Wraz z przedterminowymi wyborami w Wielkiej Brytanii 12 grudnia Brexit może być dużym krokiem bliżej. Ale czy to też jest najkorzystniejszy scenariusz dla gospodarki? A jak reaguje funt?
Brytyjski premier Boris Johnson mógł świętować swój drugi sukces na początku tego tygodnia po serii bolesnych porażek. Otrzymał zielone światło od parlamentu na rozpisanie nowych wyborów. Wcześniej udało mu się uzyskać umowę o wyjściu z UE za pośrednictwem Izby Gmin. Głosowanie nie gwarantuje jednak dobrego wyniku.
Przecież w 2015 roku ówczesny premier David Cameron musiał zrezygnować po tym, jak rozpisanie referendum w sprawie Brexitu okazało się poważnym błędem w kalkulacji. A Therese May straciła większość w Izbie Gmin w wyniku przedterminowych wyborów. Została zmuszona do współpracy z północnoirlandzkim DUP, który stał się główną przeszkodą podczas negocjacji w sprawie Brexitu.
Praca w rozłamach
Jeśli Johnsonowi uda się doprowadzić swoją Partię Konserwatywną do większości w wyborach 12 grudnia, wyjście z UE może nastąpić w ciągu kilku tygodni. W każdym razie nie ma się czego obawiać przed największą partią opozycyjną, Partią Pracy. W Labour istnieje ogromny podział na strategię Brexitu.
Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Partia Pracy jest największą partią w 10 okręgach, które są największymi zwolennikami Brexitu, ale także w 10 okręgach, które są mu najsilniej przeciwne. Wielkie niebezpieczeństwo polega na tym, że Johnson może stracić mandaty na rzecz nowej partii Nigela Farage'a.
miła panienko
Na razie szansa, że podzielona Izba Gmin będzie nadal blokować Brexit po wyborach, jest prawie tak duża, jak prawdopodobieństwo, że Johnsonowi uda się wyprowadzić swój kraj z UE. Myli się jednak każdy, kto myśli, że niepewność wyborcza prowadzi do niepokojów wokół funta.
Na rynkach walutowych jest wyjątkowo spokojnie. Funt oscyluje w bardzo wąskim przedziale od 1,15 do 1,165 euro przez ponad dwa tygodnie. To prawdopodobnie zmieni się dopiero, gdy kampanie wyborcze nabiorą rozpędu, a szanse Johnsona stanie się jasne.
Znowu nieprawda
Do tej pory Brexit kosztował Wielką Brytanię dziesiątki miliardów. Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR) obliczył, że ze względu na całą niepewność związaną z Brexitem, gospodarka jest o 2,5% mniejsza niż gdyby Wielka Brytania została właśnie z Europą. Można by pomyśleć, że byłoby dobrze, gdyby nastąpił jak najszybszy wyjazd.
Ale to też nieprawda. Według NIESR brytyjska gospodarka skurczy się o 10% do 3% w ciągu 4 lat, jeśli umowa z Johnsonem zostanie wdrożona. Jeśli w dotychczasowy sposób przebrniemy przez następną dekadę, to obrażenia wyniosą tylko 2%. To oczywiście koszmar dla Johnsona, ale jeśli spojrzysz na polityczny bałagan ostatnich lat, nie można wykluczyć tego scenariusza.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.