Wielka Brytania i Europa mają jeszcze około 60 dni na ustalenie, jak będą wyglądać stosunki handlowe po Nowym Roku. Zamiast jednak przyspieszyć rozmowy, obie strony nadal spierają się o kolejność negocjacji.
Brexit powinien zająć w tym tygodniu ważne miejsce w wiadomościach. Na papierze wyjazd Wielkiej Brytanii był ważnym tematem odbywającego się obecnie szczytu europejskiego. Co więcej, nowa runda negocjacji jest tuż za rogiem. Jednak jak to często bywa w przypadku brexitu, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż dobre plany.
Na polecenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel – pełniącej funkcję przewodniczącej UE – brexit został usunięty z porządku obrad spotkania UE. Mówi, że nie ma nad czym dyskutować, ponieważ tego lata w negocjacjach nie osiągnięto prawie żadnego postępu. Po nowej rundzie rozmów nie można wiele oczekiwać. Obydwa obozy bardziej zajmują się obrzucaniem błota niż odpowiednimi przygotowaniami.
Zdumiony
Dobrym przykładem jest oburzenie Michela Barniera, głównego negocjatora Europy, gdy delegacja brytyjska chciała renegocjować ochronę marki w sektorze spożywczym. Już podczas wcześniejszej rundy uzgodniono, że na przykład ser parmezan będzie mógł być tak nazywany tylko wtedy, gdy rzeczywiście pochodzi z obszaru Parmy.
Wielka Brytania chce w przyszłości zachować w tej kwestii większą elastyczność. Z wyjątkiem produktów brytyjskich. Ponieważ oczywiście zamierzono, aby tylko whisky ze Szkocji zachowała oznaczenie „Scotch”. Z drugiej strony europejska strategia negocjacyjna ponownie wywołuje frustrację premiera Borisa Johnsona. Przed dalszą dyskusją delegacja europejska pragnie najpierw usunąć dwie główne przeszkody.
Ryby dla każdego, uczciwe warunki działania
Dwie przeszkody to polityka rybołówstwa i wsparcie rządowe. UE chce zapobiec sytuacji, w której brytyjskie wody rybackie staną się niedostępne dla floty rybackiej. Co więcej, nie jest intencją, aby brytyjskie firmy miały przewagę na arenie międzynarodowej. Na przykład poprzez mniej rygorystyczne przepisy bezpieczeństwa.
Johnson najpierw chce rozmawiać na tematy, w których obie strony są sobie bliskie. Przyspiesza to dyskusję i ułatwia poruszanie drażliwych tematów. Należy mieć nadzieję, że nie będzie zbyt wielu wątpliwości co do idealnej kolejności negocjacji. Podpisana umowa musi zostać zawarta do 31 grudnia. Ponieważ opracowanie tego tekstu zajmuje około 2 miesięcy, czas ucieka.
60 ... 59 ... 58…
W ciągu około 60 dni powinno stać się jasne, jak będą wyglądać w przyszłości brytyjsko-europejskie stosunki handlowe. To będzie bardzo trudne zadanie, gdy zobaczy się, jak wielkie są sprzeczności i jak łatwo obie strony przepuszczają czas między palcami. Jednak szansa, że Brexit bez umowy rzeczywiście nastąpi, jest dość mała.
Straty gospodarcze dla Wielkiej Brytanii będą wówczas nieobliczalne. To nie przypadek, że Johnson ciężko pracował, aby doprowadzić do Brexitu 29 lutego. W każdym razie rynek walutowy wysyła wyraźny sygnał, że na razie nie musimy się zbytnio martwić. Kurs wymiany euro do funta wahał się w ostatnich tygodniach znacznie mniej silnie niż podczas wcześniejszych rozdziałów sagi o brexicie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10889050/brexit-wordt-geen-chaos-ondanks-moddergooien]Brexit nie będzie chaosem, pomimo obrzucania błotem[/url]