Tym razem znaczący wzrost ceny ropy wydaje się mieć mniejszy niż zwykle wpływ na waluty różnych krajów naftowych, takich jak Kanada, Norwegia i Rosja.
Na razie wyższa cena na pompie nie znajduje (jeszcze) odzwierciedlenia we wzroście walut powiązanych z ropą. Jeszcze kilka lat temu zmiany kursów dolara kanadyjskiego, korony norweskiej i rubla rosyjskiego mogły niemal dokładnie odzwierciedlać wahania cen 1 baryłki. ropy Brent są ułożone.
Jednak w zeszłym roku to się zmieniło. Na rynkach walutowych zdecydowaną rolę zaczęły odgrywać inne czynniki. Przykładowo rosyjski bank centralny zaprzestał skupu walut obcych jesienią 2018 roku. Ma to na celu powstrzymanie swobodnego spadku wartości własnej waluty kraju. W Kanadzie lokalna polityka stóp procentowych zyskała większy wpływ na „loonie”, jak nazywa się także kanadyjską walutę.
Ropa przeżywa kolejkę górską
W związku z tym wahania cen czarnego złota w ciągu ostatnich sześciu miesięcy miały mniejszy wpływ na waluty naftowe niż miało to miejsce w przeszłości. Cena 1 baryłki ropy Brent spadła z ponad 86 dolarów (październik) do 50 dolarów (Boże Narodzenie). Tylko po to, by odbić się powyżej 70 dolarów. Nasuwa się pytanie, dlaczego ceny benzyny są bliskie rekordowych poziomów, podczas gdy ceny ropy naftowej nie zbliżyły się jeszcze do poziomów z zeszłej jesieni.
Ma to częściowo związek z wprowadzoną na początku podwyżką podatku akcyzowego. Ponadto w ostatnich tygodniach dolar umocnił się w stosunku do euro. Ropą handluje się w dolarach, głównie po to, aby przeliczenie na tańsze euro przyspieszyło wzrost cen ropy. W czwartek 25 kwietnia dolar osiągnął najwyższy poziom od prawie 2 lat w stosunku do euro.
Postęp ten wynika przede wszystkim z wyjątkowo silnego wzrostu gospodarki amerykańskiej w pierwszych miesiącach tego roku. The nakarmiony W rezultacie (Rezerwa Federalna) nie ma obecnie argumentów za wprowadzeniem obniżki stóp procentowych, które inwestorzy walutowi faktycznie wycenili już na rok 2019.
Ceny benzyny w górę
Dopóki amerykańska gospodarka będzie się rozwijać, a inflacja będzie niska, Fed nie będzie majstrował przy stopach procentowych. Takie było jasne przesłanie przewodniczącego Jerome’a Powella po spotkaniu w środę, 1 maja. W efekcie dolar znajduje się obecnie w trendzie wzrostowym, jednak wątpliwe jest, czy leżący u jego podstaw wzrost cen ropy naftowej będzie kontynuowany.
Niedawny wzrost wynika częściowo z zakłóceń w dostawach spowodowanych rewolucją w Wenezueli, zaostrzeniem amerykańskich sankcji nałożonych na Iran i walkami w Libii. Rzadko zdarza się, aby tak wiele czynników przejściowo zakłócało dostawy ropy. W przeszłości splot okoliczności często nie trwał długo. Na razie nie należy spodziewać się fajerwerków po walutach naftowych.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10882308/pijn-aan-de-pomp-feest-op-valutamarkt]Ból na pompie, impreza na rynku walutowym?[/url]