Niedawno dziennik Financieele Dagblad (FD) poinformował, że Chiny coraz częściej zwracają się w stronę firm holenderskich. Wydaje się, że jest to konsekwencja trwającej już od ponad roku wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. W szczególności holenderski sektor rolniczy i ogrodniczy czerpie korzyści z wojny handlowej.
Chciałbym przybliżyć powyższy rozwój sytuacji. Zanim jednak to zrobię, chciałbym stwierdzić, że niepewność związaną z konfliktem handlowym postrzegam przede wszystkim jako szkodliwą dla handlu światowego. Wpływa na wzrost gospodarczy i inwestycje, czyniąc go odczuwalnym dla wszystkich firm. To powiedziawszy, wojna handlowa oferuje także wszelkiego rodzaju możliwości indywidualnemu, zaradnemu przedsiębiorcy; z pewnością europejscy, a zatem także holenderscy przedsiębiorcy.
Zmieniające się przepływy handlowe
Poddałem się wcześniej blog na temat Boerenbusiness wskazuje, że przepływy handlowe ulegają zmianie, częściowo z powodu konfliktu handlowego. Widać to wyraźnie także w produktach takich jak soja czy bawełna. Chiny wykupują Amerykę Południową, ponieważ Stany Zjednoczone stały się zbyt drogie. Inne produkty rolne oferujące możliwości to kukurydza, pszenica i mięso wieprzowe. Dlaczego te produkty? Ponieważ stały się dla Chińczyków droższe o kilkadziesiąt procent ze względu na cła handlowe Trumpa.
Logicznie rzecz biorąc, Chińczycy będą wtedy robić zakupy gdzie indziej. Z pewnością dotyczy to również technologii. Holandia może się spodziewać rosnącego zainteresowania naszą technologią rolniczą. Kupując je, Chiny mogą jeszcze bardziej wzmocnić swoje ambicje zapewnienia samowystarczalności. Ponieważ potrzeba ta stała się wśród Chińczyków jeszcze silniejsza w wyniku wojny handlowej.
Samowystarczalny
Minie trochę czasu, zanim Chiny staną się samowystarczalne w rolnictwie. Na razie istnieje jedynie rosnące zapotrzebowanie na wiedzę rolniczą, wysokiej jakości materiał wyjściowy i agrotechnikę. Szczególnie w ogrodnictwie, hodowli bydła mlecznego i hodowli trzody chlewnej. Holandia jest do tego dobrze przygotowana.
Nie zapominaj, że przeciętny Chińczyk ma coraz więcej do wydania. Wraz ze wzrostem średniego dochodu rośnie zapotrzebowanie na żywność wysokiej jakości. W Chinach sektor rolniczy jest nadal zdominowany przez miliony drobnych gospodarstw rolnych. Chińscy konsumenci mają niewielkie zaufanie do bezpieczeństwa produktów pochodzących z ich własnego kraju. Częściowo jest to spowodowane wszelkiego rodzaju skandalami żywnościowymi. Chińczycy, których na to stać, wolą kupować żywność z zagranicy. Holandia ma doskonały wizerunek rolnictwa w Chinach.
Chińczycy szaleją na punkcie naszych produktów i wiedzy. Zobacz projekty takie jak „Belt & Road” i „Made in China 2025”. Mają nadzieję nadrobić deficyt wiedzy poprzez przejmowanie firm na całym świecie. Europa chce się jednak przed tym zabezpieczyć. Należy zapobiegać temu, aby Chiny stały się zbyt potężne, chociaż większość pojedynczych firm nie przejmuje się tym. Wspierają wolną przedsiębiorczość i wykorzystują możliwości, jakie oferuje wojna handlowa. Fakt, że oni również mają obowiązek „przekazywać” swoją wiedzę w ramach wspólnego przedsięwzięcia, jest dla wielu kwestią poboczną.
Prowadzenie biznesu zdalnie
Moja rada dla przedsiębiorców, którzy chcą zrobić krok w stronę Chin, jest taka, że mogą robić interesy z Chińczykami zdalnie. Niezależnie od tego, czy chodzi o nawozy, nasiona czy mleko dla niemowląt; handel w coraz większym stopniu odbywa się za pośrednictwem Internetu. Chiny przodują w handlu elektronicznym. Uwzględnij to w strategii eksportu, choć oczywiście należy to robić ostrożnie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10883707/kansen-voor-agrarijke-sector-door-handelsliefde]Szanse dla sektora rolnego w związku z wojną handlową?[/url]