Brazylia wkrótce będzie jednym z głównych pretendentów do tytułu na Mistrzostwach Świata. Ale także pod innymi względami branie przykładu z kraju nie może zaszkodzić. Wiele krajów byłoby zazdrosnych o sposób, w jaki brazylijski bank centralny kontroluje inflację.
Mistrzostwa Świata w Katarze rozpoczną się za nieco ponad miesiąc. Według agencji bukmacherskich, Brazylia jest faworytem do wygrania turnieju, z niewielką przewagą nad Argentyną. Zwycięstwo może dać gospodarce tego kraju latynoamerykańskiego tak bardzo potrzebny impuls. Bank inwestycyjny Goldman Sachs obliczył kilka lat temu, że wzrost gospodarczy po wygranej na dużym turnieju wzrośnie o kilka punktów procentowych. Lokalny rynek akcji zwycięzcy Pucharu Świata jest nawet o 3,5% wyższy od średniej światowej w pierwszym miesiącu po mundialu. Pod tym względem inwestorzy nie mogą w tym roku narzekać na Brazylię. Przy zwrocie powyżej 10%, zwrot indeksu Bovespa jest znacznie wyższy niż indeksu światowego, który spadł o 25%.
Sekret stabilnej rzeczywistości
Imponujący rajd brazylijskiej giełdy ma kilka przyczyn. Na gwałtownym wzroście cen surowców odnoszą korzyści duże firmy energetyczne i wydobywcze. Ponadto akcje zostały atrakcyjnie wycenione po spadku w 2021 roku. Niezwykle stabilny real również odgrywa pewną rolę. Od przełomu roku waluta umocniła się w stosunku do dolara o ponad 5%. Dla porównania, euro faktycznie spadło o 14%. Prawdziwa siła wynika z zdecydowanych działań banku centralnego. Banco Central do Brazil (BCDB) oficjalnie uniezależnił się od systemu politycznego dopiero w lutym 2021 roku. Prezes Roberto Campos Neto od tego czasu nie pozwolił, by trawa rosła. Szybko podniósł stopy procentowe z 2 do prawie 14%.
Gospodarka znów nabiera powietrza?
To podejście wydaje się działać: inflacja spadła z ponad 12% na wiosnę do nieco ponad 7% we wrześniu. Niższa inflacja daje bankowi centralnemu przestrzeń do zdjęcia stopy z hamulca gospodarczego i być może nieco obniży stopy procentowe w 2023 roku. To da gospodarce trochę więcej powietrza. Ale to, jak będą wyglądały nadchodzące miesiące, zależy, oprócz mundialu, głównie od wyborów prezydenckich. 30 października Brazylijczycy mogą głosować na urzędującego prezydenta Jaira Bolsonaro lub pretendenta Luiza Inácio Lulę da Silvę. Ten ostatni jest faworytem do zwycięstwa po pierwszej turze głosowania 2 października.
Co zrobi Lula?
Lula pełnił również funkcję prezydenta od 2003 do końca 2010 roku. Jego poprzednią kadencję charakteryzował rosnący wpływ rządu na biznes i rosnący dług publiczny. To nie są rzeczy, które wzbudzają entuzjazm w świecie finansów. Z drugiej strony Lula ma dużo miejsca na poprawę stosunków międzynarodowych. Stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i Europą znacznie się pogorszyły pod rządami Bolsonaro. Ale czy Lula może dobrze współpracować również z prawdziwie niezależnym bankiem centralnym? Na razie musi najpierw wygrać wybory. Ale skoro BCDB udaje się obniżyć inflację (i zbliżają się mistrzostwa świata), teraz nie jest czas na obstawianie przeciwko rzeczywistości.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.