Gdy w ciągu kilku miesięcy pandemia zostanie opanowana, gospodarka odczuje ogromny impuls. Wynika to w dużej mierze ze wszystkich działań wdrożonych przez banki centralne. Wkrótce stanie się jasne, jaka cena jest dołączona do tego wsparcia.
Oprocentowanie oszczędności jest przygnębiająco niskie, ale z drugiej strony oprocentowanie kredytu hipotecznego jest przyjemnie niskie. Istnieje jednak istotna różnica między nimi. Oprocentowanie oszczędności jest powiązane z odsetkami, jakie otrzymują banki, deponując pieniądze w EBC. Od 2019 r. musiały wnieść na ten cel 0,5%. Pod tym względem oprocentowanie oszczędności wynoszące 0% nie jest takie złe. Oprocentowanie kredytów hipotecznych jest jednak powiązane z oprocentowaniem rynków obligacji. Oprocentowanie holenderskich 10-letnich obligacji rządowych jest również ujemne: -0,28%.
Co się stanie, jeśli stopy procentowe wzrosną?
Jednak w Europie i wielu regionach obserwuje się znaczny wzrost rynków obligacji. A ponieważ ceny tam ustalane są przez podaż i popyt, banki centralne mają na to niewielki wpływ. Chociaż? Banki centralne zaczęły masowo kupować obligacje rządowe podczas kryzysu finansowego w 2008 roku. Powoduje to wzrost cen tych kredytów, co prowadzi do spadku stóp procentowych na rynku obligacji. Niskie stopy procentowe ułatwiają finansowanie inwestycji, co daje impuls gospodarce. Strategia zakupowa banków centralnych ma jednak swoją cenę.
puszka Pandory
O wiele łatwiej jest zacząć kupować obligacje, niż nagle je przerwać. Ponieważ polityka banku centralnego wzbudziła już obawy przed inflacją, istnieje ryzyko szybkiego wzrostu stóp procentowych na rynkach obligacji. Choć Rezerwa Federalna w ostatnich miesiącach ostrożnie ograniczała swoją politykę zakupową, głównym bankom centralnym nie udało się ponownie zamknąć puszki Pandory. W rzeczywistości Bank of Australia w tym tygodniu otworzył tę skrzynkę nieco szerzej.
Uzależnienie od zakupów
Sygnał ten odbił się echem na rynkach finansowych na całym świecie. Wszędzie akcje i inne ryzykowne aktywa zyskiwały na wartości, ponieważ był to wyraźny sygnał, że banki centralne są skłonne dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać rentowność rynku obligacji na niskim poziomie. Uzależnienie banków centralnych od zakupów ma również wpływ na świat walutowy. Przykładowo EBC dał w ostatnich dniach do zrozumienia, że nie zgodzi się na zbyt duży wzrost stóp procentowych na rynku obligacji. Zaraz potem po raz pierwszy od początku lutego wartość euro na krótko spadła poniżej 1,20 dolara.
Wojna walutowa?
Polityka zakupowa nie jest zatem jedynie sposobem na pobudzenie gospodarki. Ale także po to, aby zwiększyć konkurencyjność międzynarodową poprzez obniżenie wartości naszej własnej waluty. Bank biznesowy Commerzbank już na początku tego roku zasygnalizował, że nadchodzi wojna walutowa. Chińskie organy regulacyjne ostrzegły w tym tygodniu, że istnieje ryzyko powstania wszelkiego rodzaju baniek spekulacyjnych w wyniku polityki banku centralnego. Zapowiada się ciekawy czas, gdy pandemia wirusa zostanie opanowana i trzeba będzie zamknąć puszkę Pandory.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.