Prezydent USA Joe Biden po raz pierwszy przemawiał w Kongresie w środę wieczorem. Skupił się między innymi na infrastrukturze i walce z nierównościami, w które chce mocno inwestować. Te ogromne wydatki w coraz większym stopniu wpływają na dolara.
Joe Biden mógł w tym tygodniu świętować, że minęło 100 dni, odkąd wprowadził się do Białego Domu. Zwykle okres ten daje dobre wyobrażenie o tym, co prezydent chce osiągnąć podczas swoich rządów. Tak jednak nie jest w przypadku Bidena, ponieważ w jego wczesnych latach chodzi o radzenie sobie z pandemią.
W każdym razie jego obietnica otrzymania co najmniej 100 milionów szczepionek w ciągu pierwszych 200 dni została spełniona. Dzięki temu odważnemu podejściu, w nadchodzących miesiącach uwaga może przesunąć się na inne jego plany. Wspólnym wątkiem jest to, że Biden chce głównie wydawać pieniądze. Dużo pieniędzy.
Dolar 2.000.000.000.000
Już w marcu firma Biden przedstawiła plan znacznej modernizacji infrastruktury. Chce uwolnić 2 biliony dolarów na usunięcie zaległych prac konserwacyjnych na 30.000 10.000 mil dróg i XNUMX XNUMX mostów. Należy również dalej rozbudowywać infrastrukturę cyfrową i dokonywać znacznych inwestycji w przechodzenie na zieloną gospodarkę, wykorzystującą energię elektryczną ze zrównoważonych źródeł.
Jeśli Bidenowi uda się wprowadzić swój plan do Kongresu – gdzie jego Partia Demokratyczna ma niewielką większość – 2 biliony dolarów zostaną wydane w ciągu najbliższych 8 lat. Początkowo wdrożenie inicjatywy infrastrukturalnej doprowadziło do nieco wyższego dolara. Duże wydatki mogą napędzać zarówno wzrost gospodarczy, jak i inflację. Jednak w ostatnich tygodniach amerykańska waluta znajduje się pod coraz większą presją.
Rynek obligacji przed nami
Ważnym powodem osłabienia dolara jest zatrzymanie stóp procentowych na rynku obligacji w USA. Przy wzroście z 0,9% na koniec ubiegłego roku do ponad 1,6% inwestorzy już wycenili znaczne przyspieszenie wzrostu gospodarczego w tym roku. To wyjaśnia, dlaczego pozytywne dane o bezrobociu i wzroście nie wywołują reakcji na rynku obligacji.
Kolejnym czynnikiem wywierającym presję na dolara jest rosnący deficyt budżetowy. Biden obliczył, że inwestycje w infrastrukturę mogą się zwrócić w ciągu 15 lat przy wyższych dochodach podatkowych. Ale te dochody są dość niepewne, podczas gdy wydatki są w dużej mierze ustalone po zatwierdzeniu planu. Poza tym wygląda na to, że Biden wyda dużo więcej pieniędzy.
Kolejny nowy plan inwestycyjny
W tym tygodniu ogłosił, że dużo zainwestuje w opiekę nad dziećmi, edukację i dłuższe płatne urlopy dla rodziców. Chce wydać 1 bilion dolarów na tak zwany amerykański plan dla rodzin oraz 800 miliardów dolarów ulg podatkowych. Również w tym przypadku chodzi o to, aby inwestycja zwróciła się za 15 lat.
Ale rynki walutowe coraz częściej patrzą na koszt ambitnych planów Bidena. Doświadczenie pokazuje, że waluta kraju z „podwójnym deficytem” zarówno w budżecie, jak i na rachunku obrotów bieżących, prędzej czy później będzie miała trudności.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.