Amerykański bank centralny (Fed) nie wycofał się z mechanizmu ściągającego stopy procentowe w środę wieczorem 19 czerwca, ale daje do zrozumienia, że zrobi to w 2020 roku. Ta aluzja wystarczyła, by dolar ruszył.
Minęło dużo czasu, odkąd posiedzenie Fed nie wywołało fajerwerków. W przeszłości bank czasami wprowadzał rynki w błąd, m.in. nagle podnosząc stopy procentowe o 0,25%. Jednak dzisiaj jest to nie do pomyślenia. Takie posunięcie wstrząsnęłoby do głębi rynkami akcji i walutowymi. Zamiast tego rozszyfrowanie słów prezesa Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella stało się grą. Tym razem cała uwaga skupiona była na słowie „cierpliwość”. A raczej jego brak.
Cierpliwość się skończyła
Według Powella amerykańska gospodarka jest w całkiem dobrej kondycji, a inflacja powoli zbliża się do 2%. Nacisk kładziony jest na powolny, bo bank prognozuje inflację na bieżący rok na poziomie 1,5% do 1,8%. Fed woli poczekać na rozwój sytuacji. To duża różnica w stosunku do poprzedniego spotkania, bo wtedy bank wolał cierpliwie czekać na rozwój sytuacji. Pominięcie tego jednego słowa spowodowało to dolar jeszcze przez chwilę ożywiony.
Fed ma wszelkie powody, aby trzymać rękę na pulsie stóp procentowych. Wojna handlowa z Chinami zaczyna obecnie zbierać żniwo w amerykańskim sektorze przemysłowym, rolniczym i eksportowym. Co więcej, w maju dynamika zatrudnienia gwałtownie spadła. Łącznie dodano 75.000 185.000 miejsc pracy. To o ponad połowę mniej niż oczekiwali ekonomiści (XNUMX tys.). Oficjalne stanowisko Fed jest takie, że w drugiej połowie roku stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie. Ekonomiści i inwestorzy tam myślą inaczej około, gdyż na rynku kontraktów terminowych CME traderzy uważają, że szansa na obniżkę stóp procentowych przed przełomem roku wynosi ponad 90%.
Spór walutowy
Decydenci oczekują, że po obniżce stóp procentowych w 2020 r. nastąpi ich podwyżka w 2021 r. W skrócie: to inna perspektywa niż ta prezentowana przez Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Draghi faktycznie zasugerował możliwą obniżkę stóp procentowych i nowe środki stymulacyjne. Aluzja Draghiego była skierowana przeciwko prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, który oskarżył EBC o sztuczne utrzymywanie kursu euro na niskim poziomie.
Na razie jednak niewiele jest sztuczności w rozczarowującym wzroście i inflacji w strefie euro. Pomimo niewielkiego spadku w pierwszych tygodniach czerwca, kurs euro w dalszym ciągu oscyluje wokół najwyższego poziomu od prawie 2 lat. Prawdziwa zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy Fed rzeczywiście pociągnie za spust stóp procentowych.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.