Przez chwilę wydawało się, że japoński bank centralny poluzuje wodze. Ale wraz z nominacją Masayoshi Amamiya na nowego prezesa, bank ma kontrolę nad stopami procentowymi. To ponownie zepchnie jena w dół.
Tuż przed końcem 2022 r. wydawało się, że w polityce Banku Japonii (BoJ), który przez ponad dekadę dławił stopy procentowe, narastało lawina. Kluczowa stopa procentowa, po której banki mogą przechowywać pieniądze, od lat jest tuż poniżej zera. Jednak duża różnica w porównaniu z innymi bankami krajowymi polega na tym, że BoJ również utrzymuje długoterminowe stopy procentowe w bardzo wąskim przedziale. Skupując i sprzedając obligacje skarbowe, bank utrzymuje oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych na poziomie 0%. Jeśli stopy procentowe odbiegają nawet o ćwierć procenta, BoJ interweniuje, kupując lub sprzedając kredyty.
Wreszcie skok inflacji
Utrzymując stopy procentowe na bardzo niskim poziomie, bank centralny chce pobudzić wzrost gospodarczy i napędzać inflację. To ostatnie odniosło obecnie sukces. Stopa inflacji w Japonii wynosząca 4% jest dwukrotnie wyższa od oficjalnego celu wynoszącego około 2%. Jednak, podobnie jak w większości pozostałych części świata, było to w dużej mierze spowodowane czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wyższe ceny energii i żywności oraz rosnący dolar. Pomimo tego, że wydaje się, że inflacja ponownie znacznie spadnie w ciągu roku, BoJ zaskoczył rozszerzeniem przedziału stóp procentowych z ćwierć do pół procenta pod koniec 2022 roku.
Obiecujący postęp
Niewielka zmiana została odebrana w świecie finansowym jako postęp w kierunku nieco luźniejszej polityki pieniężnej. W ramach swojej obecnej strategii bank kupił już ponad połowę całkowitego długu publicznego Japonii. Na dłuższą metę to oczywiście nie do utrzymania. Ale w tym tygodniu ogłoszono, że BoJ prawdopodobnie będzie to kontynuował przez jakiś czas. Masayoshi Amamiya został nominowany na nowego prezesa BoJ. Jednak Amamiya jest wielkim architektem polityki, za pomocą której obecny prezes Haruhiko Kuroda od lat próbuje wzniecić japońską inflację.
Granice własnej polityki
To musi być bardzo dziwne, jeśli 67-letni Amamiya wprowadza zmianę kursu, na którą zdawały się liczyć rynki finansowe. Ma to również poważne konsekwencje dla świata walutowego. Perspektywa wyższych japońskich stóp procentowych sprawiła, że jen zyskał prawie 18% w stosunku do dolara amerykańskiego od ostatniego tygodnia października. Jednak ten postęp dobiegł końca wraz z nominacją Amamiyi. To tylko kwestia czasu, kiedy nie będzie już prawie żadnych obligacji rządowych do kupienia, tak że bank centralny napotka ograniczenia własnej polityki. Ale do tego czasu, pod rządami nowego prezesa BoJ, jen będzie nadal odczuwał dawny ból.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.