Nowa polityka dotycząca obornika proponuje przetwarzanie całego (nadwyżkowego) obornika od świń, kurcząt i cieląt cielęcych we właściwym czasie. Przetwarzanie obornika musi być niezbędnym ogniwem na drodze do przyszłościowej, niskoemisyjnej (przetworzonej) hodowli zwierząt. Jednak w praktyce całkowite przetworzenie gnojowicy okazuje się sprawą niesforną, wiążącą się z wieloma zagrożeniami technicznymi, finansowymi i rynkowymi.
Około 30 lat temu presja na hodowlę zwierząt gospodarskich była również wielka, jeśli chodzi o przetwarzanie dużej ilości gnojowicy. Przed 1995 rokiem musiało być dostępnych 6 mln ton mocy przerobowych, które w 20 roku wzrosły do 2000 mln ton. Zagrożenie zmniejszeniem pogłowia zwierząt było dużym punktem spornym. W tym ogromnym zadaniu największymi wąskimi gardłami okazały się finansowanie, dostawa obornika i długotrwałe procedury wydawania zezwoleń. Mając ogromną wiarę we własne możliwości i niezbędne dotacje, zbudowano od podstaw wielkopowierzchniową fabrykę nawozów Promest (wydajność 600.000 XNUMX ton) w Helmond. Niestety, sama fabryka okazała się nierentowna i zbankrutowała.
Rynek o wysokim popycie
Obecna sytuacja wykazuje podobieństwa do sytuacji sprzed 30 lat. Wąskie gardła od tego momentu są nadal ważnymi przeszkodami podczas przetwarzania gnojowicy. Z bardzo dużą różnicą: dziś istnieje duży popyt na różne produkty nawozowe w Holandii i za granicą. Te sieci sprzedaży, z przetwarzaniem i przetwarzaniem i bez, stanowią wiarygodną podstawę bieżącej sprzedaży obornika.
Przy kurczącym się stadzie zmniejsza się podaż obornika, a jednocześnie spadają koszty utylizacji obornika dla hodowców. Ten rozwój już się rozpoczął. W rezultacie różnica w kosztach między całkowitym przetworzeniem gnojowicy a konwencjonalnym rozprowadzaniem gnojowicy dalej się zwiększa. Na wolnym rynku obornika przetwarzanie obornika nie wygrywa z konkurencją w zakresie kosztów dystrybucji obornika. W przypadku dystrybucji obornika ceny można również szybko dostosować do zmian w relacji między podażą obornika a popytem na obornik. Przetwarzanie obornika nie zapewnia takiej elastyczności.
Niższe koszty utylizacji
Sektor hodowli trzody chlewnej ma nadzieję na niższe koszty utylizacji w zalecanym podejściu z większym przetwarzaniem obornika. Bez dowodów na niższe koszty utylizacji myślenie życzeniowe może podważyć zaufanie do przetwarzania obornika. Uderzający przykład z przeszłości. W 1990 roku eksperci przewidywali od 10 do 15 guldenów za tonę w kosztach netto przetwarzania obornika na dużą skalę. W dłuższej perspektywie może to być nawet neutralne pod względem kosztów (Z: Ocena polityki gnojowej, LNV). Koniec Promestu kilka lat później pokazał, że rzeczywistość była inna. To nie powinno się powtórzyć.
Nie ma nic bardziej ryzykownego i paraliżującego niż niepewność. W przypadku przetwarzania obornika należy szybko zapewnić jasność co do planowanego przejścia z mniejszej ilości gnojowicy na bardziej przetworzone i przetworzone produkty nawozowe na okres 20 lat. Istniejące przetwórcy obornika desperacko potrzebują przejrzystości.
Drogie lekcje
Zintegrowane i spójne podejście do dystrybucji i eksportu (certyfikowanego) obornika zapewnia większą pewność między innymi długoterminowych inwestycji, innowacji i rozwoju nowych kombinacji produkt-rynek. Kosztowne lekcje z przeszłości nadal obowiązują dzisiaj. Hodowcy chcą mieć perspektywy na przyszłość. Z pozytywną perspektywą z pewnością chcą spełnić wiele życzeń społeczeństwa. Można to zrobić tylko z większą pewnością, jeśli chodzi o usuwanie obornika w sposób wykonalny i przystępny cenowo.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10892960/drive-learning-learning-van-lessen-uit-het-past]Przetwarzanie zawiesiny: wyciąganie wniosków z przeszłości[/url]