Chrisa Ioannou / Shutterstock.com

Opinie Joosta Derksa

Zwycięzcy i przegrani Brexitu

8 października 2020 r - Joost Derks - Reakcję 1

Wyznaczony przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona termin negocjacji z Unią Europejską (UE) w sprawie umowy handlowej po brexicie upływa za tydzień. Jeśli rozmowy się nie powiodą, duża lista firm odczuje ból twardego brexitu. Ale są też firmy, które – niezależnie od wyniku – znacząco zyskują na Brexicie.

Wiele partii żyje w strachu i drżeniu w oczekiwaniu na moment, gdy Wielka Brytania wkrótce odwróci się od UE. Ludność brytyjska jest jedną z największych ofiar gospodarczych. Kancelaria prawnicza Baker McKenzie obliczyła w tym tygodniu, że Brexit będzie kosztować kraj około 2030 miliardów euro rocznie do 150 roku. Oznacza to roczny spadek wynoszący ponad 1.000 euro na każdego mieszkańca.

Ta pozycja kosztów stanowi dodatek do szkód gospodarczych spowodowanych kryzysem koronowym i wzrośnie jeszcze bardziej w przypadku Brexitu bez umowy. Między innymi Toyota i Nissan ogłosiły już, że odzyskają wszelkie odszkodowania od rządu brytyjskiego. Jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte, od 1 stycznia producenci samochodów będą musieli zapłacić 10% cła importowego na samochody osobowe wysyłane do UE.

Rybacy i hodowcy kwiatów odczuwają ból
Brexit może oznaczać także duży cios dla wielu holenderskich firm. Dotyczy to na przykład sektora rybołówstwa. Obroty floty kutrów w naszym kraju odnotowały w zeszłym roku spadek z 305 do 234 milionów euro. Z powodu wybuchu korony rok 2020 będzie jeszcze gorszy, z gwałtownie spadającym popytem ze strony restauracji. Jeśli brytyjskie wody rybackie zostaną zamknięte, sektor ten czeka bardzo ciemna przyszłość.

Premier Boris Johnson zobowiązał się do wprowadzenia ustaleń przejściowych w sprawie rybołówstwa do 2024 r. Jeśli jednak nie zostanie osiągnięte porozumienie, jeden z najważniejszych obszarów połowowych zostanie zamknięty w ciągu 100 dni. Scenariusz ten mocno dotyka także sektora kwiaciarstwa. Wielka Brytania odpowiada za prawie 15% całkowitego holenderskiego eksportu kwiatów. Perspektywa możliwych dużych opóźnień na granicy sprawia, że ​​prowadzenie interesów z klientami brytyjskimi staje się znacznie mniej atrakcyjne.

Przychodzą firmy konsultingowe
Z drugiej strony są oczywiście także firmy, które na Brexicie zyskują. Na razie na szczycie tej listy znajdują się duże firmy doradcze. W ubiegły wtorek ujawniono, że w ciągu ostatnich trzech lat rząd brytyjski wydał 450 milionów funtów na usługi tych firm. Oznacza to wzrost aż o 45% w porównaniu do poprzedniego okresu. Najlepiej zarabiającym był Deloitte ze 147 milionami funtów, a za nim plasował się PwC z 106 milionami funtów.

Istnieją również poważne różnice w rządzie brytyjskim. Na przykład wydatki brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na doradztwo wzrosły ośmiokrotnie. A w Ministerstwie Transportu kwota ta wzrosła o 156% do 88 milionów funtów. Można się zastanawiać, czy głód informacji, jaki zapewniają firmy konsultingowe, nie odbył się kosztem szybkości działania. Kilka tygodni temu władze portu w Dover ogłosiły, że w dalszym ciągu nie otrzymały pieniędzy na dostosowanie kontroli granicznych w związku z brexitem.

A funt?
Na razie funt wyraźnie traci na wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Od referendum w 2016 r. waluta spadła o prawie 20% w stosunku do euro. Rynki kontraktów terminowych szacują, że w przypadku braku porozumienia można dołożyć dodatkowe 5%. Z drugiej strony, jeśli zostaną zawarte dobre porozumienia, funt może odbić się o 6%. Zatem każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z brytyjską walutą, może przygotować się na szaloną jazdę na funcie.

Joosta Derksa

Joost Derks jest specjalistą od walut w iBanFirst. Posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie w świecie walut. Ta kolumna odzwierciedla jego osobistą opinię i nie ma na celu profesjonalnej porady (inwestycyjnej).
komentarze odwiedzających
Reakcję 1
hans 9 października 2020 r
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10889590/the-winners-and-de-losers-van-brexit]Zwycięzcy i przegrani Brexitu[/url]
Joost, dlaczego międzynarodowe koncerny, takie jak producenci samochodów, mogą dochodzić odszkodowania od rządu brytyjskiego, podczas gdy firmy holenderskie nie mogą dochodzić odszkodowania od UE? Z pewnością obaj ponoszą odpowiedzialność za wynik dyskusji w sprawie Brexitu?

Poza tym, jeśli producenci samochodów wkrótce będą musieli zapłacić w UE 10% ceł importowych z Wielkiej Brytanii, a z drugiej strony ich koszty spadły o 20% z powodu niższego funta brytyjskiego, to wiem, kto się skrycie śmieje!
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Opinie Joosta Derksa

Rozmowy o wojnie z Waszyngtonu wprawiają rynek walutowy w ruch

Opinie Joosta Derksa

Bezpieczna przystań czy falstart? Rajd dolara zakończył się fiaskiem

Opinie Joosta Derksa

Trump przemawia, dolar się trzęsie

Opinie Joosta Derksa

Norwegia zdobywa punkty na lodzie i na rynku walutowym

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się