Dzięki szybkiemu wzrostowi liczby ludności i rosnącemu dobrobytowi gospodarka Indii dogoni w końcu gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Ale najpierw premier Narendra Modi musi przyspieszyć tempo wzrostu gospodarczego.
Jakie jest podobieństwo między Markiem Rutte, Gretą Thunberg i gwiazdą Bollywood Deepika Padukone? Cała trójka jest lub była obecna na Szczycie w Davos w tym tygodniu. Spotkanie rozpoczął w poniedziałek MFW. Organizacja ta skorzystała z okazji, by po raz kolejny złagodzić perspektywy gospodarcze.
MFW bierze teraz pod uwagę, że światowa gospodarka wzrosła w ubiegłym roku o 2,9%. Powód korekty jest oczywisty. To nie wojna handlowa ani słaba gospodarka w Europie płatają nam figle. Tym razem winowajcą są Indie.
Dlaczego 5% to za mało
Na pierwszy rzut oka nie można krytykować tempa wzrostu w Indiach. Gospodarka kraju wzrosła o ponad 2019% w 5 roku. Od 2007 roku wzrost w Europie nie przekroczył 3%. Premier Modi chce jednak zwiększyć tempo wzrostu.
W drodze po zwycięstwo w wyborach w zeszłym roku obiecał, że do 2024 roku indyjska gospodarka będzie około dwa razy większa niż dwa lata temu. Zadowolenie ludności jest oczywiście o wiele ważniejsze dla Modiego. To będzie duże wyzwanie, ponieważ bezrobocie wzrosło do najwyższego poziomu od ponad 40 lat.
10 milionów poszukiwanych miejsc pracy
Co roku na rynek pracy w Indiach wchodzi nawet 10 milionów młodych ludzi. Najlepszym sposobem na zapewnienie wszystkim pracy – tak, aby bezrobocie pozostało do opanowania – jest pobudzenie wzrostu gospodarczego. Ten wzrost jest pod presją, ponieważ banki borykają się z wieloma defaulters.
Z innymi pożyczkodawcami – tak zwanymi bankami cienia – problem jest co najmniej tak samo duży. Kran kredytowy jest zamknięty, co hamuje aktywność. Z powodu problemów zaufanie ludności indyjskiej do własnej gospodarki maleje. A to zła sytuacja w kraju, w którym wydatki konsumpcyjne stanowią nie mniej niż 60% PKB.
Większy niż Stany Zjednoczone
Problemy gospodarcze Indii są prawie niezauważalne na rynku walutowym. W 2019 r. rupia spadła w stosunku do dolara o około 2%. Pomimo konieczności importowania dużej ilości towarów, rezerwy walutowe w banku centralnym wzrosły o ponad 10% do ponad 450 miliardów dolarów.
Wzrost wynika ze znacznego napływu inwestorów. Umieścili swoje pieniądze w indyjskich akcjach, dzięki czemu ceny akcji podskoczyły o prawie 20%. Inwestorzy spoglądają poza obecny kryzys na ogromne możliwości rozwoju w długim okresie. Na przykład firma doradcza PwC przewiduje, że do 2050 r. gospodarka Indii będzie większa niż Stanów Zjednoczonych. Przy takim potencjale wzrostu, w dłuższej perspektywie prawdopodobnie nie jest rozsądne stawianie przeciwko rupii.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.