Dostawcy energii gazu ziemnego dla małych odbiorców będą zobowiązani do dodawania zielonego gazu. Duży popyt na zielony gaz oznacza znaczny impuls dla fermentacji obornika. Oraz możliwości uczynienia hodowli zwierząt bardziej zrównoważoną.
Niedawno opublikowana prognoza dotycząca klimatu i energii na rok 2023 (KEV) zakłada, że w 2030 r. maksymalnie 25% obornika bydlęcego i 50% obornika świńskiego będzie poddane fermentacji. Przy około 20 milionach ton gnojowicy, co stanowi prawie 30% całości gnojowicy. Odsetek ten wynosi obecnie około 5%. W nadchodzących latach konieczne będzie znaczne zwiększenie skali fermentacji obornika. Duży popyt na zielony gaz zapewnia hodowcom zwierząt i pośrednikom w zakresie nawozu naturalnego atrakcyjne uzasadnienie biznesowe. W raporcie „Obowiązek dotyczący mieszania gazów ekologicznych” CE Delft wyraża oczekiwanie, że ceny certyfikatów zielonego gazu mogą być wysokie. Obowiązek mieszania gazu ziemnego musi konkurować z bio-LNG w sektorze transportu. Gotowość do płacenia za bio-LNG jest wysoka.
Tylko holenderski zielony gaz
Obowiązek mieszania stanowi część transformacji energetycznej. Projekt ustawy jest już prawie gotowy, a jego wprowadzenie planowane jest na rok 2025. Obowiązek dotyczy wyłącznie zielonego gazu produkowanego w Holandii i jest obowiązkiem administracyjnym opartym na certyfikatach. Dzięki certyfikatom gwarancji pochodzenia (GVO) dostawcy energii mogą wykazać, że spełniają obowiązek mieszania. Ponieważ GVO są certyfikatami europejskimi, aby zagwarantować produkcję zielonego gazu w Holandii, wymagana jest druga warstwa certyfikacji (jednostki zielonego gazu). Te certyfikaty zielonego gazu (GGE) wydawane są dostawcom energii, a nie producentom biogazu.
„Znaczące dodatkowe zyski”
Metoda pracy z certyfikatami przeznaczonymi wyłącznie dla dostawców energii wydaje się „odległym widowiskiem” dla hodowców bydła i pośredników w oborniku, a także producentów zielonego gazu. Wiąże się to z ryzykiem, że producenci nie będą dostatecznie świadomi swojej silnej pozycji na nowym rynku zielonego gazu. Bez biomasy łącznie z obornikiem, bez zielonego gazu. W raporcie CE Delft wspomina o powstaniu „znaczących dodatkowych zysków w łańcuchu produkcyjnym” w wyniku obowiązku mieszania, konkurencji z bio-LNG i stosunkowo wysokich kosztów dla użytkownika końcowego. Jeśli producenci chcą maksymalnej ceny sprzedaży, będą musieli ostro negocjować z odbiorcami zielonego gazu. Świadomość, że certyfikaty zielonego gazu na rynku będą, zdaniem ekspertów ds. energetyki, osiągać wysoką cenę.
Dodatkowy nawóz
Z zawartością około 55% obornik jest największym biosurowcem dla potencjału zielonego gazu w naszym kraju w 2030 roku (CE Delft). Realizacja celów w zakresie zielonego gazu nie jest możliwa bez fermentacji obornika i (mono) obornika. Produkty uboczne dostępne w Holandii są już w dużej mierze wykorzystywane do produkcji zielonego gazu (RaboResearch). Import i uprawa biosurowców częściowo zadecydują wówczas o tym, czy uda się osiągnąć cele w zakresie zielonego gazu na rok 2030. Dzięki temu na rynku obornika dostępna będzie dodatkowa ilość obornika w postaci pofermentu. Rozwiązanie polegające na recyklingu pofermentu i jego ponownym wykorzystaniu jako nawozu, o którym wspomniał CE Delft, na przykładzie praktyki duńskiej, nie ma zastosowania w Holandii z kilku powodów. Wraz z wprowadzeniem obowiązku mieszania wymagana jest spójna wizja i podejście w zakresie ambicji w zakresie zielonego gazu i sprzedaży odpadów pofermentacyjnych.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.