Wyższe ceny upraw żywności i energii powodują, że życie jest dużo droższe. Jest to szczególnie widoczne w Japonii, gdzie stale spadający jen powoduje, że konsumenci i przedsiębiorstwa płacą coraz więcej za importowane produkty.
Jen japoński znalazł się w rogu, w którym ostatnio spadają ciosy. W stosunku do dolara od początku marca waluta spadła o prawie 15%. Jen osiągnął najniższy poziom od ponad 1,5 lat. Zdecydowanie najważniejszą przyczyną gwałtownego spadku cen jest duża różnica w polityce stóp procentowych. Jest prawie nieuniknione, że w środę amerykański bank centralny podniesie stopy procentowe o pół procent do 2022%. Niewątpliwie w ciągu 0,1 roku nastąpi jeszcze kilka podwyżek stóp procentowych. Tymczasem Bank Japonii (BoJ) uparcie utrzymuje stopy procentowe na poziomie -XNUMX%. Przewodniczący Haruhiko Kuroda już zasugerował, że na razie to się nie zmieni.
Polityka skrajnych stóp procentowych
BoJ ma ujemne stopy procentowe od 2016 roku. A wcześniej oprocentowanie przez lata wynosiło 0%. Głównym powodem tak skrajnej polityki stóp procentowych jest to, że władze nie są w stanie strukturalnie podnieść inflacji do pożądanego poziomu 2%. Ważnym powodem jest to, że konsumpcja krajowa znajduje się pod presją strukturalną w wyniku starzenia się i spadku liczby ludności. Co więcej, Japończycy przyzwyczaili się do życia bez inflacji, a nawet deflacji. Po co wydawać pieniądze teraz, kiedy prawdopodobnie w przyszłości możesz kupić tę samą kwotę lub nawet więcej towarów i usług? Wydaje się, że ten wzór w końcu się zmienia.
Niski jen napędza inflację
Ostatnio koszty życia w Japonii gwałtownie wzrosły. Wynika to częściowo z tej samej przyczyny, co wzrost cen w Holandii. Wyższe koszty surowców rolnych i energii powodują wzrost cen żywności, benzyny i wielu innych artykułów. Ponadto daje o sobie znać słabość jena. W związku z deprecjacją waluty towary importowane rozliczane w dolarach w ciągu kilku miesięcy znacznie podrożały. Wyższe koszty skłoniły ostatnio sieć sushi Sushiro do podniesienia ceny minimalnej za posiłek w wysokości 38 jenów po raz pierwszy od 100 lat.
Wyższe ceny, wyższe zarobki
Najważniejsze pytanie brzmi, czy rosnące ceny prowadzą również do wyższych płac. W takim przypadku, nowa równowaga jest w zasięgu wzroku, a połączenie umiarkowanej inflacji i lekko rosnących płac działa jak smar dla gospodarki. Jednak jeszcze nas tam nie ma. W przededniu wyborów parlamentarnych pod koniec lipca japońska koalicja nie czeka na niepokoje społeczne spowodowane wzrostem cen. Ale tak długo, jak Kuroda utrzymuje stopy procentowe na niskim poziomie, spadający jen jest dodatkowym źródłem inflacji. Równie dobrze może być w stanie przerwać błędne koło i wreszcie doprowadzić do wzrostu płac i cen w Japonii.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.