Nowy sekretarz skarbu USA nie jest obcy światu gospodarki. Ostatnim razem, gdy Janet Yellen zajmowała wpływową pozycję, dolar zyskał na wartości. To może się powtórzyć.
Wraz z mianowaniem Janet Yellen na stanowisko sekretarza skarbu inwestorzy i handlowcy walutowi wiedzą, na czym stoją. Wcześniej Yellen była u steru Rezerwy Federalnej przez cztery lata od lutego 2014 do lutego 2018 roku. Ważną lekcją z tamtego okresu jest to, że nie boi się zacieśnić monetarnych – i ostatecznie fiskalnych – cugli.
Podczas pełnienia funkcji prezesa amerykańskiego banku centralnego stopniowo podnosiła stopy procentowe z około 0% do prawie 1,5%. Miała jednak na to dużo miejsca. Wzrost gospodarczy przyspieszył, bezrobocie spadło, a inflacja stopniowo wzrosła do poziomu 2%, do którego dąży Fed.
Historia się powtarza
Szczególnie w okresie bezpośrednio po objęciu urzędu prezesa Fed przez Yellen, dolar poszybował w górę. W ciągu nieco ponad roku waluta umocniła się w stosunku do euro o ponad 25%. Częściowo wynikało to z następstw kryzysu euro. W rezultacie euro było chwilowo pod presją w kraju waluty. Pomimo późniejszego ożywienia europejskiej waluty, dolar zyskał na wartości o 10%, gdy Yellen ustąpiła.
Historia może się po prostu powtórzyć. Ostatnio wiele napisano o tym, jak rosnący dług publiczny podkopuje zaufanie do dolara. Jednak te historie często ignorują wpływ stosunkowo silnego wzrostu gospodarczego i rosnącej inflacji.
Koło w kalendarzu: 12 maja
Jeśli chodzi o te ostatnie, duże koło można umieścić w kalendarzu już około 12 maja. W tym dniu poznamy dane o amerykańskiej inflacji za kwiecień. Już teraz widać, że nastąpi znaczny wzrost. W kwietniu 2020 r. gospodarka odczuła właśnie ogromne uderzenie w wyniku kryzysu Covid-19. W połowie miesiąca baryłka ropy WTI kosztowała nieco ponad 11 dolarów. Płacisz teraz ponad 50 dolarów za tę samą beczkę. Tylko dzięki temu efektowi ropy inflacja w kwietniu może z łatwością przekroczyć 3%. Jest to liczba, która może nagle sprawić, że świat finansów zupełnie inaczej spojrzy na dolara.
Niebezpieczeństwo inflacji?
Na razie nie musimy się martwić realnymi zagrożeniami inflacyjnymi. Kwietniowy skok to efekt jednorazowy, spowodowany ożywieniem cen ropy. Niebezpieczeństwo grozi tylko wtedy, gdy baryłka ropy nagle kosztuje 100 dolarów lub gdy gospodarka USA się zagotuje.
Na razie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że Rezerwa Federalna będzie bardzo powoli wycofywać swoją bardzo akomodacyjną politykę. To jest coś, nad czym bank centralny potajemnie pracuje od jakiegoś czasu. Dodaj do tego fakt, że Yellen – biorąc pod uwagę jej przeszłość – nie boi się nadepnąć na hamulec szalonych planów stymulacyjnych prezydenta Joe Bidena. Patrząc w ten sposób, wszystkie składniki są gotowe na odwrócenie trendu na rynku walutowym i nowy wzrost kursu dolara.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.