Na początku tego tygodnia stopy procentowe w Australii nieoczekiwanie ponownie wzrosły, a kilka dni później to samo stało się w Kanadzie. Podwyżki stóp procentowych są sygnałem, że wysoka inflacja jest daleka od opanowania.
Od miesięcy wyglądało na to, że presja inflacyjna w końcu słabnie dzięki spadającym cenom ropy i gazu ziemnego. W oczach banków centralnych Australii i Kanady inflacja nie spada jednak wystarczająco szybko. Półtora tygodnia temu ogłoszono, że inflacja w Australii osiągnęła w kwietniu 6,8%. Wzrost ten wynikał częściowo z produktów, których ceny ulegają silnym wahaniom, takich jak owoce i podróże. Rosnące koszty mieszkaniowe, a zwłaszcza ciasna sytuacja na rynku pracy wskazują jednak, że inflacja utrzyma się dłużej, niż chciałby tego bank centralny. Jako niespodziewany ruch Bank Rezerw Australii (RBA) nagle ponownie podniósł stopy procentowe o ćwierć punktu procentowego po trzech miesiącach.
Dolar i dolar
W świecie walutowym była to dobra wiadomość dla dolara. A dokładniej dolara australijskiego. W stosunku do euro waluta wzrosła w ciągu jednego dnia o prawie 1,5%, do najwyższego poziomu od początku kwietnia. Dzień później dolar wzrósł do najwyższego poziomu od prawie pięciu miesięcy. Tym razem chodzi o dolara kanadyjskiego, zwanego też loonie. Krótko po RBA Bank of Canada również nieoczekiwanie podniósł stopy procentowe o ćwierć punktu procentowego. I podobnie jak w Australii, ta wyższa stopa procentowa doprowadziła do napływu międzynarodowego kapitału.
Odliczanie do 14 czerwca
Wielkie pytanie brzmi, co stanie się w przyszłym tygodniu z dolarem, a raczej z dolarem amerykańskim. W środę 14 czerwca Rezerwa Federalna (Fed) ogłosi, co stanie się z podstawową stopą procentową w Stanach Zjednoczonych. Tam też inflacja oscyluje powyżej 6%, a rynek pracy pozostaje bardzo napięty. Początkowo wyglądało na to, że Fed – po części w związku z niepokojami w amerykańskim sektorze bankowym – zdecyduje się na chwilowe wstrzymanie w oczekiwaniu na to, że inflacja samoistnie zbliży się do docelowego poziomu 2%. .
Widmo inflacji jeszcze się nie rozwiało
Jednak według sondażu przeprowadzonego przez ekonomistów na platformie giełdowej CME, prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w ciągu kilku tygodni wzrosło z mniej niż 10% do prawie 30%. Jeśli stopy procentowe rzeczywiście pójdą w górę w Stanach Zjednoczonych, będzie to miało dwie ważne konsekwencje. Po pierwsze, istnieje duża szansa, że dolar amerykański – w ślad za dolarami australijskimi i kanadyjskimi – zyska na wartości dzięki nieco wyższym stopom procentowym. Ale co najmniej równie ważne jest, aby świat finansów otrzymał jasny sygnał, że widmo inflacji jest dalekie od powrotu.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.