciwą konkurencję zagraniczną, poprzez nierówne obiekty do zwalczania zwierząt w Holandii itp.

To nie jest „Kto ma władzę, zasługuje na pieniądze”, ale ten, kto ma pieniądze, ma władzę.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Jakie są aktualne notowania?

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się