Shutterstock

Opinie Joosta Derksa

Inflacja? Nie ma się czego bać

15 kwietnia 2021 - Joost Derks

Inflacja w USA szybko rośnie. Na razie więcej uwagi poświęca się słowom decydentów na rynkach finansowych i walutowych niż twardym liczbom ekonomicznym.

Jeśli spojrzysz tylko na liczby, to był szok. Inflacja w USA odnotowała w marcu największy skok od ponad 8 lat: do 2,6% z 1,7% w kwietniu. W maju ubiegłego roku inflacja wyniosła nieco powyżej 0%. Inflacja również była nieco wyższa niż oczekiwano.

W normalnych warunkach skok inflacji prowadzi do niepokojów na rynkach finansowych. Zbyt szybki wzrost często wywołuje reakcję banków centralnych. Aby utrzymać inflację w ryzach, mogą podnieść stopy procentowe. I to odbija się echem na rynkach finansowych i walutowych. Ceny akcji zwykle spadają, gdy stopy procentowe rosną. Firmy borykają się z wyższymi kosztami finansowania, a oszczędzanie staje się relatywnie bardziej atrakcyjne.

Słowa przeważają nad liczbami
Z drugiej strony kurs waluty wzrasta wraz z wyższym oprocentowaniem. Tak też było w przypadku dolara. Waluta wystartowała w pierwszym kwartale 2021 roku, zyskując około 5% w stosunku do euro. W kwietniu jednak dolar systematycznie traci na wartości. Skok inflacji w tym tygodniu wcale tego nie zmienia.

Ważnym powodem jest to, że rynki finansowe są teraz bardziej oparte na słowach niż liczbach. Jeszcze przed opublikowaniem oficjalnych danych, 2 czołowych ekonomistów prezydenta Joe Bidena już odczuło gwałtowny wzrost. Według Jareda Bernsteina i Erniego Tedeschi istnieją 3 powody, dla których inflacja może przejściowo być wyższa niż zwykle.

Tymczasowe uderzenie
W pierwszej kolejności to podstawa do porównania. Na przykład w zeszłym roku cena ropy była znacznie niższa w wyniku epidemii wirusa. Jest to efekt jednorazowy, który za kilka miesięcy nie będzie już miał wpływu na dane o inflacji. Dwa inne czynniki napędzające obecnie inflację to nadrabianie zaległości w wydatkach konsumentów po ponownym otwarciu gospodarki i trudności w skalowaniu łańcucha dostaw, takie jak niedobór chipów.

Doradcy Bidena przewidują, że po chwilowym wzroście inflacja wróci do poziomu, do którego dąży Rezerwa Federalna. Prezes Fed Jerome Powell również mocno rozważa ten scenariusz. Nie przepuszcza zatem okazji do podkreślenia, że ​​na razie nie podniesie krótkoterminowych stóp procentowych.

Dobra wiadomość dla inwestorów
Konsekwencją tych wszystkich słów jest to, że długoterminowe stopy procentowe – które są ustalane na rynkach obligacji – ponownie spadają w ostatnim czasie. Od końca marca rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych spadła z 1,75% do 1,6%. To nie przypadek, że ruch zbiega się ze spadkiem dolara. Dopóki rynki finansowe będą kierować się słowami, a nie liczbami, dolar będzie się cofał.

Niski dolar to dobra wiadomość dla inwestorów. Amerykańskie firmy – które stanowią prawie 60% wartości światowego rynku akcji – korzystają z niskich kosztów odsetek i dzięki korzystnemu kursowi walut osiągają większe zyski za granicą. Dopiero jeśli inflacja za kilka miesięcy utrzyma się na wysokim poziomie, powinniśmy zacząć się martwić o to, jak wpłynie na partię giełdową.

Joosta Derksa

Joost Derks jest specjalistą od walut w iBanFirst. Posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie w świecie walut. Ta kolumna odzwierciedla jego osobistą opinię i nie ma na celu profesjonalnej porady (inwestycyjnej).

Opinie Joosta Derksa

Rozmowy o wojnie z Waszyngtonu wprawiają rynek walutowy w ruch

Opinie Joosta Derksa

Bezpieczna przystań czy falstart? Rajd dolara zakończył się fiaskiem

Opinie Joosta Derksa

Trump przemawia, dolar się trzęsie

Opinie Joosta Derksa

Norwegia zdobywa punkty na lodzie i na rynku walutowym

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się